Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

Rozdział 2

1.3K 39 9
                                        

Rozdział poprawiony 🖤

***

Layla

Rozbrzmiał dzwonek, który oznaczał, że to koniec lekcji. Odetchnęłam z ulgą, i wstałam z miejsca. Zarzuciłam plecak na ramię i wyszłam z sali z prędkością światła.

– Boże, kurwa, jaka ta lekcja była pojebana. – powiedziała Goodie, która pojawiła się obok mnie. Miała na sobie różowy dres. Jej blond włosy były związane w wysoki kucyk, a kilka kosmyków opadało jej wzdłuż ramion. Wyglądała tragicznie, tak samo jak ja. Była ode mnie sporo niższa, miała około metra sześćdziesięciu.

– No. Jadę do domu i idę spać, bo mój mózg przestał pracować. – odparłam i poszłam w stronę łazienki.

– Nie wyjdziesz dziś nigdzie? – zapytała, a ja skrzywiłam się na jej słowa.

– Nie ma opcji. Jestem padnięta. – burknęłam i weszłam do toalety.

Prawie się przewróciłam, gdy zobaczyłam swoje odbicie w lustrze. Mój makijaż był ledwo widoczny, cały się zmył. Moje rozpuszczone włosy, które przedtem były wyprostowane, przypominały teraz busz. Wymiętolony czarny dres z Nike'a był wygodny, choć nie wyglądał najlepiej. I nie był na dzisiejszą pogodę. Myślałam, że się zagotuję. Nie interesując się już moim makijażem, przetarłam twarz dłonią. Moje oczy były przekrwione, a worów pod nimi nie zakrywał już korektor.

– Wyglądam, jakby ktoś się na mnie zrzygał, zjadł, a później wysrał. – powiedziałam, spoglądając na moją przyjaciółkę.

– Trochę. – odparła i stanęła obok mnie. – Ja jadę. Jakbyś zmieniła zdanie co do wyjścia to pisz.

– Jasne. – powiedziałam, a Goodie cmoknęła mnie w usta na pożegnanie i wyszła z pomieszczenia. Zostałam sama.

Goodie Lopes poznałam, kiedy zaczynałam pierwszą klasę. Nie znałam tu nikogo. Dosiadła się do mnie gdy zauważyła, że siedzę sama. Zaczęłyśmy rozmawiać i od razu złapałyśmy wspólne tematy. Od tamtej pory trzymałyśmy się razem.

Po kilku minutach wyszłam z łazienki i skierowałam się do wyjścia ze szkoły. Chodziłam tutaj do trzeciej klasy, choć bardzo pragnęłam skończyć już całą szkołę. Niestety, został mi jeszcze rok i kilka dni w tej klasie. Pocieszała mnie jedynie myśl, że niedługo było zakończenie.

Wyszłam z budynku, a na dziedzińcu stała tylko grupa najmłodszego Torresa. Choć, cóż, bez Torresa, ale było to normalne. Jego obecność w szkole to był cud. Wszyscy na mnie popatrzyli, wyczułam to. Nie zaszczyciłam ich ani jednym spojrzeniem.

Aaron, Tony, Hector, Felix, Lucas i Darcy jako ich dowódca. Byliśmy na tym samym roku. Miałam z nimi angielski i matematykę, więc chcąc, nie chcąc, musiałam widywać ich na lekcjach w każdy dzień tygodnia. Nie miałam od nich odpoczynku. Po lekcji z nimi mózg mnie bolał, a nerwy ledwo trzymały się w kupie. Nauczyciele nie mogli nic zrobić, bo byli to przyjaciele sławnego Darcy'ego Torresa.

Popatrzyłam na ścianę budynku obok szkoły. Były tam różne napisy na temat nauczycieli. Nikt nie wiedział, kto je pisał, ale ja raz widziałam, jak Tony mazał markerami po farbie. Nikomu o tym nie powiedziałam, bo nie chciałam, by miał później przejebane u dyrektorki, która była suką.

Był to ranking nauczycieli, gdzie oceniał ich poziom frajerstwa. Najwyższą notę miał pan Mendoza z matmy – „10/10, zero reakcji na jebanie domino z kalkulatorów".

Byli niemożliwi, ale ten ranking akurat był zabawny.
Pokonałam parking i wsiadłam do samochodu. Wyjęłam z torebki paczkę papierosów. Odpaliłam fajkę i zaciągnęłam się. Nikotyna zawirowała w moich płucach, a ja poczułam ulgę. Schowałam paczkę z powrotem do torebki i odłożyłam ją na siedzenie pasażera. Odpaliłam silnik i wyjechałam z terenu szkoły.

Lie To MeOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz