Rozdział 1.

171 30 4
                                        

Dzisiaj lekcje zaczynały się niestety o 8:00. Ja chyba nigdy nie przyzwyczaję się do wczesnego wstawania...Jak zwykle zaspałam!Szybko wyskoczyłam z łóżka,ubrałam koronkową koszulkę, przetarte jeansy oraz trampki i wybiegłam z domu jak poparzona. Pierwszą lekcją była Chemia,której osobiście nienawidzę >.<.

-Dzień dobry. Przepraszam za spóźnienie.
-No wiesz co Zuzia...pierwszy dzień w szkole a ty już spóźniona -odpowiedziała nauczycielka i kazała zająć mi swoje miejsce.
Jak na złość było tylko jedno wolne krzesło...w dodatku przy stoliku przy którym siedział kto? Nikt inny jak szanowny pan Alan.
No cóż...będę musiała jakoś wytrzymać tą jedną lekcje,później usiądę z Laurą. Fakt faktem ta lekcja do najciekawszych nie należała bo było to zapoznanie z kryteriami,lecz słowa wypowiedziane przez nauczycielke odnośnie tego,że przez resztę roku szkolnego mamy siedzieć tak jak dziś wzbudziły we mnie złość. Z tego co widziałam mój "towarzysz" z ławki też nie skakał ze szczęścia.

-No...to będzie ciekawy rok. Może będzie jakaś chemia między nami?- zapytał sarkastycznie
-Zapomnij- rzuciłam oschle po czym zadzwonił dzwonek i wyszłam z sali.

Tam czekały już na mnie Laura z Natką.
-Jeejku ale Ci zazdroszczę! -powiedziała Natalka patrząc maślanymi oczami na przechodzącego obok "boga"
Oho! Następna zakochana...co jest z nimi wszystkimi nie tak?
-Nie wiem czy jest czego...jakoś nie darzymy się zbyt wielką sympatią.
- Jak to nie wiesz czy jest czego?!?! Przecież on jest taki cudowny!!!-odpowiedziała dziewczyna
-Ej dobra laski! Koniec tego! Mam pewien pomysł ale to na następnej przerwie, a teraz chodźmy bo się spóźnimy na lekcje...- powiedziała Laura

Jaki pomysł? Co jej znowu strzeliło do głowy?
Następną lekcją była matematyka...czyli znowu cos co kocham >.<
Tak jak na chemii była to lekcja zapoznawcza.

Po tej lekcji Laura miała powiedzieć nam o swoim planie,lecz wszystkie kompletnie o tym zapomniałyśmy i jak gdyby nigdy nic poszłyśmy na resztę zajęć. Przed ostatnią lekcją którą była biologia podszedł do mnie i Laury wysoki chłopak o ciemnych oczach i włosach z wytatuowanymi rękami..czyli nikt inny niż Alan

-No hej.-powiedział i spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem
-yyy cześć? -odpowiedziałam nieco zdziwiona
-Twoja przyjaciółka przyszła dziś do mnie i mówiła że cały czas nawijasz o mnie jak opętana ale, że mam sobie tobą nie zawracać głowy tylko zająć się nią.
Szczęka chciała mi opaść do samej ziemi. To na pewno była Natalka bo Laura stała tutaj obok mnie tak samo zdziwiona.
O wilku mowa. Nagle obok wysokiego bruneta staneła moja przyjaciółka. A raczej była przyjaciółka.
-Wiesz co Alan...to co usłyszałeś na mój temat od tej "Damy" było jedną wielką ściemą...ale możesz się zająć tą dziwką jeśli masz tylko ochotę-powiedziałam po czym szarpnęłam Laurę za rękę i poszłyśmy.

Gdy wróciłam do domu zjadłam obiad i stwierdziłam,że skoro i tak nie mamy nic zadane to pooglądam jakiś film.
Nagle przyszedł sms

Nacia💕:
Zuza przepraszam! To nie miało tak wyjść ;c ja po prostu chciałam żeby on zwrócił na mnie uwagę..wybacz mi proszę! ;c

Ja:
I przez to musiałaś tak bezczelnie kłamać? Tak nie zachowują się przyjaciółki...jesteś zwykłą szmatą! Zniknij z mojego życia...a Alankiem się udław...on dla mnie i tak jest poniżej poziomu 0.

Nacia💕
Zmieniono na :
Szmata >.<

------------------------------
Alan

W sumie to co powiedziała ta Natalia o Zuzce sprawiło mi radość. Wiem,że większość lasek w tej szkole ślini się na moj widok. Ale Zuza...ona jest inna..Już na rozpoczęciu roku przykuła moją uwagę tym,że nie usunęła mi się z drogi tak jak wszystkie. Ona jedyna nie zachwyca się gdy przechodzę przez szkolne korytarze. Nie wiem co jest z nią nie tak ale zaczyna mi się to podobać.

------------------------------
Zuza

Po tym jak napisała do mnie Natalia z mojego telefonu zaczęły wydobywać się dźwięki. Tak jak myślałam dzwoniła Laura.
-No hej co tam?
-Jesteś w domu?
-Jestem właśnie miałam zacząć oglądać film ale najpierw przeszkodziła mi ta szmata no a jak skończyłam z nią pisać to ty zadzwonilaś a czemu pytasz?
- Mam super pomysł odnośnie tego w jaki sposób możemy się na niej zemścić. Zaraz będę u Ciebie to pogadamy na spokojnie.
-Oki, czekam

No to z filmu chyba nici...
Po 10 minutach Laura była już u mnie w domu
- A więc? Jaki ten plan?-spytałam z zaciekawieniem
- To proste. Skoro ona chce go zdobyć to chyba najlepszą zemstą będzie to jeśli sprzątniesz jej go sprzed nosa
-Ale Laura...czy ty myślisz,że on będzie na tyle głupi żeby na to nie wpaść? Najpierw mu się stawiam a później nagle dostaje olśnienia i go kocham?
-Warto spróbować. Nie mamy przecież nic do stracenia
-No w sumie..

Od następnego tygodnia miałyśmy wcielić plan w życie. Dlaczego od następnego? Żeby nie było zbyt wielkich podejrzeń no bo jakby nie patrzeć w jednym dniu klócę sie z przyjaciółką,a już następnego dnia kocham chłopaka,którego wcześniej nienawidziłam i którego kocha właśnie ona...Przecież nawet głupi by to rozszyfrowywał..

Gwiazdorzymy💕💕

It's over? [ZAKOŃCZONE]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz