Dawno, dawno ale nie za bardzo dawno temu, żył sobie pewien minotaur o imieniu Demon Bull King ale jego,, bracia" nazywali go DBK. Pewnego dnia minotaur zakochał się w pewnej niebiańskiej księżniczce i mimo, że jego bracia byli przeciwni to się ohajtał z tą princessą. Wesele było bardzo chuczne i zalane alkoholem 80 procentowym. Tydzień później na świat przyszedł potomek muczki i miss wichury. Rodzice nie byli zbyt kreatywni więc nazwali go Red Son ze względu na jego czerwone włosy. Mimo braku kreatywności para umiała urządzać imprezy więc impreza z okazji narodzin ich syna była zajebista. Przyśli wszyscy znajomi księżnej i bracia Muczki. Nie mówiąc już o prezentach, które przytargali dla księcia. Impreza toczyła się w świetnej atmosferze jednak nic nie trwa wiecznie. Nagle do zamku wpadła koścista czarownica o imieniu Lady Bitch Demon. Zamroziła wszystkich i zaczęła zaczarowywać małego księcia.
-Będziesz jadł pizzę zaczynając od skórki, nie będziesz oglądał,, Kevin sam w domu "w wigilię, pożresz swojego ojca i ochajtasz się ze swoją matką ale zdradzisz ją ze swoim emo wujem. A kiedy ukończysz 18 lat spadnie na ciebie kowadło, od którego od razu um-ŁA KURWA! - wrzasnęła wiedźma kiedy emo małpa ją napadła, przerywając zaklęcie. Za nią pojawiła się ruda małpa bo właśnie przed chwilą się opukali w stodole i przybiegli na słowo pizza. Więc kiedy ruda małpa zobaczyła całą sytuację zaczęła odczarowywać księcia tańcząc taniec brzucha, w między czasie jego chłopak zabił tą bladą sukę i przeteleportował jej zwłoki do lasu by inne zwierzęta też sobie poużywały. Rudzielec ściągnął wszystkie klątwy prucz tej z kowadłem bo nie umiał zrobić szpagatu ale kiedy odmrosili wszystkich, impreza znowu się rozkręciła więc wszyscy sobie powiedzieli:
,, A chuj! Pewnie i tak się nie spełni! ". I nachlali się mimo wszystko na potęgę.
Czas mijał jak z bicza trzasnął a książę rusł na pięknego młodziana. I jako, że Red Son był coraz bliżej 18-stki jego rodzice zaczęli mu szukać kochanki. Jednak chłopak wyprzedzał ich o krok ponieważ już od 8 lat chodził z pewnym dostawcą/rycerzem. I chociaż Red tłumaczył, że jest gejem to jego rodzice go nie słuchali. Mimo tego, że całe królestwo przyłapało księcia i dostawcę na naprawdę gorącym uczynku. Tak czy siak w królestwie wszystko szło jak spłatka. Ale klątwa białej suki wciąż pamiętała o swoim zadaniu. A klątwy zawsze znajdą sposób żeby się spełnić. Co prawda biała bitch nie żyła od lat ale zawsze lubiła mieć plany awaryjne a jednym z nich był pewien bezmuzki, garbaty łajno-zbieracz. Szpiegował on młodego księcia na Facebooku, Twitterze i Tik toku i obmyślał plan jak spełnić swą misję. Aż w końcu wpadł na pomysł...
Rodzina wołowiny wyjechała załatwić sprawy a dokładniej dalej szukać narzeczonej dla swojego syna. Red Son cieszył się, że chałupa jest jego ponieważ chciał spędzić czas ze swoim chłopakiem. Właśnie wyciągał kubeł lodów gdy usłyszał jakiś hałas z łazienki. Wziął łyżkę do lodów i zaczął wchodzić po schodach i z każdym stopniem czuł jak coraz bardziej się podnieca. W końcu doszedł do drzwi łazienki otworzył drzwi i podszedł do wanny zasłoniętej firanką. Z łyżką w górze odsłonił zasłonę, za którą siedział jakiś garbus.
-AAAAAAAA!!!!!!!!! - krzyknęli w tym samym czasie a Red Son dał intruzowi w ryj. Zbieracz oddał mu wkurzony, i tak właśnie powstała bójka między demonem a bez mózgiem. Lali się aż w końcu oboje spadli ze schodów. Pierwszy ocknął się zbieracz i uciekł nie wiadomo gdzie. Książę odzyskał przytomność i z trudem podniusł się na łopatkach właśnie w tym momencie padł na niego cień. Spojrzał w górę i ujrzał garbusa z kowadłem nad głową.
-Żegnaj, książe... - powiedział bezmózg.
-Wieloryb!!! - krzyknął nie znany głos.
-Kto mnie nazwał wielorybem?! - spytał zły zbierać.
-I fiutem, fiucie! - krzyknął dostawca i rzucił w intruza harpunem. - Bingo!!! Prosto w dziurę!!! - wykrzyczał kiedy narzędzie trafiło w tyłek garbusa, który krzyknął z bólu i upuścił kowadło na demona. - Red! Nie!
Dostawca wywalił zbieracza przez okno, wyrzucił za nim kowadło i uklękł przytulając swojego kochanka i płacząc jak bóbr.
°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
Godzinę później na pogrzebie Red Sona ~
Wszyscy poddani rozpaczali w zamku wokół trumny księcia jednak najbardziej rozpaczał MK. Jednak pomimo żałoby, patrzył na ciało ukochanego z lekkim grymasem. Zauważył do wódz armii - Nezha więc podszedł do chłopaka z pytaniem.
-Wszystko w porządku?
-Tak tylko ta trumna... dlaczego jej nie zamknęli? - spytał dostawca, podchodząc do zwłok.
-Bo to stypa.
-Co? Oddycha?! Myślałem, że nie żyje! Red Son!!
MK zaczął potrząsać księciem ale mnich i kucharz go odciągnęli, nagle jednak na salę weszła spóźniona smocza pokojówka, która była przyjaciółką bruneta. Zobaczywszy co się dzieje, pobiegła na pomoc przyjacielowi i dała w ryj mnichowi, kucharzowi i samej królowej bo się zagalopowała. MK wrzeszczał, że książę żyje więc Mei wskoczyła na zmarłego i zaczęła walić pięściami w jego klatkę piersiową. Dziewczyna waliła tak mocno, że aż gacie Red Sonowi spadły i walnęły w twarz jego ojca. Rybak Sandy próbował ściągnąć sprzątaczkę ale tylko złamali stół pod nimi. Dostawca w międzyczasie wyrwał kable z żylandola i przyłożył je do klatki piersiowej trupa. Napięcie było tak wysokie, że sprzątaczka i rybak wylecieli przez drzwi a ciało księcia zacząło płonąć.
-Miałem zniżkę na kremacje. - powiedział Wukong.
Nagle ogień zaczął robić się coraz większy i przybrał postać małża, z którego wyszedł Red Son w samych majtach i rozpuszczonych włosach.
-Płomyczek! - wrzasnął brunet i rzucił się na partnera, zatrzaskując ich w trumnie i zaczynając się z nim pukać. Niestety za nimi stał Wukong, który wpadł razem z nimi do trumny i służył im za materac. Makak natomiast zamiast pomóc swojemu chłopakowi wpierdolił się do nich do trumny i też zaczął stukanko z rudzielcem.
Miesiąc później książę dowiedział się, że spodziewa się potomstwa. Kiedy jego rodzice się tego dowiedzieli, chcieli pozbyć się problemu ale ojcowie dostawcy byli przeciwni tego pomysłu więc wypierdolili ich do Afryki by zeżarły ich puszczalskie hieny. Później Red Son i MK się pobrali i przejęli władzę nad królestwem, które 9 miesięcy później było zamieszkane przez małe bycze małpki.
Koniec
CZYTASZ
Małpi kabaret
FanfictionA oto śmieszne opowiadanka z nawiązaniem do Monkie kid. Uwaga! Opowiadania będę raz krutsze i raz dłuższe, mogą się w nich pojawić wulgaryzmy i niektóre z nich są talksami. Tak czy siak miłego czytania 😊
