Poprawiony rozdział🖤I WAŻNY!!!!
***
Noah
Wytarłem twarz ręcznikiem i rzuciłem go na ławkę. Rozdrażniony opadłem na nią i odchyliłem głowę do tyłu. Po treningu wszystko mnie bolało, ale starałem się normalnie ruszać. Worek dziś ze mną nie współpracował, albo to ja odpływałem myślami do jakiegoś nienznanego mi miejsca. Cios miałem krzywe, nie wymierzone. Nic mi dziś nie wychodziło. Ale przyszedłem, bo chciałem się wyżyć.
Sięgnąłem po wodę i wypiłem całą jej zawartość. Dzisiaj trenowałem sam. Bez nikogo na sali. Zamknąłem siłownię, by nikt nie zaproszony tutaj nie wszedł. Musiałem pobyć sam.
Przez dwa tygodnie miałem problemy ze spaniem. I to nie był żart. Ta suka nawiedziała mnie w snach i mnie to przerażało. Spotkałem się z nią trzy razy i już miałem dosyć.
Musiałem, kurwa, jechać z nią po sukienkę na bal. Madelyne zmusiła mnie do tego okropnymi szantażami. Byłem zmuszony się zgodzić.
Ona miała na iść na bal. Ona. Ze mną. Na bal.
Ja pierdolę.
Przyjechałem po nią, jeszcze było źle. Ledwo wsiadła na motocykl, a później panikowała, jakbym przynajmniej zgubił ją po drodze dwadzieścia osiem razy. Nie rozumiałem jej i nie zamierzałem tego zmieniać. Odliczałem nawet, kurwa, dni w kalendarzu.
Cztery miesiące.
Jeśli wytrzymam, to będzie ósmy cud świata.
Była ósma rano. Kurwa, nikt nigdy nie widział mnie na siłowni o tej godzinie. Miałem problem wstać o takiej porze, a co dopiero napierdalać w worek i wyciskać sto sześćdziesiąt kilo na klatę.
Chyba coś się ze mną działo. I to nie było nic dobrego.
Rozbrzmiał dzwonek mojego telefonu. Ściągnąłem rękawice zębami i go chwyciłem.
Darcy.
Ja pierdolę.
Odebrałem, przykładając telefon do ucha.
– Czego? – burknąłem, łapiąc krótkie oddechy.
– Śpisz? – zapytał.
– Nie – odparłem. – A co?
Przez chwilę się nie odzywał, ale po jakimś czasie w końcu oznajmił:
– Zawieź mnie na zakończenie roku.
Mój brat nie zdał jeszcze prawa jazdy. Wkurwiało mnie to. Wszędzie musiałem go wozić, jakbyśmy nie mieli od tego ludzi. Ale nie. Panicz nie wsiądzie z obcymi typami do samochodu.
I nie dało się go przekonać. Był uparty jak my wszyscy.
– Zaraz będę. – powiedziałem, rozłączając się.
Nie było sensu się z nim kłócić. Po prostu spakowałem swoje rzeczy, wziąłem szybki prysznic i wskoczyłem do auta. I tak miałem jechać na zakończenie. Do niej. Odegrać szopkę na ceremonii. Więc mogłem go zabrać ze sobą.
Dojechałem do domu w kilka minut. Nie wyciągałem torby, tylko wszedłem prosto do budynku. Skierowałem się do swojego pokoju. Nikogo nie słyszałem, jakby nie było tutaj żywej duszy. Michael wyjechał, bo miał zlecenia w Texasie, Gavin mieszkał u siebie, czyli w burdelu, bo co chwilę sprowadzał nowe panienki, Aiden pewnie znowu cały dzień oglądał seriale na Netflixie, a Victor już siedział w biurze z nosem w papierach i sprawdzał, czy z pewnością jesteśmy czyści przed policją.
CZYTASZ
Lie To Me
Romance„Wchodziła w jego życie jak burza. A on... po czasie nauczył się tańczyć w deszczu." Layla Lee całe życie spędziła za murami ochrony - z dala od brutalnego świata mafii, który oddycha przemocą, tajemnicami i zdradą. Ale ten świat nie zapomina. I nie...
