25. Decyzja.

9.2K 457 46
                                        

Przynajmniej raz do roku w zatoce występuje zjawisko sztormu. Wiatr targa drzewami, innymi roślinami, a nawet ludźmi. W tym czasie morze szaleje-Wyrzuca na brzeg kamienie, zwłoki ryb, glony lub śmieci, wrzucone przez ludzi.

Właśnie w tej sytuacji czułam się jak ofiara sztormu. Jednak mną nie targał wiatr, lecz emocje, które uporczywie trzymały się mojej duszy. Strach, smutek, gniew, a także tęsknota, miłość czy oddanie.

Moje serce rozrywało się na dwie różne części, które miały zupełnie inne zdania. Jedna z nich była za tym, aby wybaczyć swojemu przeznaczonemu, a druga wręcz przeciwnie-Chciała, by cierpiał, płakał czy czuł ból, jaki targał mną, podczas najgorszych sytuacji, które były z nim związane.

Nie czułam jego dotyku, nie słyszałam oddechu ani słów, które uciekały z jego ust. Wyłączyłam zmysły, by skupić się na tej decyzji, która mogła zmienić moje życie, a raczej życie po śmierci. Księżna krainy cienia podała mi tajemniczy napój, który miał wymazać mi pamięć o córce, którą straciłam. Jednak nim go wypiłam, zostałam ostrzeżona, że zacznie działać po upływie kilku godzin. W tej chwili mijała moja ostatnia godzina wspomnień o córce. Życiu, które rozwijało się wewnątrz mnie...

Zdawałam sobie sprawę, że jeśli zapomnę, to moja decyzja znacznie się zmieni. Lecz co mogłam począć?

Bałam się, że już nikt mnie nie obroni, nikt nie przytuli czy nie pokocha. Czułam strach przed tym, co miało nadejść. Jednak musiałam podjąć decyzję, właściwy wybór.

Gdy wreszcie wybrałam, moje zmysły wróciły. Znów czułam znajomy obrzydzający oddech na szyi, a także dotyk na skórze.

Natychmiastowo odepchnęłam Aaron'a, który nie pozwalał na moje odejście. Chciałam, aby cierpiał, tak jak ja. Pragnęłam, by stracił to co kocha.

—Nie przyszłam tutaj, aby z tobą zostać.- Czarnowłosy zaprzestał kolejnych prób przyciągnięcia mojego ciała do swojego, a w zamian za to z jego ust można było usłyszeć cichy warkot.—Odejdę, a ty tutaj zostaniesz. Nigdy mnie nie dotkniesz, nie pocałujesz, a nawet na mnie nie spojrzysz. Chcę, aby moje cierpienie spłynęło na ciebie.—Po tych słowach znów samoistnie znalazłam się w ciemnej komnacie, obok kuli.

—Pamiętasz?- Usłyszałam znajomy głos Królowej, która mnie tutaj przygarnęła.

—Nie rozumiem.-Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, nie mogłam pojąć o co chodzi.

—Czasami niewiedza jest błogosławieństwem, w tej sytuacji szczególnie...

Wow... Wróciłam! 😂😂😂 Jeśli bardzo chcecie mojego usprawiedliwienia to... Miałam wyjazd. Teraz również jestem, ale dzięki pogodzie (Mieliśmy drobny sztorm) odzyskałam wenę i napisałam to coś. Za niedługo kończyny tę opowieść ^^

PST... Proszę nie patrzać na błędy, później sprawdzę 😂

Brutal MateOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz