Majczi_887 proszę Cię bardzo. Specjalnie dla Ciebie coś dłuższego c: 6/12 ♥
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Czekałaś zdenerwowana na niego z wiadomością w dłoni. Dostałaś list i parę zdjęć dzisiaj z godzinę temu. Miałaś nadzieję, że jest na to jakieś wyjaśnienie. Miałaś nadzieję.. Nagle chłopak wpadł do Twojego mieszkania jak burza, bez pukania i zbędnych czynności. -Co znowu? - Zapytał widocznie znudzony. - Powiesz mi może łaskawie co to jest? - Podałaś chłopakowi kopertę z całą zawartością. Byłaś nadal roztrzęsiona i ręka ci się trzęsła jak szalona. Michał pomału wyjął pierw zdjęcia i uważnie je obejrzał. Spojrzał szybko na Ciebie. -Jezu, ja nie wiem skąd ty masz te zdjęcia, ale ja nie chciałem! Byłem pijany i ja wiem, że to nie jest usprawiedliwienia, ale proszę o wybaczenie! Przecież wiesz, że Cię kocham, a ona nic dla mnie nie znaczy. - Zaczął się tłumaczyć. To już byś wolała, żeby zaczął wciskać, że nie wie co to jest albo, że pierwszy raz na oczy widzi te dziewczynę. - Jasne. Daruj sobie wyjaśnienia. - Westchnęłaś zrezygnowana. - Proszę Cię, mówię prawdę. Kocham Cię, a ją poznałem na imprezie u kumpla. Stało się, ale żałuję! Chciałem Ci powiedzieć. -Jasne. Wynieś się z mojego mieszkania, ale najpierw oddaj mi klucze. - Proszę.. - Nie proś, tylko oddaj i wypierdalaj. Nie chcę Cię więcej widzieć. - Miałaś już w oczach łzy. Nie mogłaś ich powstrzymać. - A w środku jest jeszcze list od tej Twojej ukochanej, który mówi, że zostaniesz tatusiem. - Zaśmiałaś się przez łzy. - Wiesz jak to było czytać, jak twój facet zrobił dziecko jakiejś obcej lasce, a teraz ona chce, żeby spędził z nią życie?! Kurwa, zawiodłeś mnie! - Uspokój się! Przecież do niej nie pójdę. Nawet jeśli to zostanę z Tobą i każe jej usunąć ciąże. - Wzruszył ramionami, jakby nigdy nic. - Głupi! Nawet tego nie rób! To twoje dziecko, a teraz wynoś się z mojego życia na zawsze. Wypchnełaś go z pomieszczenia i zamknęłaś drzwi na klucz, kiedy tylko oddał ci swój zapas kluczy. Opadłaś bezwładnie pod ścianą i zaczęłaś szlochać. Zmarnowałaś na niego prawie trzy lata, zawsze mu ufałaś, a on zawiódł. Jak mógł Ci to zrobić? Jak mógł skreślić wszystko co was łączyło przez alkohol?