żartowniś

507 18 0
                                        

POV [T/I]

Weszłam do restauracji i od razu podeszłam do lady gdzie Mary obsługiwała klienta.

- Gdzie jest ten głupek? - spytałam opierając się o ladę.

Mary wyciągnęła karteczkę i zaczęła czytać.

- Gratulacje, udało ci się znaleźć odpowiednią osobę. Podążaj teraz do miejsca gdzie matki poddają swe dzieci próbie - wyrecytowała.

- Naprawdę musiałaś tak dokładnie to powiedzieć? - zaśmiałam się, a kobieta się uśmiechnęła.

- Gdybym powiedziała coś nie tak to ten chłopiec by mnie rozerwał na kawałki.

- Wiesz co oznacza ta wskazówka? - spytałam.

- Nie mam pojęcia, wpadł tu, kazał mi dokładnie to powiedzieć, i wypadł - stwierdziła zszokowana kobieta.

Zachichotałam cicho. Tak..to mi pasuje do Tae.. podziękowałam Mary i wyszłam z lokalu. Zaczęłam myśleć nad zagadką. Nagle pomyślałam o szkółce pływackiej, mamy tam uczą dzieci pływać. Pobiegłam na pomost przy którym uczą się pływać. Rozejrzałam się ale nic nie widziałam. Popytałam okolicznych ludzi czy nie maja dla mnie jakiejś wskazówki ale tylko dziwnie się na mnie popatrzyli. Przeanalizowałam zagadkę jeszcze raz. Chwila.. matki dzieci.. ale nic nie było o ludziach.. Pomyślałam o żółwiach które składają jaja...NA PLAŻY! Od razu tam pobiegłam i zaczęłam się rozglądać. Traciłam powoli nadzieję ale nagle ujrzałam czerwoną kopertę przyczepioną do siedzenia dla ratowników. Uradowana, że udało mi się rozgryźć kolejną zagadkę zerwałam kopertę i otworzyłam ją.

,, Gratulacje! znalazłaś kolejną wskazówkę co oznacza, że masz naprawdę dobrą głowę do rozwiązywania zagadek. Poza tym, co sądzisz o okrucieństwie żółwi? Kochają tylko dzieci które są najsilniejsze, potworne. Tak czy siak pewnie jesteś ciekawa kolejnej zagadki hm? Proszę bardzo : Następna wskazówka czeka pomiędzy naturalnymi ozdobami bloków. :D"

- Naturalne ozdoby bloków? - zapytałam sama siebie i zaczęłam wracać do miasta. W tej miejscowości jest tylko jedno miejsce z blokami ponieważ reszta to bliźniaki albo małe chałupy lub hotele dla turystów. Mijałam domek za domkiem i zastanawiałam się co takiego może być ozdobą bloków.. bloki mają.. balony... a na balkonach.. WIESZA SIĘ KOLOROWE PRANIE! Przyśpieszyłam i po chwili byłam już na osiedlu. Zaczęłam szukać budynku z wywieszonym praniem.

*******

Przejrzałam prawie każdy blok, został ostatni. Skręciłam i zobaczyłam mnóstwo kolorów. Prawie na każdym balkonie wisiało pranie. Jak on to zrobił w tak krótkim czasie? Nurtowało mnie wiele pytań ale stwierdziłam, że zostawię je na moment gdy spotkam tego aliena. Zaczęłam szukać czegoś charakterystycznego. Nagle zauważyłam czerwony balonik przy balkonie z 2 piętra, tylko, że ja tam nie dosięgnę. Czy tan głupek naprawdę sądzi, że będę ludziom skakała po balkonach po głupi balonik? Zapamiętałam które to mieszkanie i weszłam klatką schodową na drugie piętro. Zapukałam do drzwi, a niska babcia otworzyła mi.

- Dobry wieczór, przepraszam, że przeszkadzam ale mogłabym dostać coś co jest przy baloniku na pani balkonie?

- A, to ty od balona, mam coś dla ciebie - podała mi czerwoną kopertę.

- Dziękuję - odeszłam od drzwi i otworzyłam kopertę.

,, Nie oszukuj, kiedyś uciekałaś po winogronie przed nami więc wspięcie się na balkon drugiego piętra to dla ciebie nic. Ostrzegam, babci nie przekonasz niczym. Upewniłem się, że nie będziesz oszukiwała. A teraz hop hop na balkon ;)"

Na początku byłam kompletnie zdziwiona ale mimo rozczarowania lekko się uśmiechnęłam rozbawiona wspomnieniem jak uciekałam po winogronie, a potem na boso po lesie. Wróciłam przed blok i zaczęłam się wspinać na balkon. Modliłam się aby właścicieli z pierwszego piętra nie było, ponieważ miałabym niezłe kłopoty. Robiłam niepewne ruchy trochę obawiając się upadku. Nie byłam już tak żwawa jak dwa lata temu. W pewnym momencie zapomniałam o problemach i zaczęłam czerpać z tego radość. zabrałam balon i zeszłam sprawnie na dół. Czułam się jak 2 lata temu. Kiedy stałam już na ziemi zobaczyłam karteczkę przylepioną do ogonka balona.

" narobimy trochę hałasu? (¬‿¬)"

Pod napisem była przylepiona taśmą klejącą igła. Odkleiłam ją i przebiłam balon, z środka wypadła czerwona karteczka. Rozłożyłam ją i przeczytałam jej krótką treść.

"spójrz na drzewo :p"

Zwróciłam wzrok i zobaczyłam że do korzenia jest przybita gwoździem czerwona koperta.

- No chyba sobie kurwa żartujesz - powiedziałam ogarniając, że wspinałam się tam po nic ponieważ wskazówka leżała tuż obok.  

Podeszłam i wzięłam kopertę do ręki, odpakowałam i od razu się wczytałam w treść.

" jak się wspinało? ;p  Tak czy siak zanim mi rozłupiesz czaszkę musisz mnie złapać. Jesteś coraz bliżej. Tym razem dam ci trochę odsapnąć i powiem ci dokładnie gdzie masz pójść. Zapraszam do piekarni "lotos" "

Poddenerwowana od razu się tam udałam. Weszłam do piekarni i zaczęłam od razu szukać kolejnej wskazówki. 

- Dziewczyna od czerwonych kopert? - zapytał sprzedawca.

- Tak, ma pan coś dla mnie?

- Tak, ale żeby otrzymać to coś, musi mi pani w czymś pomóc.

- W czym? - spytałam zirytowana.

- Drobna przysługa, mogłabyś udekorować te 20 muffinek? Chłopak mówił, że mają być ładne i kolorowe.

- Jasne - prychnęłam po czym westchnęłam - dobra, gdzie mam iść?

Piekarz mnie zaprowadził do stołu z gotowymi ozdobami. Najpierw robiłam to szybko i łapczywie ale nic mi nie wychodziło. W końcu się uspokoiłam i zaczęłam czerpać z tego przyjemność. Po chwili już wszystkie babeczki były gotowe. A piekarz wręczył mi ciasteczko z wróżbą. Zdziwiona otworzyłam je i spojrzałam na karteczkę.

" Czekam w miejscu gdzie odzyskałem nadzieję na szczęście"

- On sobie chyba jaja robi - warknęłam do siebie i wróciłam do swojego sklepu. Gdy byłam już w stanie zobaczyć sklep widziałam Taehyunga z chytrym uśmiechem czekającego przed drzwiami. W ręku miał nienaturalnie fioletową różę. 

- Naprawdę?! Chodziłam za tymi wskazówkami po całej miejscowości aby w końcu wrócić do mojego sklepu?! - krzyknęłam.

- Tak - Tae wybuchnął śmiechem, a ja go walnęłam w ramię - No ej, ale nie miałaś frajdy?

Zatrzymałam się, faktycznie...wszystko co zrobiłam było fajne...lody, zagadki, wspinaczka, dekorowanie babeczek.

- Straciłaś głos? - powiedział rozbawiony Taehyung.

- Ugh! Zamknij się kosmito - uderzyłam go figlarnie w ramię. Chłopak znów się zaśmiał tym swoim śmiechem.



Ciąg dalszy nastąpi....

Hakerka[imagine]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz