- Nightmare -

398 29 1
                                        

Po jakimś czasie zapadłem w sen. Niestety o 2 w nocy wyobudziłem się z koszmaru zalany potem. Spojrzałem na Tima który również zaczął się wybudzać. Kiedy ujrzał moją mokrą twarz i szybkie bicie serca odrazu usiadł obok i złapał mnie za rękę.

-Y/N wszystko w porządku? - zapytał odgarniając włosy z mojego czoła.

-T-tak, to tylko koszmar. - odpowiedziałem mu aby nie zaniepokoić go.

Od kilku lat miewam uporczywe koszmary. Często budzę się w środku nocy i nie mogę zasnąć. Cieszę się jednak że tym razem jest przy mnie Masky. Wiadomo że wolałbym aby nie widział mnie w takim stanie ale stało się.

-Y/N, może chcesz szklanke wody? - zapytał puszczając moją dłoń.

- Ymmm dziękuję Tim. - powiedziałem poczym Tim wstał i wyszedł z pokoju po wodę.

Ja wstałem z łóżka jednak czułem się bardzo słabo. Byłem osłabiony nie tylko przez ten koszmar ale także przez to że ostatnia moja ofiara uciekła. Czuję jak z dnia na dzień moje moce słabną.
Jutro muszę znaleźć kolejną duszę w przeciwnym razie będzie to mój koniec.

A więc Wszedłem do łazienki i przemyłem twarz wodą. Przebrałem także podkoszulek, a kiedy wróciłem do pokoju Masky siedział już na łóżku.

- Napewno dobrze się czujesz? Wyglądasz blado. - powiedział Tim śledząc mnie wzrokiem.

Ja usiadłem na łóżku i zacząłem powoli pić wodę.

- Nie jest najgorzej. - odpowiedziałem nie chcąc go martwić.

Kiedy opróżniłem szklankę położyłem się z powrotem na łóżku i przytuliłem się do Tima.

- Odprowadzę cię jutro pod las. - powiedziałem cicho do Tima. Ten spojrzał na mnie smutno.

- Myślałem że spędzimy razem trochę czasu. - powiedział przeczesując moje włosy.

-Chętnie, niestety mam coś do załatwienia. Po jutrze przyjde do Rezydencji i wtedy gdzieś wyjdziemy i pospędzamy razem czas. - odpowiedziałem przejeżdżając palcami po jego żebrach.

Tim nie odpowiedział mi, a ja poczułem jak moje powieki same się zamykają.

Masky POV

Leżałem spokojnie przytulając Y/N. Widziałem jak jego oczy zamykają się, a jego oddech staje się stabilny.
Zacząłem rozmyślać nad jego stanem.
Jest bardzo blady i wydać że czuję się słabo.
Bardzo przytłacza mnie to ponieważ wiem że to moja wina, z drugiej strony skąd mogłem wiedzieć że to byl dom jego kolejnego celu.
Y/N pewnie myśli że celowo zjawiłem się w tym domu aby go spotkać, lecz prawda jest taka że cały czas sądziłem że nasze pierwsze spotkanie na dachu tamtego budynku będzie naszym ostatnim.

-Because I Care-  Male Reader X MaskyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz