32

17.6K 889 332
                                    

Nad ranem ból nie dawał mi spokoju. Nie byłam już w stanie zasnąć. Wzięłam dwie tabletki przeciwbólowe i położyłam się z powrotem, kładąc na oku zimny okład. Włączyłam przednią kamerę w telefonie, żeby sprawdzić jak wygląda moje oko. Ślad przecięcia był dość mocno widoczny, oko przekrwione a powieka napuchnięta i zaróżowiona. Pojawienie się innych kolorów było tylko kwestią czasu. 

Usłyszałam rozmowy dochodzące z dołu, a po chwili coraz głośniejsze kroki. Schowałam zmoczoną ścierkę pod kołdrę i udałam że śpię. Ktoś wszedł do pokoju i usiadł na boku mojego łóżka.

—Wiem, że nie śpisz. — usłyszałam zachrypnięty głos.

Odwróciłam głowę i podniosłam się do pozycji siedzącej.

—Co ci się stało w oko? — przechylił głowę nie starając się nawet udawać zaskoczonego.

—Przewróciłam się w łazience. — wysyczałam.

Josh uśmiechnął się lekko.

—Matka kazała zaprosić cię na wspólne śniadanie. Masz 5 minut. — powiedział sucho i wrócił na dół zamykając za sobą drzwi.

Zacisnęłam dłonie na spoczywającej na kolanach kołdrze.

Zaciągnęłam na siebie ciepłą szarą bluzę i dresowe, trochę bardziej przylegające spodnie w czarnym kolorze. Przemyłam jeszcze raz oko i zeszłam na dół. Mama wyjrzała z kuchni i zatrzymała się patrząc na mnie przerażona.

—Dziecko co ci się stało?! — podeszła i położyła obie dłonie na mojej twarzy oglądając mnie z każdej strony.

Nie sądziłam, że będzie to aż tak widoczne.

—Przewróciłam się pod prysznicem. Nic mi nie jest. — pokręciła ze zrezygnowaniem głową. 

— Cóż, lepszego momentu nie będzie. Rodzina Josha przyjeżdża na święta więc chociaż wtedy postaraj się to jakoś zakryć. Chyba nie chcesz żeby poznali cię z wielkim fioletowym okiem. — powiedziała i wróciła do kuchni po talerze z przygotowanym śniadaniem. 

Stałam jeszcze przez chwilę analizując usłyszane właśnie informacje po czym usiadłam przy stole i bez słowa wmusiłam w siebie posiłek. 

Rodzina Josha. Para która stworzyła tego jebanego psychopatę będzie szczęśliwie jeść z nami posiłki z przeświadczeniem, że ich synek ułożył sobie życie i prowadzi normalną, szczęśliwą rodzinę. 

Wzięłam kilka kęsów, każdy kolejny przychodził mi z większym trudem. Nie kończąc posiłku odstawiłam talerz do kuchni i bez słowa wróciłam do pokoju. Chwyciłam telefon i włączyłam okno czatu z Charlie na którym widniała już jedna wiadomość. 

fuckoff: ej robimy dzisiaj wieczór filmowy? Ostatnia okazja przez przyjazdem reszty mojej rodzinki :/ 

ja: grhh kurde, nie mogę dzisiaj. Dowiedziałam się, że rodzina jełopa przyjeżdża więc mam kupę obowiązków :<< 

fuckoff: o w dupę 

fuckoff: mam przyjść? 

ja: niee, nie trzeba. Jest oki c: 

fuckoff: to widzimy się dopiero na wigilie, dostaniesz wtedy oczywiście małe co nieco :> 

ja: ty też, żebyś nie myślała, że nie zdążyłam! 

fuckoff: pff, bo ci przypomniałam ciemnoto xD 

ja: fuck off 

fuckoff: ♥♥ 

Don't touch me, pleaseOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz