Będę bardzo wdzięczna za gwiazdki i wasze zaangażowanie w komentarzach! Komentujcie zachowania naszych paskud, jestem ciekawa, co o nich sądzicie😁
Ps. Lecimy po 20k wyświetleń!! Mega się jaram🖤
***
Layla
– Dwie szklanki mąki, a później szklanka cukru. – wskazałam palcem wskazującym na literki w przepisie.
– Dodam więcej cukru, żeby było słodsze. – mój przyjaciel uśmiechnął się szeroko, wytykając język na zewnątrz. Przewróciłam oczami, odchodząc od blatu. Nie miałam już siły mu pomagać.
Spojrzałam na wyspę kuchenną, która była zapełniona potrawami. Makarony, zupy, mięso, placki, ciastka. Było tam wszystko, do wyboru, do koloru. Mieszanka zapachów jedzenia tworzyła dziwną woń. Nie podobała mi się, więc wróciłam do salonu i upadłam na kanapę obok Goodie.
Elliot stwierdził, że zatrudni się w restauracji jako kucharz. Nie miałam pojęcia, jak on to zrobi, ale wierzyłam w niego. Pomagałam mu przy kilku daniach, choć radził sobie całkiem nieźle.
No, może prócz pierwszego sosu, którego resztki nadal były na ścianach kuchni.
Zaczęłam kontynuować kolejny odcinek mojego ulubionego serialu, który oglądałam już któryś raz. Nie słuchałam jednak dziewczyny, która właśnie coś mówiła.
Moje myśli znowu odpłynęły gdzie indziej.
Wróciłam od Arnolda, mówiąc mu o wszystkim, co przyszło mi na myśl. Czy przesadziłam? Nie wiem, ale chciałam, by zrobił coś z Noahem. Miałam dość jego zachowania. Nie zamierzałam walczyć z nim po raz trzeci.
Byłam na niego tak wkurwiona, że miałam ochotę pojechać do niego i powyrywać mu wszystkie włosy z głowy, a później spuścić mu w kiblu wszystkie narkotyki, jakie miał w domu. Dlaczego robił mi takie coś? Najpierw pierwszy raz pokazał się ze strony, która postawiła go w lepszym świetle, tylko po to, by po kilku dniach to zniszczyć?
Jaki był cel w jego spotkaniach ze mną?
Pragnęłam jedynie położyć się do łóżka i się w nim zakopać.
Czułam się źle.
Zdjęłam buty i odłożyłam je na bok. Skierowałam się do kuchni i zastałam w niej ojca. Pił kawę przy wyspie kuchennej, klikając coś na laptopie. Nie spodziewałam się go w domu o tej godzinie, ale najwidoczniej musiał skończyć pracę wcześniej.
– Cześć. – odezwałam się, opierając łokcie o blat.
Uniósł na mnie wzrok znad ekranu i lekko się uśmiechnął.
– Cześć. – popatrzył na mnie, ściągając z nosa okulary. – Gdzie byłaś?
Przełknęłam ślinę, bo zaschło mi w gardle.
– U Arnolda. – odpowiedziałam beznamiętnie. – Miałam do niego kilka spraw.
Josh zacisnął palce na kubku, który trzymał w ręku z taką siłą, że pobielały mu knykcie. Jego szczęka stała się ostrzejsza, a wzrok lodowaty.
– Po co sama do niego łazisz? – warknął przez zęby. – Przecież wiesz, czym się zajmują i kim są.
– Tato, ale ja go znam. – skłamałam bez mrugnięcia okiem. – Nic by mi nie zrobił. I nie są tymi, za których ich uważasz.
CZYTASZ
Lie To Me
Romans„Wchodziła w jego życie jak burza. A on... po czasie nauczył się tańczyć w deszczu." Layla Lee całe życie spędziła za murami ochrony - z dala od brutalnego świata mafii, który oddycha przemocą, tajemnicami i zdradą. Ale ten świat nie zapomina. I nie...
