Powód - LavaShipping

1.5K 52 21
                                        

Kai właśnie wracał z siłowni. Niby mieli w klasztorze sale treningową, ale brunet chciał wyrobić sobie mięśnie.

Wrócił do pokoju odkładając torbę na ziemię. Szybko wziął nowe ubrania i ruszył do łazienki.
Po chwili jednak z niej wrócił całkowicie gotowy.

Westchnął lekko wychodząc z swojego pokoju. Była 18. Czyli kolacja właśnie się zaczęła... A prawdę mówiąc Kai był bardzo głodny.

Szybkim krokiem ruszył korytarzem do jadalni widząc wszystkich już zebranych przy stole. Najwidoczniej czekali tylko na Niego

- Cieszymy się że raczyłeś się tu pojawić łaskawco - powiedział zirytowany Jay

- Taaa.... nie musisz dziękować - odpowiedział siadając na swoim miejscu. Pomiędzy Nyą, a Colem.

Po chwili zabrał się do jedzenia. Jednak coś mu na to nie pozwalało... Kai czuł że ktoś go obserwuje, jednak gdy tylko podniósł głowę do góry uczucie nagle znikało...

Kurde o co tu biega!?

Po chwili całkowicie zmęczony wstał od stołu ruszając wolnym krokiem do swojego pokoju. Oczywiście żeby nie było zjadł całą kolacje...

Ruszył szybko do łazienki zabierając pidżamę... Przez całą kąpiel zastanawiał się kto mógł go obserwować.

Z racji z tego że w jadalni nie ma okien musiał być to ktoś z jedzących. Główkował i główkował jednak nie mógł wpaść na żaden pomysł...

Z cichym wydechem wyszedł z łazienki całkowicie gotowy.

I pomyślcie sobie jakie było jego zdziwienie gdy na swoim łóżku zobaczył leżącego mistrza ziemi.

- Co ty tu robisz? - zapytał patrząc na Niego pytająco i zakładając ręce na piersi

- A nic tak po prostu wszedłem, a ciebie nie było - odpowiedział wzruszając lekko ramionami

- A może masz jakiś lepszy powód? - zapytał wyczekująco

Cole wydał z siebie głośne wesbchnienięcie.

- Chciałem pogadać - odpowiedział po chwili

- A o czym chciałeś pogadać? - zapytał Kai siadając obok Niego na łóżku.

- Ja...Umm - zaczął niepewnie patrząc na bruneta. Po czym wykonał szybki ruch sprawiając że Kai leżał pod Nim.

- Co ty robisz?! - zapytał wściekle Kai próbując wyrwać ręce z uścisku zielonookiego.

- Nic takiego - szepnął mu do ucha patrząc ukradkiem w Jego czekoladowe oczy. Następnie zniżył się składając na Jego ustach soczysty pocałunek.

Kai'a zamurowało. Cole był gejem?! W sumie on też, ale dobrze to ukrywał. Sam był zdziwiony gdy oddał pocałunek, a w jego brzuchu pojawiło się nieznane dotąd uczucie.

Po chwili oderwali się od siebie patrząc sobie w oczy.

- Wiesz co chciałem ci powiedzieć Kai? - zapytał Cole patrząc uwodzicielsko na leżącego pod Nim bruneta, który szybko pokiwał głową na znak Nie - Kocham Cię od pewnego czasu - dodał składając pocałunek na Jego szyi zostawiając mu malinkę

- Ja Ciebie też kocham Cole - szepnął niepewnie, na co na usta czarno włos'ego wpłynął duży uśmiech.

Od tego momentu Kai nigdy nie żałował że był Homo.

————————

Kolejny rozdział tym razem na prośbę ValciaWut. Mam nadzieje że się podoba.

Dość długo główkowałam nad początkiem shota i nie jestem pewna czy jest ok.

Emilly

One Shoty - Ninjago Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz