Rozmowy nasze własnymi chodzą drogami,
Codzienna codzienność by nagle zmienić coś między nami.
Czasem zapytam o obraz Twej przyszłości,
czasem poruszysz struny mej młodości.
Przez "co robisz" zaczepiamy się, przy "co myślisz o..." poznajemy umysły swe.
Ale dzisiaj...
Dzisiaj "kochanym" mnie nazwałaś.
Choć serce ku Tobie ciągnie, głowa krzyczy za nim "Do nogi, do mnie!"
Przez życie swe krótkie, choć całe, Rozumem rzeczywistość ogarniałem.
Nim na Miłość znajdę miejsce stałe,
poznać swoje emocje chciałem.
Przy Tobie serce me wariuje, rozum kapituluje, ciało kontroli się wyrywa - z duszy ciemność wypływa.
Dzisiaj "kochany" do mnie napisałaś,
zastanawiam się czy chciałaś...
Czy naturalnie wyszło to?
Czy serce me ściągnąć chcesz na samo dno?
