pierwsze spotkanie

825 27 1
                                        

Gdy weszłam do budynku zaczęła się moja rola aktorska. Podeszłam do recepcji i miło przywitałam młodą kobietę za biurkiem.
- Dzień dobry - oznajmiłam z uśmiechem.
- Dzień dobry -odpowiedziała kobieta.
- Ja szukam BTS. - powiedziałam w prost.
- Można wiedzieć dlaczego? - zapytała nieufnie kobieta.
To zrozumiałe. Przecież byli popularnymi gwiazdami kpopu. Zanim podadzą jakiekolwiek informacje muszą sprawdzić jakie mam zamiary.
- Firma samsung mnie przysłała. Z powodu ostatnich wydarzeń wysyłają dla najważniejszych klientów programistów jak ja aby sprawdzić czy mają włączoną blokadę na telefonach oraz czy są bezpieczni przed zhakowaniem - uśmiechnęłam się lekko.
- Hmm.. rozumiem lecz musi też pani wiedzieć, że nie mogę ot tak bez sprawdzenia czy to prawda mówić jakiekolwiek informacje - powiedziała zamyślona recepcjonistka.
- Rozumiem. Może pani wejść na główną stronę samsunga i zobaczyć, iż nie kłamię - powiedziałam pewnie.
- Oczywiście - kobieta się uśmiechnęła i wystukała coś w komputerze a następnie coś czytała przez jakiś czas aż w końcu znów odwróciła się w moją stronę.
- dobrze, dziękuje za cierpliwość. Zespołu teraz nie ma w budynku ale podam pani adres dormu, ponieważ widzę, że to ważna sprawa.
- Tak, niecierpiąca zwłoki - powiedziałam poważnie - jeśli nie sprawdzę telefonów a ktoś już je zhakował to może opublikować potem ich prywatne dane a wtedy będzie już po nich a tego byśmy nie chcieli...
Kobieta szybko potwierdziła ruchem głowy i wpisała coś do komputera, a następnie spisała na kartkę adres podając mi ją.
- Proszę
- Dziękuję pani bardzo - posłałam jej sztuczny uśmiech, a następnie zaczęłam się cofać.
W końcu odwróciłam się i wyszłam z budynku.
- To było łatwiejsze niż myślałam. Chciałam tylko się z nimi spotkać, a tu co? Mam adres ich dormu - mówiłam z lekkim szokiem do siebie jednak i tak nikt nie mógł usłyszeć.

Szybko poszłam do auta, a następnie pojechałam w wyznaczony adres. Ich dorm mieścił się na jakimś odludziu parę kilometrów od Seulu aczkolwiek mieli tu przyjaźnie. Zajechałam pod willę z basenem, ogródkiem obok lasku. Gdy wyszłam z samochodu powitały mnie promienie słoneczne. Prędko przeszłam przez ścieżkę aż pod drzwi. Zadzwoniłam do drzwi i od razu mogłam usłyszeć jak ktoś chaotycznie schodzi po schodach.
- KOGO TAM NIESIE? - usłyszałam jak mężczyzna schodzący po schodach gada do siebie.

Parę sekund później otworzył mi dość wysoki blądwłosy mężczyzna. Gdy ujrzał mnie na prawdę się zdziwił, co widać było po jego minie.
- Dzień dobry - zaczęłam bo widziałam, że zanim on cokolwiek powie minie 20 lat - nazywam się Kim Soo - wymyśliłam na poczekaniu.
- Dzień dobry. Namjoon jestem. Co panią tu sprowadza? - zapytał dalej zdezorientowany.
- Firma samsung po ostatnim incydencie wysyła do ważnych klientów informatyków aby sprawdzili czy macie włączone kody przeciwko zhakowaniu oraz czy nikt nie zhakował telefonów - odpowiedziałam.
- Jakoś nas nie informowali o tym - powiedział niepewnie.
- Jeśli pan mi nie wierzy, proszę, niech pan zadzwoni. Oni powiedzą panu czy wysłali kogoś czy nie.

Namjoon wziął telefon i znalazł na stronie numer do infolinii sklepu gdzie właśnie siedział mężczyzna, z którym ostatnio rozmawiałam. Mężczyzna wystukał numer i przyłożył przedmiot do ucha gdy ja dalej stałam przed drzwiami oglądając sobie nudną framugę aczkolwiek nie mogłam wpatrywać się w niego, ponieważ pomyślałby, że się denerwuję i czekam czy to kupi czy nie.
- Dzień dobry. Przysyłaliście tutaj informatyczkę?....tak...mhm...rozumiem. Dziękuje, miłego dnia - rozłączył się i spojrzał na mnie.
- To...mogłabym wejść czy dalej mam tu tak stać...? - spytałam przerywając ciszę.
Gdy to powiedziałam Namjoon jakby się obudził i dopiero teraz ogarnął, że dalej stoimy w progu.
- Jasne, proszę - odchodzi na bok - przepraszam, że musiałaś tak długo stać w progu. To nie miłe z mojej strony.

Chłopak zaczerwienił się i wpatrywał w podłogę. Rozśmieszyło mnie to trochę ale nic nie powiedziałam i tylko uprzejmie zdjęłam buty.
- Rozumiem. Jesteście sławni. Musicie pilnować kogo wpuszczacie do domu... - rozejrzałam się po wielkiej posiadłości.
-Tia... - chłopak nerwowo podrapał się po szyi.
- Czy są inni członkowie? - spytałam.
- Tak, chodź do salonu i ich zawołam - zaczął iść w głąb domu krzycząc - CHŁOPAKI DO SALONU ZBIÓRKA!
Bez słowa podążałam za nim aż dotarliśmy do salonu.
- Proszę, siadaj - pokazał z uśmiechem na kanapę.
Bez słowa usiadłam przypatrując się obszernemu salonowi: wielka kanapa, na przeciwko kominek, nad nim mega wielki telewizor. Wszystko było ładnie wystrojone aczkolwiek zauważyłam parę rozwalonych skarpetek na podłodze. Nagle z moich obserwacji wyrwał mnie głos przychodzący z korytarza.
- NAMJOON PO JAKIEGO WAFLA ZWOŁUJESZ SPOTKANIE W WOLNY DZIEŃ -wtedy wszedł J Hope do salonu.
Gdy brunet mnie zobaczył jego oczy się powiększyły.
- A to kto?- spytał zdezorientowany.
- Spoko.Sprawdziłem ją. A teraz siadaj, wytłumaczę wszystko gdy przyjdzie reszta.

