powrót do normalności

697 26 5
                                        

Następnego dnia jak zwykle wcześnie wstałam do pracy. Ogarnęłam moją poranną toaletę i ruszyłam do kuchni.  Przeszukałam szafki i jak się okazało nie miałam nic oprócz dwóch jajek. No cóż, trzeba sobie radzić. Zrobiłam sobie nieudolną jajecznicę. Boże jak ja się cieszę, że chociaż to potrafię robić. Tak, kucharka ze mnie marna. Nigdy nie lubiłam gotować. Jedyną rzeczą jaką się nauczyłam była właśnie marna jajecznica. A, że na naukę gotowania nie mam czasu to wychodzi na to, że ciągle kupuję gotowce z marketu.

***********

Zjadłam śniadanie i szybko ruszyłam do pracy. Po drodze minęłam kiosk więc stwierdziłam, iż kupię gazetę i zobaczę  co się dzieje w mieście. Zapłaciłam pani z kiosku oraz wzięłam mój nowy nabytek. Od razu rzucił mi się nagłówek oczywiście związany z BTS. Były tam umieszczone zdjęcia z filmu, który wczoraj wymieniłam na kopertę pełną pieniędzy.

- Szybki jest. Musieli harować całą noc aby stworzyć ten artykuł do publikacji już dziś. - mruknęłam pod nosem mówiąc do siebie. Spojrzałam na drogę przed sobą i zobaczyłam równy chodnik oraz nikogo w pobliżu. Czyli mogę sobie poczytać bez obaw, że się potknę albo wpadnę na kogoś lecz czułam jakiś dziwny wzrok na sobie. Uważnie przyjrzałam się okolicy lecz nic  niepokojącego nie znalazłam dlatego zbagatelizowałam to uczucie i wgłębiłam się w reportaż.

,,Czyżby popularny na całym globie zespół ma się ku końcowi? BTS byli znani z piosenek o miłości samych siebie. Fani kochali ich za to, że są wśród nich szczerzy lecz czy aby na pewno? Dzięki ostatnim materiałom dostarczonym przez jednego z naszych pracowników dowiedzieliśmy, się  że bangtani nie byli szczerzy nawet wobec siebie. Po ujawnieniu ich tajemnic w dormie BTS rozszerzyła się panika. Na naszej stronie internetowej możecie ujrzeć filmik, na którym widać oraz słychać chaos panujący wśród idoli. Zaczynają się straszne kłótnie.Niektórzy podejrzewają, iż tak wygląda koniec naszych Południowo Koreańskich gwiazd. Czekamy na jakiekolwiek wiadomości od całej siódemki. Jak na razie możemy się tylko domyślać..."

Przestałam czytać, ponieważ usłyszałam głośny klakson samochodu. Momentalnie zorientowałam się, że weszłam czytając na ulicę gdzie zaraz rozjedzie mnie rozpędzone auto. Jak najszybciej odskoczyłam na chodnik. Na szczęście zdążyłam przed samochodem.

Przez chwilę byłam w szoku lecz parę minut później wstałam, zabrałam gazetę i ruszyłam szybko do kawiarni. Nie chciałam już ryzykować więc złożyłam gazetę i odpuściłam sobie czytanie jej na  jakiś czas.

***********

Gdy przybyłam do kawiarni jak zwykle zajęłam się moimi obowiązkami. W całym pomieszczeniu panowała cisza i spokój do momentu aż Michael wpadł z hukiem do kawiarni.

- O mój boże! [T/I], widziałaś to?! - krzyczał przyjaciel biegnąc w moją stronę trącając parę stolików.
Świetnie... Będę musiała je zaraz poustawiać.
- Tak Michael, widziałam - westchnęłam wyciągając gazetę przed siebie lecz to go nie powstrzymało.
- Ale zobacz na ten film! Niesamowite! Jak ona to zrobiła, że tam weszła! - krzyknął mi prawie do ucha pokazując film na swoim telefonie.
Chciałam jak najszybciej uciec lecz ten zamknął mnie w szczelnym uścisku nie dając mi żadnej opcji ucieczki. Westchnęłam ciężko i zaczęłam oglądać film. Momenty gdy mówiłam ja albo mówili ,, moje imię" zostały wycięte. Kiedy film na reszcie się skończył spojrzałam na mężczyznę.
- Już. Obejrzałam. Zadowolony? A teraz mnie puść bo muszę naprawić bajzel zrobiony przez ciebie zanim przyjdą klienci - kiwnęłam głową w stronę centrum pomieszczenia gdzie stoliki były poprzesówane a ozdoby na nich przewrócone.
Mężczyzna spojrzał w tym samym kierunku i od razu mnie póścił.
- Oj... No tak.. Sory - zaśmiał się nerwowo drapiąc po karku.
W odpowiedzi jedynie westchnęłam i przewróciłam oczami po czym minęłam przyjaciela i zaczęła ustawiać stoliki.
- Wiesz, jak pojawiają się jakieś dramy gwiazd to czasami zachowujesz się jak jakaś nastolatka - burknęłam lekko zirytowana jego zachowaniem.
- Wiem, że to kochasz.. - drażnił się przyjaciel pokazując swój perlisty uśmiech.
Wbrew sobie lekko się uśmiechnęłam i zajęłam poprzewracanymi ozdobami.
Kucharz zaczął się śmiać.
- Widzę, że się uśmiechasz... Nie unikniesz tego... Wiem, że ci się to podoba - mężczyzna zaczyna lekko tańczyć zwycięsko się uśmiechając.
- Zamknij się! - krzyknęłam uśmiechając się i rzuciłam w niego badziewnymi uszkami kotka.
Przyjaciel uciekł prędko do kuchni śmiejąc się w niebo głosy.

