Gabriel
To był rodzaj gry. Takie testowanie silnej woli, która walczyła z pieprzonym pożądaniem. Nigdy wcześniej nie przydarzyło mi się coś takiego. Wkurwiało mnie to niemiłosiernie, bo nie potrafiłem się na niczym skupić. Ta dziewczyna była moim przekleństwem. Kusiła mnie swoją dziewczęcą zmysłowością, odbierając cholerny spokój i coraz gorzej na to reagowałem.
Na szczęście ten pajac, Roth, oszczędził mi swoich idiotycznych komentarzy. Pewnie tylko dlatego, że od trzech dni siedział w tym cholernym Vermont. Ten zafajdany szczur, Pavlov, spierdolił z Filadelfii. Dostaliśmy informację, że kilka dni zabawił w San Francisco, a stamtąd odleciał do Rosji. Wcale nie byłem tym zdziwiony. Opłata klimatyczna jak ją nazwał Roth, wpłynęła na konto firmy budowlanej. Pokryje, i to z nawiązką, wszelkie straty spowodowane zawaleniem się rusztowania.
Z jakimś masochistycznym zaparciem trwałem w swoim postanowieniu unikania tej dziewczyny. Jednak tak jak fizycznie mogłem się od tego odciąć, to moje myśli wciąż uciekały do tych ciemnych oczu, do wrażenia, jakie miałem trzymając w palcach pasmo brązowych włosów. Cholernie mi się to nie podobało. Potrzebowałem czegoś, co odwróciłoby moje myśli od niej o tego, jak cholernie mocno jej pragnąłem.
Poleciałem do Los Angeles z planami nowego domu, który chciał wybudować Sebastiano. Gdyby nie Riina zapewne uznałbym ten wypad za udany, ale jak zwykle mąż Olenki irytował mnie niemiłosiernie. Znalazł sobie nowe hobby, a mianowicie wkurwianie mnie tymi idiotycznymi tekstami. Gdzie ta moja siostra miała oczy, gdy dała się złapać temu głupiemu Włochowi? Dzień przed odlotem spotkaliśmy się w domu Santa. Czasy, gdy zapraszali mnie do klubu, czy sami w nich bywali, minęły bezpowrotnie. Teraz zamiast pilnować interesów, dbają o swój interes.
- Gdzie twoja żona? – rzuciłem pytanie, gdy wychodząc na taras zobaczyłem przygotowany dla nas stolik.
Jako architekt przyznam, że całkiem niezła chałupa. Widziałem poprzednie domiszcze Brassiego. Wielką rezydencję na pokaz i założę się, że takie miała właśnie zadanie. Odwracać uwagę od tego, co faktycznie robił ten facet.
- Razem z twoją siostrą i jej małą przyjaciółką. Za gorąco dla naszych ciężarnych pań – odpowiedział zwalając się z sapnięciem na fotel.
Po minie Riiny widziałem, że wcale nie jest zadowolony z tego, że nie widzi swojej kobiety. Dali sobie wejść na głowę i choć wyglądają na cholernie zajaranych tym faktem, obserwując ich nieco nerwowe zachowanie stwierdziłem, że całkiem ich popierdoliło. Faceci, którzy twardą ręką trzymali za pyski nawet kartele, nie wspominając nic o własnych ludziach, nie potrafili wytrzymać pięciu minut bez kobiety? No proszę was!
Ta sprawa to kolejna, z którą muszę się niestety pogodzić. Jak powiedziała matka, Olenka doskonale radzi sobie z tym wykurzającym facetem, a on odrąbałby dla niej kawałek Nieba, gdyby sobie tego zażyczyła. To jedyny pozytyw tego całego gówna. Nie wyzbyłem się jeszcze do końca swoich obaw względem Riiny. Obserwuję gnoja, a jeżeli kiedykolwiek dowiem się, że zdradza Olenkę, osobiście przekona się, kim jestem. Wyrwę mu, kurwa, serce!
- Spotkałem się z Millerem – rzuciłem spokojnie.
- A po chuj? - warknął Riina. – Jeżeli chcesz mnie przekonać to tej całej pieprzonej Rady, to radzę ci już spierdalać, pakhan! Alexia jest w ciąży i nie ma takiej możliwości, żeby narażała siebie i nasze dzieci.
- Serio? – zaśmiałem się z jego miny. – No weź, Riina. Przyznaj, że to fakt, że twoja kobieta może ci wydawać rozkazy tak cię wkurza.
- A przyjebać ci?
- Po co ta agresja, boss? – szydziłem bawiąc się coraz lepiej.
- Ja pieprzę, czy wy kiedykolwiek przestaniecie skakać sobie do oczu? – wtrącił swoje obserwujący nas Santino.
CZYTASZ
RUTHLESS, The Devil from New York, Cykl Trzy Gwiazdy #3
RomansaGabriel Alexandrow... Od urodzenia wiedział kim jest i kim kiedyś będzie. Nie czekał na to, planując zemstę na wrogach, którzy odebrali mu wszystko. Dziecięcą niewinność, matkę, siostrę i wolność. Przez lata szkolony i tresowany jak zwierzę, miał s...
