Kiedy mój tata wstał nawet nie zauważył, że Alan jest u mnie w domu. Można było się tego po nim spodziewać.
Ciężko było mi cokolwiek robić tą ręka a jeść musieliśmy. Na śniadanie chłopak zrobił te pyszne naleśniki a na obiad zamówiliśy pizze. Wiem, że to niezdrowe ale nie mieliśmy na nic pomysłu poza tym trzeba byłoby iść na zakupy. Pizza okazała się najlepszym wyjściem. A skoro pizza to i film. Tym razem uparłam się żeby oglądać film pt "Uprowadzona". Jest to mój ulubiony film. "Bryan, były agent służb specjalnych, rusza do Paryża, by ratować swoją 17- letnią córkę porwaną przez gang handlujący kobietami." Alan na początku był przeciwny bo stwierdził, że to na pewno będzie nudny film ale z trudem udało mi się go przekonać. Siedzieliśmy tak u mnie w pokoju na łóżku zjadając się pizzą i oglądając film. Chłopak zaczął się do mnie przesuwać i chciał mnie objąć ramieniem.
-Alan, przestań- powiedziałam spokojnie.
Chłopak nie reagował na to co do niego mówię.
-Przestań! -krzyknęłam zdenerwowana
-Ale o co chodzi?-zapytał nieco zmieszany.
-Dobrze wiesz o co!- wskazałam wzrokiem na jego rękę.
- Nie chcesz tego czy o co chodzi , bo nie rozumiem
- Ja...ja cię naprawdę lubię i nie chce żebyś się zawiódł ale przede wszystkim chodziło tutaj o to żeby dogryźć Natalce. Przepraszam- powiedziałam i spojrzałam niepewnie na obiekt westchnień dziewczyn z naszej szkoły.
-Aha! Nie no super! Fajnie wiedzieć! -odpowiedział, wstał trzasnął drzwiami i wyszedł.
W sumie to nie wiem dlaczego mu powiedziałam. Nie mogłam tego dłużej ukrywać. Przecież nie jest aż tak głupi i prędzej czy później sam by na to wpadł.
Zadzwoniłam do Dominika. Stwierdziłam, że skoro Alan już zna prawdę to czas najwyższy żeby Dominik też ją poznał.
Chłopak powiedział, że teraz nie może ale postara się przyjść tak szybko jak to tylko możliwe. Siedziałam i czekałam a moje łzy znowu znalazły swoje ujście.
Nagle do pokoju wszedł chłopak, którego poznałam niedawno na imprezie czyli Dominik.
- Co się stało? Czemu znowu płaczesz słońce?
-Dominik...- spojrzałam na chłopaka a z moich oczu zaczeło płynąć jeszcze więcej łez.
-No co się stało? - spytał zmartwiony
- No bo...ja powiedziałam już Alanowi o wszystkim...o tej całej zemście i w ogóle.
- No więc w czym problem?
- No bo ja go chyba polubiłam...pewnie zaraz sobie pomyślisz, że się zakochałam czy coś...ale nie...po prostu go lubię i tyle. A on mnie teraz znienawidzi przez tą chorą akcję.
-Nie martw się ułoży się - powiedziałam po czym mnie przytulił i zapytał- Ej...co Ci się stało w rękę?
-Aa...to nic takiego. Nóż mi spadł na rękę. Alan był już ze mną w szpitalu.
- Przestań o nim gadać. Proszę. To irytujące.
-Jejku no...spytałeś to odpowiedziałam.
- No dobrze już dobrze. Czyli teraz już możemy być razem?- zapytał
- Nie wiem...chyba tak- odpowiedziałam niepewnie
- No okej. Idziemy na jakiś spacer czy wolisz zostać w domu?
- Jak chcesz. Nie robi mi to większej różnicy.
-No wybieraj
-Zostańmy w domu...chciałabym skończyć oglądać
-No dobrze
Chłopak położył się obok mnie i tak jak wcześniej chciał zrobić to Alan objął mnie ramieniem. Jemu na to pozwoliłam.
Nawet nie wiem kiedy usnęłam.
Przebudziłam się w nocy. Byłam strasznie zdezorientowana. Nie wiedziałam gdzie jestem. Na szafce leżała karteczka.
"Spałaś tak słodko, że nie miałem serca by Cię obudzić księżniczko. Widzimy się jutro w szkole!
Twój Dominik <3"
Po przeczytaniu liściku zeszłam na dół aby się czegoś napić i wróciłam do łóżka. Już nie mogę doczekać się jutra! Mam nadzieję, że Alan nie będzie na mnie bardzo wściekły.. Chciałabym aby nasze relacje były w miarę normalne.
CZYTASZ
It's over? [ZAKOŃCZONE]
Short Story20.07.2017r - #88 w OPOWIADANIE 22.07.2017r - #76 w OPOWIADANIE -Aleks! Przestań! Ja mam chłopaka! Jego wyraz twarzy od razu się zmienił. Zrobił się jakiś groźniejszy. Nie miałam wyjścia. Musiałam działać. Bezmyślnie chwyciłam nóż i pchnęłam nim w...
![It's over? [ZAKOŃCZONE]](https://img.wattpad.com/cover/89527087-64-k544899.jpg)