Epilog

10.3K 446 41
                                        

Mówiłam, że James jest ideałem, ale to nie prawda, nikt nie jest ideałem, tak samo jak każdy ma on wiele wad, ale mimo wszystko go kocham. Poznałam każdą jego wadę i zaletę, każdą choćby najmniejszą tajemnicę. Dowiedziałam się co lubi, a czego nie. Zauważyłam jego kilka dziwactwa, ale mimo to jestem z nim, a on ze mną, chociaż mam wiele wad, chociaż nie zawsze wyglądam najlepiej i bardzo często musi znosić moje humorki.
Mimo to wszystko kochamy się bo...
Zauroczenie jest wtedy, kiedy wydaje ci się, że znalazłaś swój ideał, a miłość jest wtedy, kiedy okazuje się, że ta osoba nie jest ideałem, ale i tak masz to gdzieś.

Od tamtych wydarzeń minął już ponad rok a z Jamesem bardzo dobrze nam się układa, chociaż sporo się kłócimy, ale zawsze się godziny, mimo naszych burzliwych charakterów. Na początku kłótni żadne z nas nie chce odpuścić, bo uważa, że to ono ma racje, ale już po chwili nie wytrzymujemy bez siebie i obydwoje nawzajem się przepraszamy.

Co do Michaela to rozwód uzyskaliśmy szybko i teraz nie mamy ze sobą kontaktu.

Riley i David za kilka dni mają ślub i ja jestem świadkiem mojej przyjaciółki, a James idzie ze mną na wesele już jako mój chłopak.

Z rodzicami mam teraz bardzo dobre relacje, chociaż z Jamesem mieszkamy w Nowym Jorku to często ich odwiedzamy i często do nich dzwonie. Ubiegając wasze pytania, tak mieszkam z Jamesem, mamy dom na obrzeżach miasta i wzięliśmy do siebie Nele.

****
-Riley, ja nie dam rady -jęknęłam żałośnie, powstrzymując łzy -A co jeśli...
-Nie dramatyzuj! Dasz radę!
Nagle usłyszałam jak drzwi wejściowe się otwierają.
-Wróciłem kochanie! -usłyszałam radosny głos Jamesa.
-Powodzenia!
-Ale... -nie zdążyłam nic powiedzieć, bo Riley zdążyła się rozłączyć, cudownie....
-Cami?!- zapytał zaniepokojony.
-Idę! -starałam się brzmieć normalnie.
-Cześć kochanie -powiedział gdy tylko mnie zobaczył.
-Hej -wymusiłam uśmiech.
Mężczyzna podszedł do mnie i musnął moje usta.
-Coś się stało? -zmarszczył brwi.
-N-nie -zająknęłam się.
-Proszę cię nie okłamuj mnie.
-Ugh... To nic takiego -westchnęłam.
-Mimo wszystko powiedz mi -uśmiechnął się pocieszająco.
-No dobrze -odpowiedziałam niepewnie i wyciągnęłam zza pleców dłoń -Jestem w ciąży -pokazałam mu pozytywny test ciążowy.
Widziałam zdezorientowanie na jego twarzy.
-To znaczy, że będę ojcem? -zapytał niedowierzając, a ja pokiwałam twierdząco głową przygryzając przy tym wargę.
Na jego ustach pojawił się wielki uśmiech, chwycił mnie w ramiona, podniósł do góry i okręcił się ze mną kilka razy wokół własnej osi, a później postawił mnie na ziemie i namiętnie pocałował.
-Czyli nie jesteś zły?
-Kochanie, jestem szczęśliwy, a ty nie cieszysz się?
-O boże -westchnęłam z ulgą i uśmiechnęłam się -Jestem bardzo szczęśliwa, ale bałam się twojej reakcji, bałam się, że mnie zostawisz.
-Nigdy księżniczko. Za bardzo cię kocham  -ponownie mnie pocałował -Wiesz... Już przez dłuższy czas chciałem coś zrobić, ale bałem się, że odmówisz, ale myślę, że teraz jest idealny moment -uklęknął przede mną na jedno kolano, a z kieszeni marynarki wyjął małe czarne pudełeczko, a ja z wrażenia aż zasłoniłam usta dłonią -Camillo Jeffren, najważniejsza kobieto w moim życiu, moja ukochana czy sprawisz mi ten zaszczyt i zechcesz zostać moją żoną? -zapytał z delikatnym uśmiechem, a podczas przemowy otworzył pudełeczko.
Nie byłam w stanie wydusić z siebie ani słowa, wiec jedynie pokiwałam twierdząco głową. James chwycił moją drżąca dłoń i założył na mój palec przepiękny pierścionek, a ja zalewałam się łzami cały czas się uśmiechając. Mężczyzna wstał, objął mnie w tali i pocałował w usta.
-Mam cały mój świat w ramionach, moje dwie księżniczki -uśmiechnął się uroczo i pomasował mój jeszcze płaski brzuch.
-Skąd wiesz, że to będzie dziewczynka?
-Przeczucie -puścił mi oczko, a ja się zaśmiałam.
-Jeszcze się przekonany, jeżeli w ogóle tego doczekasz, no bo wiesz musisz powiedzieć mojemu ojcu, że zapłodniłeś jego królewnę i na dodatek chcesz ją poślubić -wytknęłam na niego język.
-Twój tata mnie lubi, kochanie -wyszczerzył się, a ja się zaśmiałam.
Pocałował mnie ponownie w usta.
-Kocham was -wyszeptał.
-My ciebie też.

****
Hejo!
Jest to koniec pierwszej części, ale nie martwicę się pojawi się druga! Jeszcze nie jestem pewna kiedy, ale na pewno jeszcze nie w tym tygodniu. Muszę jeszcze stworzyć nowa okładkę i wymyślić tytuł. Jeżeli macie jakieś pomysły na tytuły możecie pisać w komentarzach :) Napiszcie tez jak wam się podobała pierwsza część :*
Jak opublikuje rozdział w nowej książce to jeszcze was tu o tym poinformuje.
Trzymajcie się misiaki 💕
~Patuś 💋

Niemoralni ✔Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz