Obudziłem się ze wschodem słońca. Otworzyłem powoli oczy i przetarłem je dłonią.
Odwróciłem się w stronę ściany jednak Tima już tam nie było.
Ociężale wstałem z łóżka i narzuciłem na siebie moją bluzę.
Następnie Wyszedłem z pokoju i udałem się na dół w poszukiwaniu Maskiego.
Zszedłem po schodach i ujrzałem znany mi już salon. Jednak tym razem na starej kanapie siedział czarnowłosy chlopak którego już wcześniej widziełem.
- Hej - powiedziałem do niego i wyczekiwałem jego reakcji.
On powoli odwrócił głowę i spojrzał na mnie oczami pozbawionymi powiek.
Każdy na moim miejscu pewnie byłby w szoku ale po tylu latach mógłbym stwierdzić z przekonaniem że widziełem gorsze rzeczy.
Czarnowłosy wstał z kanapy i zaczął do mnie podchodzić. Moje mięśnie lekko się napięły, a zmysły wyostrzyły.
Chłopak stanął zaledwie kilka centymetrów przede mną i popatrzył się do góry. Patrzyłem cały czas w jego oczy. Nie chciałem odwracać wzroku, niech on sobie nie myśli że swoim idiotycznym wyglądem może przestraszyć dwustuletniego demona.
Chłopak powoli podniósł swój nóż i przyłożył go do mojego podbródka.
Nagle odsunął się odemnie i zaczął się śmiać.
- Myślałeś że ja tak na poważnie? - zapytał powstrzymując śmiech.
Westchnąłem cicho i pokręciłem głową.
- Widziałeś się w lustrze? - zapytałem ironicznie.
- Wiem wiem. Tak w ogóle to jestem Jeff. - powiedział wyciągając w moją stronę rękę.
- Nazywam się Y/N. - powiedziałem wymijając go rolując oczami i wchodząc do pomieszczenia które wyglądało na kuchnie.
Miałem nadzieję że znajdę tam Tima. Rozglądnąłem się po pomieszczeniu, jednak po chłopaku nie było ani śladu. Kiedy Odwróciłem się i miałem jus wychodzić usłyszałem za sobą głos.
- Szukasz Maskiego? - zapytał. Odwróciłem się i zobaczyłem młodzieńca z bliznami na twarz. Tego samego którego widziałem wczoraj w salonie. Miał na imię Liu czy jakoś tak.
Podszedłem do jednej strony wyspy na środku kuchni. Chłopak stał po drugiej stronie jedząc jabłko.
- Tak szukam Tima. Widziałeś go? - zapytałem starając się brzmieć miło.
- Nie, a nawet jakbym wiedział to bym Ci nie powiedział. - odpowiedział mi poczym zaczął do mnie podchodzić.
Zmarszczyłem brwi i czekałem na jego kolejne słowa.
- Słuchaj. Nie mam pojęcia kim jesteś ani po co tu jesteś ale trzymaj się od Tima z daleka. - powiedział z wyraźnym gniewnym tonem.
- Czy na prawdę jesteś aż taki głupi że myślisz że będę cię słuchał? - zapytałem podchodząc bliżej niego.
- Myślę że powinieneś. - wypowiedział ostatnie słowa nieco ciszej i wyszedł z kuchni.
Zapatrzyłem się na podłogę i wtedy usłyszałem głos.
Obróciłem się w stronę wejścia do kuchni gdzie obok chłopaka z bliznami stał Tim.
- Chyba znalazłem Tima. - odpowiedział brunet i wyminął Maskiego.
Tim podszedł do mnie i usiadł obok wyspy.
- Szukałeś mnie? - zapytał uśmiechając się do mnie.
- W zasadzie tak. Bo wiesz ja przyszedłem tu za tobą i nie do końca wiem jak wrócić do miasta - wyznałem drapiąc się po karku.
Tim zaśmiał się i podszedł do mnie.
- No dobrze odprowadzę cię. Tylko pozwól mi się najpierw przebrać. - powiedział z pięknym uśmiechem który mógłby stopić każde lodowate serce.
- Pewnie, sam wezmę swoje rzecz i poczekam na ciebie w salonie. - odpowiedziałem mu i razem wyszliśmy z kuchni.
Tim poszedł do toalety, a ja poszedłem do jego pokoju i zabrałem swoje rzeczy.
CZYTASZ
-Because I Care- Male Reader X Masky
FanfictionY/N jest demonem dziewietnastego wieku. Od ponad dwustu lat przemierza świat śmiertelników poszukując kolejnych ofiar. Kiedy przybywa do Londynu jego świat obróci się do góry nogami, a to wszystko z powodu jednego tajemniczego mężczyzny.
