niespodzianka

413 18 0
                                        

Następnego dnia poszłam na śniadanie. Gdy zeszłam na dół chłopcy już ubierali buty.

- Dzień dobry, kochanie - Tae pocałował mnie w czoło - Jin zrobił ci śniadanie. My musimy już jechać na próby. Niedługo mamy trasę koncertową... wybacz.

- Nic nie szkodzi - uśmiechnęłam się - wszystko rozumiem, leć.

- Jesteś cudowna - stwierdził Taehyung i ostatni raz cmoknął mnie w usta po czym założył kurtkę w pośpiechu.

- Powodzenia na treningu! - powiedziałam głośno gdy chłopcy wybiegali z domu a ci mi podziękowali i szybko wskoczyli do aut.

Zamknęłam drzwi i powoli poszłam do jadalni gdzie czekało na mnie śniadanie. Zabrałam talerz z naleśnikami i poszłam do salonu pooglądać telewizję. Po najedzeniu się odłożyłam do kuchni resztę naleśników i wróciłam na górę. Założyłam wygodne dresy po czym postanowiłam się rozpakować w pokoju. Zauważyłam, że w szafie znajdowały się także moje stare ubrania których nie zdążyłam spakować dwa lata temu. Uśmiechnęłam się lekko wspominając moje początki w tym domu i moje młode głupie wybory jak na przykład uprzykrzanie Jinowi życia chowając jedzenie w jego szafie. Kiedy torba była już pusta poszłam do serwerowni. Stanęłam w drzwiach i poczułam tak dawno wyczekiwany zapach. Usiadłam do monitorów i podłączyłam mój laptop. Zajęłam się swoją robotą czyszcząc i ulepszając sieć oraz ochronę chłopaków. 

**************

Wieczorem chłopcy wrócili do domu, lecz nie chciało mi się fatygować aby zejść do nich na dół. Po paru minutach ktoś otworzył drzwi.

- Wiedziałem, że tu będziesz - usłyszałam gruby głos Tae - od której ślęczysz przed tymi monitorami? - zapytał przytulając mnie od tyłu.

- Od 12 - stwierdziłam wpisując coś w komputer.

- Kobieto, jest  21. To niezdrowe - chłopak odciągnął krzesło od biurka - koniec tego. Idziesz coś zjeść bo Jin jest zły, że nie zjadłaś swoich naleśników - złapał mnie za ręce i podciągnął tak abym wstała.

- Ale ja nie jestem głodna -mruknęłam na co Taehyung smutno westchnął.

- Kotek ty musisz dbać o siebie. Chcesz wylądować w szpitalu jak Jimin? Jeśli nie chcesz tego zrobić dla siebie to zrób to dla mnie.

- Niech będzie - westchnęłam i zeszliśmy do jadalni gdzie reszta zespołu już czekała.

Po jedzeniu chłopcy położyli się wykończeni spać. Obejrzałam parę odcinków serialu po czym także położyłam się spać.

**************

Następne dni mijały, każdego dnia chłopcy jechali na treningi, a ja siadałam do komputerów. Przez ciągłe zmęczenie zaczęliśmy spędzać coraz mniej czasu. 

Tydzień później....

Wstałam i zeszłam na dół. Chłopaków już nie było. Cicho westchnęłam i weszłam do jadalni ale nie było tam żadnego śniadania. Zdziwiona poszłam do kuchni ale tam także nic nie było. Ku mojemu zaskoczeniu nie było nawet żadnej karteczki. Postanowiłam zignorować to, iż najwidoczniej Jin o mnie zapomniał  i zjadłam kanapkę na śniadanie, a następnie poszłam pracować przy komputerach.

***************************

Kiedy chłopcy wrócili zeszłam na dół z uśmiechem.

 - Co na kolacje? - zapytałam starając się zwrócić ich uwagę.

- Oh.. [T/I] wiesz.. my już jedliśmy na mieście.. ty nigdy nie jesz dużo wiec pomyśleliśmy, że to dla ciebie bez różnicy - powiedział Jungkook drapiąc się po karku.

- Tak, masz rację - uśmiechnęłam się na siłę - dla mnie to bez różnicy.. - zabolało... bardzo mnie to zabolało.

- Ej [T/I], jestem wykończony. Weź skocz do sklepu i kup coś słodkiego. Mam ochotę na czekoladę - powiedział Jimin.

- Jasne - założyłam buty i jak najszybciej wyszłam z domu.

 Jeszcze nigdy nie byłam tak przybita. Zabolały mnie bardzo ich słowa. Jestem wyrozumiała, rozumiem, że są wykończeni treningami ale kompletnie zapominanie i wykorzystywanie jak służki było czymś co naprawdę mnie dotknęło. szczególnie gdy stąd do sklepu jest 1 km, a jest zimny wieczór.

POV Taehyung 

- Przywalę ci kurwa Jimin - warknąłem gdy tylko dziewczyna wyszła.

- O co ci chodzi? - zapytał niewinnie.

- To była już przesada. Powiedziałeś do niej jak do służącej.

- Mieliśmy się jej jakoś pozbyć z domu. Sklep jest dość daleko. Mamy wystarczająco czasu. 

- Zamknij się już i bierz do roboty - warknąłem.

********************

POV [T/I]

Szłam pustą drogą. W zamarzniętej ręce trzymałam reklamówkę z czekoladami. Widziałam już willę, ucieszyłam się z końca tej zimnej podróży. Myślałam już tylko o tym aby wejść do domu i okryć się kołdrą.

Gdy otworzyłam drzwi zostałam zaskoczona ciemnością. Wszystkie światła były zgaszone. Czyżby już poszli spać? Gdy tylko przekroczyłam próg salonu światło się zapaliło.

- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO [T/I]!!!! - krzyknęli chłopcy.

Rozejrzałam się po pokoju. Wszędzie były balony i tort. Czy ja właśnie zapomniałam o swoich własnych urodzinach? Czyli nie zapomnieli o mnie... Szykowali niespodziankę... Mój wzrok zamazał się przez łzy, a po sekundzie poczułam jak ktoś mnie przytula.

- Przepraszam, że tak cię ignorowaliśmy przez ten czas.. Nie mieliśmy czasu i siły przez treningi, a do tego planowaliśmy tą imprezę - szepnął mi na ucho Tae.

- Dziękuję - szepnęłam wtulając się w chłopaka. Po chwili gdy się ogarnęłam wszyscy złożyli mi życzenia.

- Dmuchaj świeczki - powiedział dumny Jin niosąc tort. Pomyślałam życzenie i zdmuchnęłam świeczki.

- Skąd w ogóle wiedzieliście kiedy mam urodziny? - zapytałam.

- Od Bang Pd - powiedział podekscytowany Kook.

- Ok! Pora na prezent od nas! - krzyknął chłopak.

- Nie trzeba było.. - zaczęłam.

- Nie gadaj tylko otwieraj. Nawet nie wiesz jak się natrudziliśmy aby to kupić - przerwał mi Yoongi.

Otworzyłam pudło znajdujące się przede mną i zobaczyłam nowiusieńki laptop, zaniemówiłam.

- Znaleźliśmy najlepszy model który ma dużą pamięć i płynnie działa - powiedział Hoseok.

- Ogarnęliśmy też u znajomych informatyków żeby zamienili na lepsze części - dodał Namjoon.

- Dziękuję, nie wiem co powiedzieć.. - przyznałam.

- Uśmiech wystarczy - powiedział Tae, a ja uśmiechnęłam się szeroko.

Zjedliśmy tort i razem obejrzeliśmy film. Rozmawialiśmy i dobrze się bawiliśmy razem gdy w pewnym momencie wstałam.

- Muszę wam coś powiedzieć... - powiedziała poważnie.

- Co takiego? -  zapytał Tae.

- Wracam do Polski.

Hakerka[imagine]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz