- Noc -

497 33 7
                                        

Po tym jak przekroczyliśmy próg pokoju Masky zamknął drzwi i podszedł do łóżka.

- Emmm Tim. Nie zapomniałeś o czymś? - zapytałem cicho.

- Ugh po prostu połóż się obok. - odpowiedział mi wchodząc na łóżko i przesuwając się pod ścianę.

" Czyli jednak tu zostane. Mam tylko nadzieję że Tim nie chrapie."

Ściągnąłem z siebie mój płaszcz i buty.
Nie jestem przyzwyczajony do spania w podkoszulku. Więc ściągnąłem moją bluzę i podkoszulek. Położyłem je na oparciu krzesła i odwróciłem się w storne łóżka.

Okazało się że Masky nie był wcale taki śpiący.

Przykryty pod szyję wyglądał spod kołdry i wpatrywała się we mnie swoimi pięknymi oczkami.

Przeczesałem włosy i przeczyściłem gardło dając chłopakowi znać że widzę to że się na mnie patrzy.
To nie tak żeby mi to przeszkadzało po prostu chciałem zobaczyć jego reakcje.
I tak jak myślałem Tim odwrócił szybko wzrok i przyłożył dłonie do policzków.
Zaśmiałem się lekko na widok zakłopotanego chłopaka i nie zwlekając podszedłem do łóżka i usiadłem na brzegu.

Niemal zapomniałbym o moim sztylecie w tylniej kieszeni.

Sięgnąłem do tyłu i wyciągnąłem ostrze. Zacząłem je oglądać, a po kilku sekundach poczułem szturchnięcie w plecy.
Obróciłem lekko głowę i zobaczyłem Tima spoglądającego mi przez ramię.

- Co to? - zapytał szeptem.

- Prezent... Od kolegi. - skłamałem przejeżdżając ręką po ostrzu.

- Kolegi? - Masky zaczął mnie dopytywać lecz ja na prawdę nie mam ochoty o tym rozmawiać zwłaszcza z osobą którą znam kilka godzin, więc Masky nie chcąc na mnie naciskać położył się i odwrócił w stronę ściany.

- Tak kolegi. - odpowiedziałem i położyłem sztylet na stoliku nocnym.

- Masky? - zapytałem cicho

- Tak? - odpowiedział po chwili odwracając się lekko w moją stronę.

- Czemu pozwoliłeś mi tu zostać? Nie boisz się... No wiesz że cię zabije, jak tylko zmrużysz oczy? - zapytałem wpatrując się w sufit. Naprawdę nie rozumiałem dlaczego Masky traktował mnie w taki codzienny sposób. Niekiedy brzmiał zdenerwowany, ale nie wyczuwałem od niego żadnego strachu.
Tim odwrócił się bardziej i przybliżył do mnie zanim mi odpowiedział.

- Y/N, byłbyś martwy zanim zdążyłbyś mnie zabić. - szepnął wpatrując się w moja twarz.

Odwróciłem głowę w jego kierunku i zmarszczyłem brwi.

-Masz na myśli swoich znajomy z wcześniej? - zapytałem naprawdę chcąc znać odpowiedź.

-Mam na myśli mojego szefa... - powiedział odwracając się z powrotem nie chcąc kontynuować rozmowy.

Postanowiłem również nie wymuszać od niego informacji i wróciłem do wpatrywania się w sufit. Niestety w tej Rezydencji nie było aż tak ciepło jak w domu Jasona.

Masky przyciągnął do siebie całą kołdrę co pozostawiało mnie bez niczego. Jedyne co miałem to mała poduszka pod głową.

"No pięknie a teraz jeszcze będę tu marznął"

Przez pół godziny próbowałem zasnąć jednak na marne. Cały czas budziły mnie dreszcze wywołane przez zimno.

Wiedziałem że i tak będę musiał wziąść kawałek kołdry od Tima.

Powoli pociągnąłem za jeden z rogów nakrycia. Tim odwrócił się na drugi bok co pozwoliło mi wślizgnąć się pod kołdrę i spróbować zasnąć.

Kiedy byłem już pod kołdrą obruciłam się plecami do Tima i podłożyłem rękę pod głowę.

Po kilku minutach poczułem delikatne chude ramię Tima owijające się wokół mojej tali.

Nie mogąc się powstrzymać chwyciłem jego dłoń w moją.
Odrazu przeraziłem się czujac jaka jest zimna.
Odwróciłem się w stronę Tima i przyciągnąłem go lekko do siebie.

Chłopak odrazu wtulił się w moją umięśnioną klatkę i wsunął jedną nogę pomiędzy moje.

Uśmiechnąłem się lekko na jego widok. Oddychającego spokojnie i co chwile poruszjacego głową przez sen.

Teraz spoczywając spokojnie w moich ramionach wyglądał bardziej przystojnie i delikatnie.

Sięgnąłem dłonią w kierunku jego twarzy i odgarnąłem z niej jego włosy.

Po kilku minutach bawienia się jego włosami zapadłem w głęboki sen.

--------------------------

-Because I Care-  Male Reader X MaskyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz