Rozdział 11.

102 22 1
                                        

Drzwi się otworzyły. Ale kto w nich stał? Kojarzę twarz, ale nie mam zielonego pojęcia skąd...
Ah tak!! Już wiem!

To ten, który dusił mnie na ostatniej imprezie.
Ale zaraz...Czego on ode mnie chce? Przecież my się w ogóle nie znamy. Widział mnie raz.U Damiana. W sumie nie było to zbyt miłe spotkanie, ale no, żeby za takie coś mnie porywać i bić? Teraz mam jeszcze większy mętlik w głowie niż wtedy, kiedy słyszałam ich rozmowy. Stwierdziłam, że spróbuje się czegokolwiek dowiedzieć.

-Czego ty ode mnie chcesz idioto?- spytałam przez łzy.

- To ty nie wiesz? Oj biedna dziewczynka. - odpowiedział oblech z uśmiechem od ucha do ucha, po czym ciągnął dalej - trzeba było być grzeczną w piątek, to teraz siedziałabyś szczęśliwa z tym swoim lalusiem!

No nie...teraz to przesadził! Nie ma prawa mówić tak o Dominiku, bo nic o nim nie wie!

-Zamknij się! Odwal się od Dominika, bo on w przeciwieństwie do Ciebie traktuje mnie jak człowieka!- warknęłam.

- Aleks! Weź ją ucisz, bo nie mogę już słuchać tej smarkuli. - powiedział facet do jednego z tych swoich karków.

Chłopak słysząc rozkaz podszedł do mnie i zakleił mi usta taśmą klejącą.

Zaczęłam się szarpać i próbować krzyczeć. Znowu nie przyniosło to większych skutków. Oskar, bo tak miał na imię ów chłopak z imprezy zbliżył się i z całej siły pchnął moje krzesło do tyłu tak, że się przewróciło.

Moja głowa zetknęła się z twardym betonem. Zresztą czego ja oczekiwałam? Że upadnę na jakąś miękką i miłą tkaninę? Haloo...w końcu jestem w jakimś starym, opuszczonym pomieszczeniu, w którym prócz nas, jakiegoś małego stolika i kilku starych, dziwnych łóżek panuje zupełna pustka, a wokoło unosi się nieprzyjemny zapach. Może to jakiś stary szpital czy co? Pierwszy raz widzę takie miejsce. Czuję się jakbym była w jakimś filmie, w którym zaraz jakiś książę przyjedzie i mnie uratuje. Tylko kto miałby nim być? Dominik nie ma zielonego pojęcia gdzie jestem i co w tej chwili robię, bo oczywiście musiałam mu powiedzieć, że idę do babci...
Ale ja jestem głupia! Po co ja go okłamywałam? Przecież mogę mu ufać, bo wiem, że jest osobą wyrozumiałą i godną zaufania...

Po pewnym czasie ocknęłam się, lecz mężczyzn już nie było...

Ponownie zaczęłam się szarpać, próbując ustawić krzesło do pionu. Ciężko mi to szło, ale w końcu mi się udało, chociaż moje ręce jak i nogi zaczęły krwawić po niemiłym starciu z grubymi i szorstkimi sznurami.

Zapanowała cisza...

Nagle usłyszałam dźwięki wydobywające się z telefonu, który znajdował się w kieszeni moich spodni. Chciałam go wyciągnąć, chociaż wiedziałam, że to mi się nie uda, ponieważ moje ręce nie dość, że były związane to były bardzo poranione i krwawiły. Mimo bólu i tej świadomości ciągle próbowałam...

Odgłosy ucichły, ale za to w drzwiach dostrzegłam Aleksa. Zaczął powoli iść w moją stronę, a kiedy znalazł się tuż obok, nachylił się nade mną, odgarnął z twarzy kosmyk moich włosów, po czym czule szepnął mi do ucha:

- Proszę, siedź cicho... Nie chce patrzeć jak cierpisz.

Bardzo chciałam mu cokolwiek powiedzieć, lecz uniemożliwiała mi to ta cholerna taśma przyklejona do moich ust!

Chłopak zaczął kierować się w stronę drzwi, lecz przeszkodził mu w tym Oskar. Kiedy mój porywacz zobaczył swojego "sługę" stanął osłupiały i zapytał:

-A ty co tutaj robisz idioto?!

-Usłyszałem hałas, więc przyszedłem sprawdzić co nasza księżniczka tutaj wyprawia. - odpowiedział zmieszany.

-Dobra idź sobie, bo muszę pogadać sobie z nią sam na sam.- powiedział chamsko.

---------------------------

Aleks

-A ty co tutaj robisz idioto?!

-Usłyszałem hałas, więc przyszedłem sprawdzić co nasza księżniczka tutaj wyprawia. - odpowiedziałem

-Dobra idź sobie, bo muszę pogadać sobie z nią sam na sam.- powiedział chamsko.

Nie chciałem zostawiać jej z nim samej, bo dobrze wiedziałem czym może to skutkować. Zamiast odejść i zająć się innymi sprawami, wyszedłem z pokoju i dyskretnie stanąłem za drzwiami, by móc dobrze przysłuchać się ich rozmowie. Z początku Oskar był spokojny, ale kiedy z telefonu Zuzy znowu wydobył się dźwięk chłopak wpadł w szał. Wyciągnął z kieszeni nóż, przyłożył go do twarzy dziewczyny i zaczął jej grozić:

-Wyłącz ten telefon księżniczko, bo pocharatam Ci tą sliczną twarzyczkę kochanie.

W jej oczach widać było przerażenie i łzy...

It's over? [ZAKOŃCZONE]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz