#14

9.7K 388 11
                                        

-Skąd ich znasz? -zapytałam Jamesa, gdy siedzieliśmy już w samolocie.
-Z Markiem chodziliśmy do jednej klasy w liceum i zawsze ze sobą konkurowaliśmy. A Jen była i chyba nadal jest najlepszą przyjaciółką mojej siostry wręcz od zawsze. Traktuje ją jak drugą siostrę.
-Jak się nazywa twoja siostra?
-Madison -uśmiechnął się.
-Masz z nią dobry kontakt?
-Tak, nawet bardzo. Zawsze gdy nie było rodziców zastępowałem jej ich. Wiesz w końcu jestem starszym bratem -zaśmiał się -A ty masz rodzeństwo?
-Nie, jestem jedynaczką -skrzywiłam się delikatnie.
Jeszcze przez jakiś czas pogadaliśmy na temat naszego życia. Dowiedziałam się, że James ma bardzo dobry kontakt ze swoją rodziną, a firmę prowadzi wraz z ojcem. Po jakimś czasie usnęłam na ramieniu mojego towarzysza.

***
Francja, Francja, Francja... Paryż, Paryż Paryż... Powtarzałam to cały czas i nadal nie mogłam uwierzyć, że to właśnie tu jestem. Apartament był w eleganckim, staromodnym stylu. Przeważały odcienie bieli oraz kremu z dodatkami pudrowego różu. W salonie było wyjście na duży balkon z widokiem na wirze Eiffela. W sypialni było wielkie łóżko, które zaraz po przyjeździe musieliśmy "ochrzcić". Jak tylko zobaczyłam wielką wannę w łazience wiedziałam, że będę musiała znaleźć czas na długą, odprężającą kąpiel.

Leżałam wtulona w Jamesa, byliśmy nadzy, gdyż przed chwilą dopiero co uprawialiśmy seks. Pocałowałam go w usta i wstałam z łóżka, kierując się w stronę torby z ciuchami. Czułam na sobie wzrok James, ale nie przeszkadzało mi to, a wręcz przeciwnie, specjalnie jeszcze zaczęłam zmysłowo kręcić biodrami. Schyliłam się po ubrania i usłyszałam jak James omal nie zachłysnął się powietrzem. Uśmiechnęłam się cwaniacko. Już po chwili podniosłam się z ubraniami w ręku. Sukienkę, którą wybrałam na dzisiaj odłożyłam na szafkę, a najpierw założyłam bieliznę z Celvina Kleina! Tak, ten idiota kupił mi takie drogie rzeczy, sama nie potrafię w to uwierzyć. Odwróciłam się do niego przodem, skrzyżowałam ręce pod piersiami i spojrzałam na niego z uniesionymi brwiami.
-Jak mogłeś mi kupić takie drogie rzeczy?
-Bo mogę, stać mnie na to i wyglądasz w nich zajebiście -wyszczerzył się, a ja przewróciłam oczami -Chodź tu na chwilę.
-Po co? -zapytałam podejrzliwie.
-Po prostu chodź -puścił mi oczko, a ja westchnęłam i podeszłam do niego bliżej.
Mężczyzna lekko się uniósł i złapał mnie za dłoń. Nawet nie zdążyłam zareagować a już leżałam wtulona w jego klatkę piersiową w połowie leżąc na nim.
-Kupiłem to, bo idealnie podkreśla twoje zajebiste cycki -wymruczał mi do ucha i jedną ręką ścisnął moją pierś, na co jęknęłam -Idealnie opina twoją boską dupę -drugą dłonią uderzył w mój pośladek, przez co pisnęłam, a jego dłoń tam została i zaczęła lekko zaciskać się na mojej jędrnej skórze, na co zamruczałam mu do ucha.
Przez jakiś czas leżeliśmy tak wtuleni w siebie, on przez cały czas trzymał swoją jedną dłoń na mojej piersi, a drugą na pośladku, za to ja dotykałam jego idealnie wyrzeźbionej klaty.
-Wiesz, że spełniłeś moje kolejne marzenie? Dziękuje -musnęłam delikatnie jego wargi swoimi.
-Mam zamiar spełnić jeszcze wiele twoich marzeń -uśmiechnął się do mnie uroczo, a ja od razu pokiwałam przecząco głową.
-Nie, nie możesz -odwróciłam od niego wzrok i chciałam się od niego odsunąć, ale jego silne ramiona mnie powstrzymały.
-Dlaczego?
-Bo nie możesz...
-Kochana, nie musisz się martwić o to ile wydaje na to wszystko, ja mam dużo... -przerwałam mu.
-Teraz już nie chodzi o pieniądze -wreszcie na niego spojrzałam, a w moich oczach pojawiły się łzy, które za wszelką cenę starałam się odgonić.
-Cami o co chodzi?
-Nie możesz spełniać moich marzeń, jestem dla ciebie nikim, nie powinieneś na mnie wydawać swoich pieniędzy, zabierać w takie cudowne miejsca, nie powinieneś poświęcać mi swojego czasu. Nie powinieneś nawet o mnie myśleć -te słowa wypowiedziane przeze mnie w jakiś sposób mnie bolały i raniły moje serce.
-Nie gadaj głupot, proszę cię. Może nie powinienem się tobą zainteresować, bo masz męża, ale trudno mam to gdzieś, zrobiłem to, czasu nie cofnę, a nawet jakbym mógł to bym tego nie zrobił, bo nie żałuje. Camilla zależy mi na tobie i nie zmienisz tego.
-Mi na tobie tez zależy -ugryzłam się w język zanim moje usta wypowiedziałyby te słowa. Nie powinnam tak myśleć, ja nie mogę.
Zamiast postąpić jak osoba o zdrowych zmysłach oraz kobieta posiadająca męża i odsunąć się od niego, to ja zrobiłam coś przeciwnego, przytuliłam się do niego. Moje serce waliło z zawrotną szybkością i krzyczało, że dobrze robię, ale rozum podpowiadał, że pakuje się w niezłe bagno.
-Dlaczego ja? -wyszeptałam niepewnie.
-Co dlaczego ty? -zapytał nierozumując.
-Dlaczego to mnie wybrałeś? Dlaczego ja tu jestem, a nie ktoś inny? -zadałam dręczące mnie od dłuższego czasu pytania.
-Jesteś po prostu piękną kobietą i od razu na ciebie zwróciłem uwagę -przygryzł delikatnie wargę.
-Przecież jest wiele piękniejszych kobiet ode mnie.
-Może masz rację -zaciął się na chwile, a ja poczułam lekki smutek -Ale jak dla mnie to ty jesteś najpiękniejsza -uśmiechnął się do mnie, a na moich policzkach pojawiły się małe rumieńce.
-Powiedz mi dlaczego to właśnie mnie tu zabrałeś?
-Przecież mówiłem -westchnął, a ja zmierzyłam go ostrzegawczym spojrzeniem -Ugh... Po prostu już na naszym pierwszym spotkaniu poczułem z tobą więź, chciałem spędzić z tobą jak najwięcej czasu, chciałem cię poznać i przypominasz mi kogoś...
-Kogo?
-Moją pierwszą miłość -uśmiechnął się delikatnie.
-Opowiesz mi o was?
-Nie rozmawiajmy o niej, proszę -trochę posmutniał.
-Jasne -pocałowałam go w policzek.

Niemoralni ✔Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz