Looking For Answers#18

3 1 0
                                        

Harry szedł korytarzem u boku mając Rona, co chwilę ktoś go zaczepiał gratulując dostania się do drużyny.Szczerze mówiąc, zaczęło go to już denerwować.Gdy po raz kolejny usłyszał swoje imię, nie wytrzymał odwrócił się by nawrzeszczeć na osobę która go zawołała.Widząc uśmiechniętych bliźniaków uspokoił się.

-Gratulacje.-powiedzieli jednocześnie.

-Wood nam powiedział.-George zaczął iść obok Harrego tyłem.

-George i Fred też są w drużynie, są pałkarzami.-powiedział Ron.

-Co robią pałkarze?-Potter spojrzał zaciekawiony na Freda.

-Chronimy żeby twoja buźka nie było zbytnio ubrudzona krwią.-odparł bliźniak.

-To trochę brutalna gra ale od lat nikt nie zginął.-dodał George.-Wiesz, czasami ktoś znika...

-Ale za miesiąc wraca.-krzyknął Fred do oddalających się Weasleya i Pottera.

Obaj bliźniacy wybuchnęli śmiechem.

-Wyluzuj Harry, Quidditch jest super.Dasz sobie radę.-Rudzielec starał się pocieszyć okularnika.

-Ale ja nigdy nie grałem w Quidditcha.Co będzie jak zrobię z siebie głupka?

-Nie zrobisz z siebie głupka.-Hermiona dogoniła chłopaków obok mając Melody.-Wiem co mówię.

Harry zerknął na Rona, ten tylko się skrzywił, ale czując na sobie wzrok Valentine, udał że, wierzy osądowi Granger.

Gryfonka poprowadziła ich wieloma korytarzami, w końcu zatrzymali się przed jedną z gablot.Hermiona zbliżyła się do niej i wskazała na coś palcem.

-Jeju.-powiedzieli jednocześnie Harry i Ron, Melody tylko się uśmiechnęła.

-Słuchaj,nigdy nie mówiłeś że, twój stary też był szukającym.-mruknął Ron do Harrego.

-Ja...nie wiedziałem.-Potter pokręcił głową a w jego oczach zalśniły łzy.

Mimo iż Hermiona i Weasley ich nie dostrzegli nie uszły one uwadze nimfy która złapała Harrego za rękę.Okularnik szybko wyrwał dłoń z uścisku i ruszył w górę schodami, pozostała trójka ruszyła za nim.

-To okropne, ona wie więcej o Twojej rodzinie niż ty.-Rudzielec dogonił Harrego.

-Tylko ona.-odparł Harry i powoli zachwiał się to samo zrobili Ron i Granger.

Melody zamyślona nie zauważyła że, schody gwałtownie się przesunęły i nie zdążyła się złapać.W ostatniej chwili Potter ją złapał.

-Co się stało?-zapytał Ron przerażony.

-Te schody się ruszają, pamiętacie?-Hermiona odgarnęła włosy do tyłu.

-Chodźcie tu zanim znowu je coś poniesie.-Okularnik postawił Valentine i szybko się od niej odsunął.

On zrobił pierwszy krok teraz jej kolej, póki co ma zamiar trzymać się na dystans.Otworzyli drzwi i weszli do jakiejś komnaty.

-Czy ktoś ma jeszcze przeczucie że, nie powinno nas tu być?-spytał Weasley nie kryjąc strachu.

-Ja.-odwrócili się gdy do pomieszczenia weszła Niki.

-Proszę pani.-Hermiona skłoniła się a Harry i rudzielec spojrzeli po sobie zdziwieni.

-Matko, Mela czy ja wyglądam aż tak staro?-dziewczyna spojrzała w kierunku nimfy.

-Śledzisz nas?-zapytała Melody krzyżując ręce na piersi.

-Nie, po prostu mnie zaciekawiło że, uczniowie wchodzą tam gdzie nie powinni.-uśmiechnęła się łobuzersko.-Mów do mnie jak wszyscy, po prostu Niki.-zwróciła się do Granger.

-Zamierza pa...Niki,zamierzasz powiedzieć o tym profesorowi Snapowi?-zapytała gryfonka nerwowo przestępując z nogi na nogę.

-Im mnie z nim gadam tym lepiej, straszny z niego nudziarz, co nie?-Niki mrugnęła do Rona, ten pokiwał głową.

-Według mnie jest dziwny.-Harrego zaskoczyła jego pewność.

Hermiona i Weasley nie czuli się pewnie przy Niki, można by rzec że, się bali.A on?Czuł że, pod maską obojętności kryje się dziewczyna z którą naprawdę da się pogadać może nawet pożartować.

-Odrobinę.Ale to raczej cecha nadana, jakieś wydarzenie go takim zrobiło.-Niki ziewnęła.-W sumie co tu jest?-Niki skierowała pytanie do Melody.

-Trzecie piętro, zakazane.Nikt nie wie co tu jest.Wchodzenie tu jest surowo ZABRONIONE dlatego powinniśmy stąd iść.-Hermiona szybko odpowiedziała kierując się do wyjścia.

-Chodźcie.-Harry również odwrócił się do wyjścia.

-Mamy problem.-mruknął który również zawrócił.

Przed uczniami pojawił się kotka która głośno zamiauczała.

-To kotka Filcha.-Rudzielec cofnął się odruchowo.

-Biegiem!

Potter pierwszy wybiegł z pomieszczenia, zanim Ron i Hermiona.

-Mi się tam nie chce biegać.-Niki przeciągnęła się.

-Albus pokazał mi wszystko po za trzecim piętrem.-Mel nie kryła ciekawości.

-Szykuje się akcja szpiegowska?

-Może innym razem.Kiedy nie będziemy obserwowani.

-Jak chcesz.Zaraz mam chyba pierwszą lekcję z nietoperkiem.-Niki wyszła z pomieszczenia.

Melody podeszła do kotki i ją pogłaskała.Uśmiechnęła się delikatnie i również wyszła.

Looking for AnswersWhere stories live. Discover now