***********

Po pracy jak zwykle wróciłam do domu. Walnęłam się na łóżko i po chwili odpłynęłam w krainę snów.

***********

Gdy się obudziłam za oknem było już ciemno. Wzięłam telefon aby sprawdzić godzinę lecz nie był to dobry pomysł, ponieważ od razu poraziło mnie diabelskie światło.
Kilka minut zajęło mi oswojenie oczu po tym szoku i spojrzałam jeszcze raz na telefon. 21:54.
Fuck. Muszę iść do baru. Stare zlecenie się skończyło a ja potrzebuję forsy. I tak połowa z zapłaty od tego dziennikarza poszła na długi z czynszem.
Wstałam i powędrowałam do łazienki. Nie mogłam już wytrzymać tego brudu i czym prędzej wskoczyłam pod prysznic. Kojąca woda odstresowała i zrelaksowała moje zmysły. Po cudnym prysznicu wytarłam się i ubrałam to:

 Po cudnym prysznicu wytarłam się i ubrałam to:

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Kiedy wysuszyłam włosy była 22:45.
Weszłam do kuchni i przypomniałam sobie, że nic już nie mam dlatego wzięłam jak zwykle mój plecak, spakowałam potrzebne rzeczy oraz kasę na zakupy. Następnie opuściłam dom zamykając drzwi na klucz.

************

Szłam już ciemnymi uliczkami miasta dokładnie się rozglądając co jakiś czas. Dalej miałam w pamięci uczucie z poranka, a teraz byłam trochę narażona. BTS znali moją twarz. Jeśli powiedzieli o mnie policji, a pewno to zrobili to mają rysopis mnie.

*********

Po paru minutach dotarłam na miejsce. Przeszłam przez brudne drzwi do dobrze znanego mi klubu. Usiadłam leniwie na krzesełku i czekałam aż jedyna znajoma tam mi osoba przyjdzie z zaplecza.
Nie czekałam długo aby zobaczyć czarnowłosego.
- No, no, no. Tokyo.. Długo czekałaś? - spytał z uśmieszkiem barman.
- Cześć Jungwoo. Nie nie długo. Jakieś zlecenia? - spytałam pukając paznokciami w blat do rytmu puszczanej muzyki.
- Oj nawet nie wiesz ile. Ludzie dosłownie błagają o pomoc - zaśmiał się gestykulując rękami.
- spoko. Ale najpierw daj mi coś mocniejszego - powiedziałam pewnie.
- Jak sobie życzysz - chłopak lekko się ukłonił udając sługę po czym podał mi mocniejszego drinka.
- To. Dawaj co tam masz.
Jungwoo przeczytał mi listę ludzi i zleceń. Faktycznie było ich dość sporo. Wzięłam od niego kartkę i dokończyłam drinka po czym opuściłam pomieszczenie. Od razu udałam się do całodobowego sklepu gdzie zrobiłam małe zakupy. Z pełną reklamówką gotowego jedzenia wróciłam do domu. Odłożyłam reklamówkę na stół i rzuciłam się na miękkie łóżko zasypiając wtulona w poduszkę.

*********

Do końca tygodnia było spokojnie. Wszystko wróciło do normalności, tak jak było przed zleceniem Berlina.
Pracowałam w kawiarni, wieczorami przyjmowałam zlecenia. Interes się jakoś kręcił lecz nie dawała mi spokoju jedna rzecz. Gdziekolwiek nie szłam czułam kogoś wzrok na sobie. Nie wiem czy mam paranoję ale za każdym razem oglądam się rozważnie lecz nikogo nie widzę. Zwaliłam to na braki wystarczającego snu.

Co do BTS, opublikowali film z wiadomością, że zespół nie ma zamiaru zakończyć swojej kariery. Jak widać jakoś się w końcu dogadali. Fani na początku byli lekko zdziwieni związkiem Jimina z Yoongim lecz w krótkim czasie zaczęli wspierać parę. Dzięki temu Yoonmin przestał już się ukrywać ze swoją miłością.
Skąd to wszystko wiem? Otóż codziennie dostaje nieproszony raport od Michaela.

Cóż minął spokojny weekend w którym wykonałam aż 20 zleceń. Klienci są zachwyceni i polecają mnie innym. Myślałam, że wszystko się już uspokoiło i wróciłam do,, spokojnego" jak na mnie życia. Niestety myliłam się, ponieważ przyszedł poniedziałek. Ten znienawidzony dzień tygodnia, w którym wszystko zaczęło się sypać...

Hakerka[imagine]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz