- Wygladasz jakbyś zobaczył ducha. - usłyszałem za sobą głos.
Obróciłem się szybko. Jednak nie było to wystarczająco szybko. Poczułem uderzenie w brzuch i cios w szczękę.
Przewróciłem się do tyłu i spojrzałem w górę.
- Liu? - zapytałem ze zdziwieniem.
Skąd on wiedział że tu jestem.
- Mówiłem Ci że masz nie zbliżać się do Tima. - powiedział poczym rzucił się na mnie.
Chwycił mnie za szyję i zaczął dusić. Zebrałem w sobie wszystkie siły i odepchnąłem go.
Liu natychmiast wstał i w całej siły kopnął mnie w twarz. Niestety nie udało mi się zrobić uniku.
Po tym kopnięciu upadłem twarzą na ziemię i ujrzałem cienką ścieżkę krwi wypływającej z moich ust i formującą się podemną kałuże.
- Następnym razem ci nie odpuszczę. -powiedział Liu i wolnym krokiem zaczął wychodzić z pokoju.
Zamknął za sobą drzwi, a ja poddałem się opadającym powiekom i zemdlałem.
--------------------------
Kiedy się ocknąłem na zewnątrz było ciemno.
Podniosłem się z ziemi i przetarłem rękawem usta.
Jednak krew na nich była już zaschnięta.
Rozgladnąłem się po pokoju i ujrzałem kałuże obok mnie. Nie przejąłem się nią zbytnio ponieważ moja krew nie była nawet klasyfikowana jako ludzka.
Oparłem się ręka o stolik nocny i podciągnąłem się do góry.
Stanąłem w miarę prosto jednak podniosłem się za szybko przez co lekko się zatoczyłem.
Chwyciłem się za brzuch i opierając się o meble po drodze udałem się do łazienki.
Spojrzałem w lustro i przeraziłem się.
Byłem niemalże nie do poznania.
Oczy moje były podkrążone, usta blade i zalane krwią.
Moja skóra była jeszcze bledsza przez co kości policzkowe wydawały się niemal przez nią przedzierać.
Odkręciłem wodę i przemyłem twarz.
Wyszedłem z łazienki i zszedłem na dół.
Opuściłem dom i zataczając się po chodniku udałem się z powrotem do kamienicy Jasona.
Ledwo wytoczyłem się po schodkach i doszedłem do frontowych drzwi.
Oparłem się o nie i nacisnąłem na klamkę.
Jednak drzwi były zamknięte.
Zadzwoniłem kilka razy dzwonkiem dopóki nie usłyszałem kroków w przedpokoju.
Drzwi otworzyły się, a w nich stał Candy.
- Y/N?!! Co ci się stało??!! - zapytał przerażony.
Ja niestety byłem oparty o drzwi i przez brak siły upadłem bezwładnie w jego ramiona. Candy ledwo mnie złapał i położył na podłodze.
To w tedy znów zemdlałem.
CZYTASZ
-Because I Care- Male Reader X Masky
FanfictionY/N jest demonem dziewietnastego wieku. Od ponad dwustu lat przemierza świat śmiertelników poszukując kolejnych ofiar. Kiedy przybywa do Londynu jego świat obróci się do góry nogami, a to wszystko z powodu jednego tajemniczego mężczyzny.
