Epilog

299 20 21
                                        

Od naszej podróży po Europie minęły 2 lata. Niewiele się jednak przez ten czas zmieniło. Nadal jesteśmy jak jedna wielka rodzina.

Po skończeniu gimnazjum, postanowiłam zamieszkać razem z ReTo, w jego mieszkaniu. Od dwóch lat jesteśmy parą, więc moi nieodpowiedzialni rodzice się na to zgodzili. Nadal się uczę, w przyszłości chce zostać ginekologiem. Miałam tyle styczności z narządami rozrodczymi, że już czuje się jak po 5 letnich studiach.

👩🏻‍⚕️👩🏻‍⚕️👩🏻‍⚕️

-Ej, którą sukienkę lepiej założyć?- pytam.

-Bez różnicy- Igor wywraca oczami- wy kobiety za bardzo dramatyzujecie z tymi ubraniami.

-Nieprawda! To ważne, którą z nich wybiorę! Czarna mnie wyszczupla, ale kojarzy się z pogrzebem, natomiast czerwona jest elegancka i trochę dziwkarska.

-Weź czerwoną. W końcu jesteś naszą małą prostytutką- chłopak wybucha śmiechem.

-Bardzo zabawne-nie cierpię kiedy robi sobie ze mnie jaja- ale chyba masz racje, ubiorę czerwoną. Do tego te buty, które kupiłam ostatnio w Realu i naszyjnik od ciebie.

-Ten z bazaru?-pyta.

-Co? Myślałam, że kupiłeś go w Aparcie?! Więc to jakieś tanie gówno kupione od starej cyganki?

-Taaaa

Uggh jestem wściekła. Dostałam ten naszyjnik od niego na naszą rocznicę, a tu okazuje się że to jakieś plastikowe jebadło! Niestety choć bym chciała nie umiem być na niego zła.

-A ty zdecydowałeś już co na siebie zakładasz?

-Zamierzam iść w dresie.

-Pojebawszy? To bardzo ważna uroczystość! Nie możesz iść ubrany jak jakiś kloszard z pod Wisły!

-Dobra, dobra. Założę jakiś garnitur i muszkę.- chłopak daje za wygraną.

-Będziesz wyglądał jak Korwin. Tylko wąsów i łysej glacy ci brakuje.

-Mogę się ogolić jak chcesz.

-Lepiej nic już nie rób..-mówię lekko zaniepokojona jego chorymi pomysłami.

👠👠👠

Podjeżdżamy naszym mercedesem klasy x pod kościół. Wysiadamy z auta. W tłumie od razu wypatruje naszych ziomków. Chwytam ReTo za rękę i biegnę w ich stronę wołając:

-Siema kurwa!

-Anita!- wykrzykuje Cypis- Świetnie wyglądasz! Brałbym cię nawet na słomie, w stajni u wujka Władka.

Dołączają do nas Malik i Żabson. Witam się z nimi. Cała Trójca Święta jest odpicowana jak na pokaz mody w Mediolanie. Solo nawet się umył! Wiem to, bo nie czuje żeby jebał gównem zmieszanym ze spermą.

-A gdzie Taco i Quebo? Chyba się nie spóźnią na własny ślub?

-Zapewne chcą zrobić wielkie wejś..-Gawshi nie zdążył dokończyć, bo oto nadjechała duża, biała limuzyna obstrojona kwiatami.

🌺🌺🌺

Siedzimy już w kościele. Jest to jedna z tych słynnych warszawskich katedr, czyli podsumowując: bogactwo, przepych i zmumifikowane ciała słynnych polaków zamurowane w ścianie. Razem z raperską rodzinką gnieździmy się w pierwszym rzędzie, biologiczni krewni młodej pary sterczą po drugiej stronie. Masa ludzka zwana również pozostałymi gośćmi składa się z innych raperów, jakiś celebrytów i tym podobnego ścierwa. W tłumię mogę wypatrzeć znajome mi twarze: Pawła Raka, siedzącego z nadąsaną miną obok Pudziana, grupę nażelowanych fagasów, czyli piłkarzy, jakiś piosenkarzy, a wśród nich płaczącą Natalię Szroeder. Biedaczka pewnie nie może pogodzić się z tym brutalnym zerwaniem-nie żal mi jej, dobrze się stało. Oprócz nich dostrzegam takie osobistości jak Rezi, Blow-Obciągacz i littlemoonster69. Ujrzałam także znajomego Łysola (Lasida), wiecie tego aktora porno, znajomego Que. Odwracam głowę i widzę Kruszwila! No proszę on też został zaproszony.

Rap Battle [UKOŃCZONE]Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz