Straceni w swoich szklanych odbiciach
Gdy coś koło mostku, w naszych ciałach
Telepie, klekoce, zamiera
Krzyk staje w gardle
Nie rusza, nie burzy ciszy
Mikroskopijne cząsteczki rwą się do siebie
Nie dajemy im zgody
Na złączenie powrotne
Czujemy iskrę gniewu, ale zaraz
Nadchodząca apatie
Nasze nogi jak z waty
Same z siebie, wykonują ruch
Krok w tył
Obrót
Całe nasze twarze spalają się
Serca, lub to co przed momentem tam było
To coś, koło mostka, w naszych ciałach
Rozpoczyna pracę na nowo
Troszkę wolniej, spokojniej
Tylko w tym miejscu
Szumi nam w głowach, zamęt
Oddech zwalnia
Odchodzimy, nawet nie złamani końcem
Tylko rozczarowani dalszym ciągiem
Bez siebie
CZYTASZ
melodia
Poetrywiersze, myśli, skróty Poddaje emocje egzekucji, bo karane za przestępstwa nikczemne nie mogą istnieć. Bo zło nie powinno się rozprzestrzeniać na nas biednych ludzi. Jak te myśli i słowa, które szykuje dla siebie jako karę. Pokutę. Rozgrzeszenie. Mi...
