Rozdział 14 cz.2

463 39 23
                                        

Miłość potrafi przezwyciężyć nawet bestię drzemiąca w sercu...

Akira po chwili śmiania się i płaczu ucichła i podniosła się ponownie do siadu. Odgarnęła denerwujące ją włosy za ucho i odwróciła głowę w stronę przeciwna od tej, gdzie siedział jej "przyjaciel" by zakryć rumieńce, które pojawiły się zaraz po zrozumieniu tego, co się wydarzyło.

-Przepraszam -szepnęła speszona i czym prędzej się podniosła, jednak po chwili została złapana za nadgarstek i znalazła się w dość ciekawej sytuacji(dop. aut. Czy tylko ja mam deja vu?)- S-Sasuke!

-Mam rozumieć, że tamto zdanie było próbą zmiany tematu? -powiedział spokojnie

-... M-możliwe... Ale..!

Nie zdążyła dokończyć, jej rumieńce nabrały mocnego odcienia różanego gdy tylko Uchiha ponownie złączył ich usta. Po "oderwaniu" się spojrzał jej głęboko w oczy a jej nastrój momentalnie się zmienił. Przyłożyła mu palec do czoła i odsunęła jego głowę do tyłu.

-Baka! -stuknęła go nim dwa razy- Jeszcze taki Naruto to zobaczy i będzie koniec wiecznego spokoju... Albo nie koniecznie on... -zbladła gdy do głowy wpadła jej postać Sakury, choćby nawet się broniła to różowowłosa mogłaby zrobić z niej pięknego smoka na patyku gdyby tylko to zobaczyła

Uchiha uśmiechnął się tylko lekko i wstał podnosząc jednocześnie czarnowłosą.

-Umiem chodzić... -powiedziała cicho

-Wiem, ale widząc po tym, że masz skaleczoną nogę i nawet tego nie czujesz stwierdzam że sama do domu nie dojdziesz.

Aki przybrała minę godną Hashiramy po dowiedzeniu się, kto jest piątym Hokage. Gdyby tylko jej wzrok zamrażał Sasuke musiałby czekać na roztopy. Nie zdarzyła nawet tego skomentować a już była w swoim domu, na kanapie, z obandażowaną stopą. Rozejrzała się dookoła nie rozumiejąc co się właśnie stało. Usiadła  powoli i wstała. Przed sobą zobaczyła karteczkę której treść brzmiała "Widzimy się jutro, S.". Dziewczyna wzięła głęboki oddech, po czym uśmiechnęła się i odetchnęła. Koniec ukrywania. I tak wkrótce wyszłoby to na jaw, a teraz przez głupi wypadek nie musiała dalej się z tym męczyć. Akira wstała i zabierając po drodze kubek z kawą udała się do kuchni lekko kuśtykając. Gdy dotarła do celu zabrała się do robienia czegoś zjadliwego. Została już tylko jedna rzecz, która ją męczy, czy uda się jej opanować smoka, który tylko czeka, by wydostać się na zewnątrz.
***
Następnego dnia czarnowłosa obudziła się dość wcześnie i ze złym humorem. Nie chciało jej się dosłownie nic i bolała ją głowa. Powoli zwlekła się z łóżka i skierowała na dół mrucząc pod nosem

-Za dużo wczoraj się wydarzyło... Albo coś złego się wydarzy dlatego głowa mnie boli... Ewentualnie czeka mnie amputacja stopy... Któraś z tych opcji na pewno się sprawdzi.

Gdy dotarła na dół od razu skierowała się do kuchni, gdzie wyjęła zrobioną wczoraj sałatkę owocową, zrobiła sobie herbaty i usiadła przy stole. Jedząc posiłek spoglądała przez okno na dzieci bawiące się ze sobą. Po śniadaniu szybko się ubrała i zasiadła z herbatą w salonie. Upiła łyk po czym zabrała się do czytania jednej z jej ulubionych, starych książek.

Opowiadała ona o chłopaku żyjącym w szarym, smutnym świecie, który pewnego dnia spotyka dziewczynę o niezwykłych, białych jak śnieg włosach i srebrnych oczach w której się zakochuje. Razem postanawiają zmienić świat na lepszy i udaje im się to. Niestety dziewczyna zabita przez wilki, gdy spokojnie udała się na spacer. Chłopak zaniepokojony jej długą nieobecnością wyrusza by ją znaleźć ale znajduje jej ciało. Zrozpaczony nie zauważa jak otacza go wataha i godzi się na to, że dołączy do ukochanej. Jednak gdy myślał, że zaśnie na wieki budzi się jako czarny jeleń i ponownie spotyka dziewczynę, która przyjęła postać białej sarny. Razem strzegą ludzi przed losem, który spotkał ich.

Ostatnia AkaikeOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz