#3

13.7K 441 96
                                        

Przy wspólnym śniadaniu z Michaelem panowała między nami trochę niezręczna cisza spowodowana moimi wieczornymi przemyśleniami. W pewnym momencie Mike nie wytrzymał tej atmosfery i odłożył dość głośno swoje sztućce, po czym zaczął mówić poważnym tonem.
-Naprawdę tego chcesz? Mówiłaś wczoraj poważnie, że to dobry pomysł na zarobienie kasy i wyrwanie się z tego miejsca?
-Nie wiem, ja już się w tym wszystkim pogubiłam -także odłożyłam sztućce i spojrzałam na mojego męża, przygryzając delikatnie wargę.
-Nie wiesz czego chcesz -zakpił naśladując ton mojego głosu.
-Wiem, że chcę się uwolnić z tego miejsca, ale nie wiem czy warto jest zapłacić za to taką cenę -odpowiedziałam ostro i wstałam od stołu -Dziękuje za przepyszne śniadanie i milutką atmosferę -warknęłam idąc do sypialni.
-Kochanie! Poczekaj!- mężczyzna jak najszybciej pobiegł za mną -Przepraszam cukiereczku. Zareagowałem zbyt nerwowo. To twoja decyzja i ją uszanuję. Kocham cię najbardziej na świecie i to się nigdy nie zmieni -spojrzał mi głęboko w oczy, następnie delikatnie  musnął moje usta swoimi.
-Zastanowię się jeszcze nad tym, i ja ciebie tez kocham -uśmiechnęłam się delikatnie -Masz w razie co jakiś kontakt do niego?

-Jasne! Dał mi wizytówkę, poczekaj chwilę skarbeńku to ją przyniosę -pocałował mnie szybko w czubek głowy i od razu popędził do sypialni.
W czasie gdy Michael szukał wizytówki tego gościa ja udałam się do salonu i  włączyłam telewizor. Usadowiłam się wygodnie na sofie i zaczęłam skakać po kanałach w poszukiwaniu jakiegoś ciekawego filmu czy serialu.
-Mam! Znalazłem! -wbiegł do pomieszczenia krzycząc jak opętany.

Spojrzałam na niego uważnie, gdyż dziwiło mnie jego zachowanie. On ignorując moje spojrzenie po prostu podał mi małą, granatową karteczkę. Przyjrzałam się jej dokładnie i wyczytałam "James Joseph Black", a więc tak nazywał się nasz szanowany pan miliarder. Na wizytówce było jeszcze kilka niezbędnych informacji takich jak numer telefonu itp.
Po chwili odłożyłam karteczkę na stół i spostrzegłam, ze Michael usadowił się obok mnie na sofie przez cały czas uważnie mnie obserwując. Westchnęłam głośno przywracając oczami.
-

Może obejrzymy jakiś film? -zaproponowałam wskazując na pudełko z płytami.
-Jeżeli masz ochotę, czemu nie -wzruszył ramionami.
-Ok, to wybierz coś -puściłam mu oczko, a on wstał i podszedł do wskazanego przeze mnie wcześniej miejsca.
-Co byś chciała obejrzeć?
-Może tym razem ty wybierz -przewróciłam oczami.
-Kochanie zależy mi na tym by ci się podobało. Ja będę szczęśliwy oglądając cokolwiek tylko z tobą. Więc co byś chciała?
To co Mike mówił może wam się wydać słodkie, ale nie jak słyszycie to po raz tysięczny! On nigdy nie potrafi się zdecydować i każe mi wybierać, to jest naprawdę irytujące, albo gdy nie ma swojego zdania na jakiś temat pyta mnie co ja o tym sądzę i później mówi "ja też tak uważam". Normalnie można szału dostać!
-Niech będą "Szybcy i wściekli" -zaproponowałam pierwszy lepszy tytuł, który wpadł mi do głowy.
-Która część?
-Niech będzie pierwsza -burknęłam pod nosem.

****
Podczas oglądania filmu mój telefon wibrując wydał z siebie kilka razy dźwięk oznaczający przyjście SMS-a. Wzięłam go ze stolika i sprawdziłam wiadomości. Jak się okazało były one od mojej przyjaciółki.

Riley 💕: Witaj moja kochana przyjaciółeczko! 😘
Riley💕: Przepraszam, że dawno się nie odzywałam, ale miałam ostatnio dużo na głowie, jak się spotkamy wszystko ci opowiem 😍
Riley💕: Jak masz czas to może wyskoczymy na zakupy i do kawiarni, a później do jakiegoś klubu. Co ty na to? ^^
Usmiechnelam się szeroko na widok propozycji od Riley i od razu jej odpisałam.
Ja: Jasne! Mi pasuje 💗 To co o 16?
Riley💕: Idealnie 😘 Spotkajmy się od razu w centrum handlowym- tam gdzie zawsze
Ja: Spoko, a bierzemy naszych facetów do klubu? XD
Riley💕: Jak chcą to tak 😉

Niemoralni ✔Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz