Dobra, wiem że miałam pisać opowiadania ale.... moja sytuacja jest taka że jedna osoba opowiedziała mi o swojej sytuacji, która przypomniała mi mój okres w którym myślałam że jeśli się nie wypierdolę przez okno to oszaleję. Pewnego dnia kiedy miałam taki okres walczenia z tą myślą o oknie napisałam coś takiego:Zastanawiasz się czasem, po co żyć?Wiele osób pewnie ci powie, że dla rodziny, przyjaciół, marzeń ale co jeśli tego nie czujesz? W sensie, nie czujesz się ważna/y dla bliskich a twoje marzenia nie mają sensu. Zaczynasz się zastanawiać nad sensem,ale kiedy go nie znajdujesz, popadasz w ciemność. Co to za ciemność? To depresja, która nas ogarnia i nie chce puścić. Wyobraź ją sobie jako insekta pijącego krew. Im więcej krwi wypije tym gorzej się czujemy, aż w końcu nie chce nam się nic czuć. Wtedy ogień zgasa. Myślisz:,, To jedyny sposób. "Ale co jeśli nie musi tak być? Co jeśli spróbujesz stanąć do walki? Oczywiście może być ciężko. Pewnie jeszcze nie raz poczujesz się gorzej. Będziesz miał/a wysztkiego dość, nie będziesz chciał żyć. Ale każda choroba jest jak wojna, nieważne czy jest to choroba fizyczna czy psychiczna. Fakt każda choroba jest inna, ale łączy je to, że walka czasami idzie lepiej a czasami gorzej. Najważniejsze, żeby nie tracić wiary. Bo w końcu nadzieja umiera ostatnia, prawda?
P. S. Nie chciałam nikogo urazić. Po prostu wiem jak to jest czuć się jak śmieć i chodzi mi o to, żeby osoby o podobnych problemach nie rezygnowały tak łatwo. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam albo zniechęciłam do czytania kolejnych rozdziałów. Trzymajcie się ✋
CZYTASZ
Małpi kabaret
Fiksi PenggemarA oto śmieszne opowiadanka z nawiązaniem do Monkie kid. Uwaga! Opowiadania będę raz krutsze i raz dłuższe, mogą się w nich pojawić wulgaryzmy i niektóre z nich są talksami. Tak czy siak miłego czytania 😊
