Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

Rozdział 11

917 33 3
                                        

W nagrodę za moja nieobecność dosyć długi rozdział🖤🫶🏼

***

Layla

Trzymałam w rękach książkę z polecenia Goodie. Była fanką romansów i zmusiła mnie do tego, bym przeczytała tę opowieść. Nie chciało mi się, ale z kolejnymi stronami nawet mnie wciągnęła.

Przewróciłam kartkę na sto piętnastą stronę, poprawiając okulary na nosie. Niespodziewanie rozległo się pukanie w oknie. Serce zabiło mi szybciej. Odłożyłam książkę na łóżko i stanęłam na nogi. Chwyciłam statuetkę z komody i zacisnęłam na niej palce. Pukanie się nasiliło, więc wyjrzałam, kto to był.

Rozszerzyłam oczy, gdy dostrzegłam Noaha z kapturem bluzy na głowie. Zmarszczyłam brwi i szybkim krokiem podeszłam do drzwi balkonowych. Otworzyłam je, a ten minął mnie, wchodząc do środka.

– Nie możesz wejść przez drzwi? – zapytałam, odwracając się w jego stronę. Miał na sobie czarną bluzę i tego samego koloru spodenki.

– Tym się chcesz bronić? – wskazał na statuetkę misia, którą dostałam w dzieciństwie. Przewróciłam oczami. Jak zwykle mnie zignorował.

– Jest na tyle twarda, że zrobiłaby ci dziurę w czaszce. – uśmiechnęłam się, odkładając ją na swoje miejsce. Noah usiadł na skrawku łóżka i patrzył na mnie. – Czegoś potrzebujesz?

Wygiął usta, a następnie poruszył całym ciałem i kiwnął głową, przekrzywiając ją.

– No. – zgodził się. – Potrzebuję wyjaśnień.

Zmarszczyłam brwi, siadając obok niego. Popatrzyłam na niego pytająco.

– Jakie wyjaśnienia? – spytałam zdezorientowana. – O czym?

Westchnął, przez chwilę milcząc. Dopiero po kilku sekundach na mnie spojrzał i odpowiedział.

– Twój stary u nas był. – oznajmił, na co się wzdrygnęłam i rozdziawiłam oczy.

– Co? – obróciłam ciało w jego kierunku. – Po co?

– Groził nam. – odparł, a mnie zmroziło. Kurwa mać. – Papierami, dowodami, nakazem aresztowania...

– Ja pierdolę. – schowałam twarz w dłoniach, biorąc głośny wdech.

– Ale najlepsze było na koniec... – szepnął mi do ucha. Znieruchomiałam, czekając, aż skończy. – Powiedział, że jeśli odpierdolę się od ciebie, on odpierdoli się ode mnie. I mojej rodziny chyba też, ale chuj wie. Gadał jak pierdolnięty.

Zamarłam. Nie miałam nawet pojęcia, że tam poszedł i powiedział im takie coś. Mówił, że idzie do pracy, tak jak zawsze. Wziął ze sobą teczkę. Nie miałam powodu, by coś podejrzewać. Oj, niedobrze... Bardzo, kurwa, niedobrze...

Torres wstał i okrążył łóżko. Ja wpatrywałam się w niego, jakby był dziełem, które musiałam podziwiać. Pociągnął nosem i podszedł do książki, która leżała na drugim końcu. Chwycił ją i zaczął czytać opis.

– Też czytasz porno na papierze? – zapytał chłodno, nerwowo się śmiejąc. Dziwnie się zachowywał. Jakby nie był sobą. Chociaż przecież go nie znałam, skąd miałam to wiedzieć?

– To polecajka Goodie, mówiła, że... – zaczęłam, ale nie dał mi dokończyć, bo rzucił lekturę gdzieś na bok i schylił się w moją stronę.

Poczułam jego oddech na swojej skórze, a zapach zaczął drażnić moje nozdrza. Był blisko. Bardzo blisko. Za blisko. Miałam wrażenie, że chce się we mnie wchłonąć. Im bliżej był, tym ja bardziej się odsuwałam, aż w końcu wylądowałam na plecach. Leżałam pod nim, a jego twarz była milimetry od mojej. Ze stresu chciało mi się wymiotować.

Lie To MeOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz