Znowu to uczucie! Okropny ból! Pieczenie! Byłam sparaliżowana strachem, ale tym razem otworzyłam oczy od razu. Nade mną stał Oskar z nożem w ręku...
Błagałam go, lecz nie przyniosło to żadnych skutków. Zaczął jeździć nim po moim udzie kreśląc znaki, które jak się później okazało utworzyły jedno spójne zdanie. Miałam wycięty napis "Należysz do mnie!". Oskar szyderczo się zaśmiał i wyszedł.
Nagle w drzwiach pojawił się Aleks.Podszedł do mnie i powiedział:
- Zbieraj się szybko! Uda nam się!
Po tych słowach zbliżył się do mnie. Był bardzo blisko. Zbyt blisko! Mam wrażenie, że on oczekuje ode mnie czegoś więcej... Tak nie może być. Ja mam Dominika!
Szybko go odepchnęłam.
-Aleks! Przestań! Ja mam chłopaka!
Jego wyraz twarzy od razu się zmienił. Zrobił się jakiś groźniejszy. Nie miałam wyjścia. Musiałam działać. Bezmyślnie chwyciłam nóż i pchnęłam nim w brzuch faceta. Szybko upadł na ziemię zwijając się z bólu. Strasznie krzyczał i "rzucał" wyzwiskami w moją stronę. Nie słuchałam go. W mojej głowie była tylko jedna myśl. Żeby jak najprędzej się stamtąd wydostać.
Nie sądziłam, że tak szybko znajdę wyjście z budynku. Poczułam się wolna, lecz wiedziałam, że nie mogę tam dłużej zostać. Zaczęłam biec. Mimo, że nie wiedziałam gdzie podążam, biegłam. Chciałam być po prostu jak najdalej od tego miejsca.
Zbiegłam na jakąś boczną dróżkę. Nie wiem dlaczego, ale czułam się na niej bezpieczniej. Zatrzymałam się na moment, by zadzwonić do Laury. Spojrzałam na wyświetlacz. Moja bateria była praktycznie rozładowana. Musiałam to zrobić szybko. Wybrałam ikonkę ze zdjęciem mojej przyjaciółki i wcisnęłam zieloną słuchawkę. Nie czekałam długo.
- Halo? Zuza?! - odezwała się dziewczyna
-Halo...Błagam Cię pomóż mi! Ja nie wiem gdzie jestem, a moja bateria zaraz padnie!- powiedziałam szybko
-Spokojnie! Nie ruszaj się! Znajdziemy Cię!
Zaraz po tym mój telefon się wyłączył. Byłam kompletnie zrezygnowana. Bałam się, że któryś z nich mnie znajdzie, ale nie miałam innego wyjścia. Musiałam czekać.
Laura
-Spokojnie! Nie ruszaj się! Znajdziemy Cię!
Kiedy Zuza się rozłączyła od razu zadzwoniłam do Dominika.
- Halo?- powiedział nieco zaspany
-Wstawaj! Zuza dzwoniła! Musimy iść na policje! - wykrzyczałam
- Co?! Powiedział jakby zdziwiony po czym szybko dodał- Czekaj na mnie! Zaraz będę.
Rozłączyłam się i poszłam założyć buty.
Nie minęło 5 minut, a chłopak mojej przyjaciółki stał już pod drzwiami mojego domu. Gdy tylko go zobaczyłam wyleciałam jak poparzona i szybko pobiegliśmy na komisariat.
Na miejscu byliśmy po 10 minutach. Przedstawiłam policjantom zaistniałą sytuację, a oni postanowili namierzyć telefon mojej "siostry".
Zuza
Schowałam się skulona w jakichś krzakach czekając bez ruchu na pomoc. W sumie to nie wiedziałam jak Laura chce mi pomóc, ale musiałam wierzyć, że jej się to uda..Nie miałam innego wyjścia.
Nie wiem ile tam siedziałam, ale ten czas strasznie się wydłużał. Byłam tak wykończona, że nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Na szczęście nikt przed nimi mnie nie znalazł.
Czując na sobie czyjeś ręce obudziłam się wystraszona i szybko spojrzałam na osobę znajdującą się obok mnie. Czy to Dominik?! Przetarłam oczy z niedowierzaniem. To naprawdę był on! Mój Dominik! Szybko się do niego przytuliłam.
- Cześć księżniczko - powiedział cicho.
Nie odpowiedziałam. Po prostu się uśmiechnęłam. Wtedy wiedziałam, że jestem już bezpieczna.
Nagle moja przyjaciółka zauważyła ten nieszczęsny napis.
- O Mamusiu! Co Ci się stało?- spytała przerażona.
-N-nic- odpowiedziałam.
-Kto Ci to zrobił?- dopytywała.
-Zabije drania- dodał mój ukochany.
-Dajcie spokój- powiedziałam zmęczona.
-Nie!- krzyknęli jednogłośnie.
Jeszcze chwilę dopytywali, aż w końcu zdecydowałam się im powiedzieć, gdzie znajduje się miejsce, w którym byłam przetrzymywana. Wsiedliśmy do radiowozu i udaliśmy się do starej fabryki.
Kiedy tam weszliśmy wszystkie wydarzenia sprzed kilku godzin wróciły. Do moich oczu momentalnie napłynęły łzy. Dominik widząc to złapał mnie za rękę, by dodać mi otuchy.
-Nie bój się. Jestem obok. -powiedział, po czym lekko się uśmiechnął
Ciężko było mi odwzajemnić ten uśmiech. Nie potrafiłam być szczęśliwa w tym miejscu nawet kiedy on był obok.
Po chwili poszukiwań znaleźli Aleksa. Patrzył na mnie z taką nienawiścią...Zaczął krzyczeć, że on chciał dla mnie życie poświęcić, że się zakochał, a ja go olałam, że się zemści..
Chciałam wrócić już do domu. Moi bliscy to chyba zauważyli, bo od razu zadzwonili po taksówkę...
Hej! Cześć!
CZYTASZ
It's over? [ZAKOŃCZONE]
Short Story20.07.2017r - #88 w OPOWIADANIE 22.07.2017r - #76 w OPOWIADANIE -Aleks! Przestań! Ja mam chłopaka! Jego wyraz twarzy od razu się zmienił. Zrobił się jakiś groźniejszy. Nie miałam wyjścia. Musiałam działać. Bezmyślnie chwyciłam nóż i pchnęłam nim w...
![It's over? [ZAKOŃCZONE]](https://img.wattpad.com/cover/89527087-64-k544899.jpg)