Chłopak posłusznie usiadł na kanapie gdy do salonu wleciał śmiejący się na cały głos kolejny chłopak. Trzymał w rękach jakiś różowy kapeć.
- JUNGKOOK GÓWNIARZU ODDAWAJ KLAPKA! - krzyknął następny goniąc Kooka.
- ekhm.. Jungkook, Jin, mamy gościa - powiedział Namjoon wskazując na mnie.
- Namjoon on zabrał mi klapka - powiedział Jin nie mając już sił.
- Jungkook oddaj mu klapka i siadajcie na kanapę! - powiedział blądwlosy.
-A-a-ale- zaczął młodszy lecz odpuścił widząc surowy wzrok.
Ja siedziałam nic nie mówiąc ciekawa rozwoju wydarzeń. Obydwoje usiedli na kanapie i wtedy przyszedł ospały miętowo-włosy.
- Yoongi. Siadaj zaraz wytłumaczę. - powiedział spokojnie Namjoon.
Chłopak nic nie odpowiadając usiadł obok mnie nawet się nie dziwiąc moją obecnością. Po chwili z korytarza wyjawił się z włosami jak różowa wata cukrowa chłopak. Troszkę się zawiesiłam nie powiem,ponieważ miał tylko obwiązany ręcznik wokół bioder. Gdy tylko mnie ujrzał szybko zrobił się czerwony.
- Ale Jimin ubierz się - powiedział zażenowany Jungkook.
Chłopak szybko zawrócił i uciekł na korytarz. Jeszcze przez chwilę musiałam się pozbierać po tych absach lecz po chwili moją uwagę zwrócił mały piesek gryzący moją skarpetkę. Spojrzałam na pieska gdy usłyszałam głęboki głos.
- Yeontan nie wolno gryźć skarpetek gości, to nie zabawka. - podszedł do mnie chłopak o srebrnych włosach i wziął pieska - przepraszam za niego
- Nic nie szkodzi - uśmiechnęłam się szczerze.
- No Taehyung. W końcu jesteś. To teraz tylko czekamy na ubranego Jimina - powiedział stojący Namjoon.
Po chwili przyszedł zażenowany Jimin i usiadł na kanapie, wtedy Namjoon wszystkim wytłumaczył moje przybycie.
- Ile to zajmie? - spytał Jungkook.
- Myślę, że jakieś 8 minut na każdy telefon - odpowiedziałam.
- Ok. Potrzebujesz czegoś? - spytał Jin.
- Macie komputer? - spytałam głupio. Oczywiście, że mają kto z taką chatą może nie mieć komputera.
Taehyung uśmiechnął się.
- Tak mamy. Chodź, zaprowadzę.
- Dobrze - wstałam z kanapy i podążyłam za srebrnowłosym.
Podążyłam za chłopakiem, a on poprowadził mnie do pokoju na piętrze gdzie znajdowało się pięć komputerów. Wtedy miałam ochotę spalić buraka. Oni tu mają pokój z pięcioma najnowszymi komputerami, a ja im wyjeżdżam z pytaniem ,,czy macie komputer?''. Teraz to po prostu poczułam się jak idiotka ale trudno. Nie cofnę czasu. Teraz muszę się skupić na kasie i zadaniu. Chłopak pokazał na komputery.
- Wystarczy? - spytał z uśmieszkiem.
- A macie więcej? - spytałam zdziwiona.
- Tak, jakieś dwa pokoje montażowe plus u Jungkooka w pokoju - odpowiedział obojętnie.
Wtedy szczęka mi opadła. Mnie ledwo było stać na laptopa do hakowania, którego i tak kupiłam na czarnym rynku taniej, a oni tu mieli tyle komputerów. Z moich myśli wyrwał mnie cichy śmiech chłopaka.
- Co się śmiejesz? - zapytałam opryskliwie zapominając o mojej roli.
- Masz śmieszną minę - odpowiedział srebrno-włosy spoglądając na mnie.
- Wy w ogóle korzystacie z nich wszystkich? - zapytałam siadając na krześle i wykładając z plecaka mój laptop.
-Tak, pragnę zauważyć , że jest nas siódemka - odparła Taehyung.
- Niech ci będzie - przewróciłam oczami i podłączyłam laptop do monitora jednego z komputerów dzięki czemu miałam lepszy dostęp i łatwiej mi się pracowało.
Czułam wzrok srebrnowłosego. Trochę to irytowało lecz nic nie powiedziałam i skupiłam się na ekranie.
- Telefon - powiedziałam wyciągając rękę do góry nie odwracając wzroku od komputera.
Chłopak położył swój telefon na mojej dłoni. Szybko zabrałam telefon i podłączyłam kablem do laptopa. Teraz włączyłam program i zaczęłam włamywać się do telefonu. Zajęło mi tylko chwilę aby obejść wszystkie zabezpieczenia.
- I co? - spytał nagle Taehyung.
- Masz szczęście, że nikt jeszcze nie włamał ci się na telefon. Wszystko zaraz będzie ok, włączam ci teraz blokadę. Potrzebuję kolejnego telefonu - odwróciłam się do srebrnowłosego odczepiajac telefon od kabla.
- Dobrze, zaraz przyniosę - zabrał i telefon i wyszedł.
Znowu odwróciłam się do monitorów i przygotowałam oprogramowanie. Po chwili chłopak wrócił z telefonami reszty zespołu.

**************

Skończyłam hakować wszystkie telefony. Właśnie schodziłam na dól powstrzymując się od uśmiechu. Potem pożegnałam się zespołem i wyszłam z domu. Weszłam do samochodu i ruszyłam w kierunku domu.

Hakerka[imagine]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz