Dni mijały, a Ether i Cedrik spotykali się coraz częściej, mimo że w większości nieświadomie. Było to zazwyczaj w kuchni lub bibliotece, gdzie zajęta swoimi książkami dziewczyna nie zwracała uwagi na wpatrującego się w nią Puchona. Z ilością dni w szkole zwiększała się również liczba prac domowych, pod którymi uczniowie dosłownie się uginali - jedynymi osobami, które się tym nie przejmowały była Ether oraz Gryfonka z trzeciego roku, Hermiona Granger, z którą szatynka widywała się często w chatce Hagrida. Puchonka większość swojego czasu spędzała w bibliotece, gdzie w weekendy było prawie całkowicie pusto.
Podczas pewnego wrześniowego dnia, gdy Ether wychodziła z pomieszczenia, żegnając się grzecznie z panią Pince, która była bibliotekarką, wpadła na kogoś i wraz ze swoją niezdarnością upadła na podłogę.
- Uch, p-przepraszam - wydukała.
- Przepraszam?! Tylko przepraszam?! Jestem prefektem, należy mi się odrobina szacunku - powiedział unosząc wysoko głowę. - Czekaj, to ty?
Szatynka spojrzała na niego niepewnie.
- J-ja?
- Tak, ty. Jesteś tą dziewczyną, która uspokajała tą pierwszoroczną w pociągu.
- Ach, t-tak. To...
- Nie rozumiem, jak mogłaś to zrobić. Nie pojawiłaś się na spotkaniu prefektów, a mi, jako prefektowi naczelnemu, należą się jakieś wyjaśnienia - prychnął. - To było nieodpowiedzialne zachowanie, nie wiem jak ktoś mógł cię wybrać.
Ether spojrzała na niego i spuściła głowę.
A Percy, bo tak miał na imię, poczuł coś w rodzaju wyrzutów sumienia. Nie przypominał sobie, żeby wcześniej przy karaniu kogokolwiek zdarzyło mu się coś takiego. Zacisnął usta i westchnął - może rzeczywiście przesadził, w końcu niechętnie to przyznawał, ale jemu samemu na piątym roku również zdarzały się potyczki, jako początkującemu prefektowi.
- Dobra, ten jeden raz ci odpuszczę, to twój pierwszy rok. Jednak dalej uważam, że twoja nieobecność była niewybaczalna - podniósł wysoko głowę. - Jako prefekt powinnaś nosić odznakę - dodał i odszedł w poszukiwaniu Penelopy.
Ether stała w osłupieniu przez chwilę, jednak otrząsnęła się, gdy usłyszała szybkie kroki. Sama zaczęła zmierzać w kierunku kuchni po trochę słodkości i ciepły napój.
Nie wiedziała jednak, że osobami, które wywołały hałas byli Fred i George Weasley. Nie wiedziała również, że mieli dla niej zarezerwowany specjalny plan.
Kilka dni później, gdy szatynka zmierzała w stronę klasy od transmutacji, kolejny raz wpadła na kogoś, tym razem jednak nie upadła przez silny uścisk na ramieniu.
- Gdzie się tak Pani spieszy, Pani Prefekt?
Uniosła głowę i ujrzała przed sobą dwóch identycznych chłopców.
- Czyżby na ulubioną transmutację? - zapytał jeden.
- J-ja... - zająknęła się spanikowana. Zaczęła się rozglądać i podświadomie się skarciła za to, że próbowała odszukać Cedrika. Jak na złość w korytarzu nikogo nie było.
- Spokojnie, mamy do zaoferowania pewien układ.
- Zauważyliśmy cię ostatnio z naszym ulubionym bratem.
- Jesteś jak na razie jedyną osobą, której Perce odpuścił.
- Oprócz Penelopy.
- I nasz układ jest prosty.
CZYTASZ
Herbata 》Cedrik Diggory
Fiksi PenggemarEther Daft, jako puchonka piątego roku, oprócz bycia (zbyt łagodnym jak niektórzy uważali) prefektem, idealną uczennicą specjalizującą się w magicznych zwierzętach i maniaczką cytrusowej herbaty, posiadała dar wpadania w kłopoty. Jej niezwykle zdoln...
