Dzisiaj wstałam wyjątkowo wcześnie... To dziwne bo o 6:03 byłam już na równych nogach uśmiechnięta od ucha do ucha. Nie przeszkadzało mi to, że nie mogę sobie dłużej pospać. Co się ze mną dzieje? Sama jestem tym zaskoczona. No ale mniejsza..
Wstałam, naszykowałam sobie ubrania, z którymi powędrowałam prosto do łazienki. Wzięłam szybki prysznic po czym wysuszyłam włosy, umyłam zęby i zrobiłam makijaż jak zwykle bardziej skupiał się on na moich dużych i ciemnych oczach. Kiedy skończyłam ubrałam czarny cropp top ze złotym napisem,krótkie spodenki z wysokim stanem i wyszłam z łazienki. Wróciłam jeszcze na moment do mojego pokoju aby spakować do plecaka potrzebne na dzisiaj książki i zeszłam na dół aby zjeść śniadanie. W kuchni jak zwykle cisza i pustka. Jejku jak ja zazdroszczę nastolatkom, którzy mają normalne rodziny i swietnie relacje z rodzicami.. Ja to chyba tylko mogę o tym pomarzyć i nic więcej. No ale trudno się mówi. Życie musi przecież toczyć się dalej. Najwidoczniej tak miało być i tyle. Inaczej nie potrafię sobie tego tłumaczyć. Czasem są dni, w których ciężko mi sobie to wmawiać i brakuje mi osoby, która po prostu usiadłaby obok i powiedziała zwykłe " będzie dobrze". Dobrze, że mam teraz Dominika. Do tej pory nikt nie rozumiał mnie i moich problemów. Może nie tyle nie rozumiał...nikt nawet nie próbował i nie chciał ich rozumieć. Mam nadzieję, że on będzie inny. Usiadłam przy kuchennym stole i znowu zanurzyłam się w krainie myśli typu " co by było gdyby.."
Z rozmyślań wybił mnie alarm w telefonie, którego ustawiłam sobie w razie gdybym zaspała co dość często się zdarza. Była więc godzina 7;30 i stwierdziłam, że wyjdę już aby przejść się do szkoły na nogach.
Przed budynkiem czekała na mnie Laura.
- No hej, jak tam?- spytała dziewczyna
- Cześć. I źle i dobrze- odpowiedziałam i spojrzałam niepewnie w jej stronę
- Znowu się coś stało?
- Powiedziałam Alanowi...
- I rozumiem, że to jest to twoje " źle"..a dobrze?
- Jestem z Dominikiem- znowu mój wzrok zrobił się niepewny. Nie wiedziałam jakiej reakcji mam się spodziewać. Na imprezie u Damiana była szczęśliwa ale no alkohol i te sprawy...poza tym Laura ma strasznie zmienne humorki, raz jej się coś podoba raz twierdzi, że to beznadzieja. Na szczęście o chłopaku nie zmieniła zdania.
- No to świetnie! - powiedziała przytulając mnie
- Idziemy? Zaraz zaczynają się lekcje. -powiedziałam
- Jasne! Chodźmy! Mam nadzieję, że poznam tego twojego księcia.
- No pewnie, że tak!
Weszłyśmy do szkoły i udałyśmy się w kierunku szatni. Nagle coś przysłoniło moje oczy, a obok mojego ucha usłyszałam ciche " cześć księżniczko".
Na początku myślałam, że to Dominik, więc obróciłam się aby go przytulić. Ale kiedy moje oczy znowu ujrzały światło stanęłam jak wryta.
- I to jest ten twój książę? Przecież on ma na imię Alan.- powiedziała moja przyjaciółka.
- Nie to nie on. - odpowiedziałam
-Co ty tu w ogóle robisz?- spytałam chłopaka
- Nie cieszysz się? Myślałem...
Nawet nie zdążył skończyć, bo wtrąciłam mu się w zdanie
- W takim razie źle myślałeś Alan..tłumaczyłam Ci to już wczoraj...jesteś fajnym chłopakiem ale...
I w tym momencie poczułam jak ktoś obejmuje mnie w talii i składa na moim policzku delikatny pocałunek.
- Okej..rrozumiem- powiedziałam przywódca szkolnej elity, spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i odszedł.
- No cześć piękna, przegapiłem coś? - zapytał Dominik
- Więc to ten twój książę? Czy jest ktoś jeszcze? - wtrąciła się Laura
- Jak to jest ktoś jeszcze?!?- przeraził się chłopak.
- Nie...nie ma glupku...po prostu Alan podszedł i nazwał mnie księżniczką dlatego moja przyjaciółka była dość zdziwiona bo opowiadałam jej o tobie i mówiłam jak wygladasz i jak masz na imię a z racji tego, że ty w ogóle go nie przypominasz dlatego tak zareagowała.
- Zaczynam być zazdrosny.- powiedział
- Nie masz o co
- No dobrze dobrze. Chodźmy
Poszliśmy na lekcje. Pierwszą z nich była chemia, na której siedziałam z Alanem...no to powodzenia.
Kiedy tak siedziałam i przepisywałam notatki z tablicy chłopak podsunął mi karteczkę, na której napisane było
"Możemy jechać po szkole w jakieś spokojne miejsce i porozmawiać jak normalni ludzie?"
Nie odpisałam, ale kiwnęłam znacząco głową.
Chemia minęła w miarę spokojnie.
Przerwę po pierwszej lekcji spędziłam tak jak poprzednią z moją przyjaciółką i chłopakiem.
- Idziemy gdzieś dziś? - spytała dziewczyna
- O właśnie! Świetny pomysł- powiedział Dominik
Chętnie bym z nimi wyszła ale obiecałam Alanowi więc musiałam coś wymyślić bo oni o niczym nie wiedzieli
- Ja dzisiaj nie dam rady, przepraszam...obiecałam babci, że przyjdę dziś. - powiedziałam
- Ehh...no dobra..- odpowiedziała Laura.
Po zajęciach wyszłam bardzo szybko, żeby nikt nie wiedział, że wsiadam razem z Alanem do jego samochodu.
Tak jak myślałam przed szkołą chłopak już na mnie czekał. Otworzył drzwi, ja wsiadłam i...
CZYTASZ
It's over? [ZAKOŃCZONE]
Short Story20.07.2017r - #88 w OPOWIADANIE 22.07.2017r - #76 w OPOWIADANIE -Aleks! Przestań! Ja mam chłopaka! Jego wyraz twarzy od razu się zmienił. Zrobił się jakiś groźniejszy. Nie miałam wyjścia. Musiałam działać. Bezmyślnie chwyciłam nóż i pchnęłam nim w...
![It's over? [ZAKOŃCZONE]](https://img.wattpad.com/cover/89527087-64-k544899.jpg)