Pewnego dnia kiedy MK i Red Son mieli brać ślub, anonimowy cynk poinformował ich o tym, że na sali balowej ktoś umieścił bombę. Mei czuła się winna, bo to ona puściła informację o ślubie do internetu. Policja cały czas szukała bomby, więc Wukong postanowił pomóc swojemu synowi i wywęszył sprawców-Jina i Yina. Demony wskazały miejsce pobytu bomby ale policja dalej nie potrafiła się nią zająć. W dodatku w tej samej chwili cukiernik przywiózł tort ślubny: 3 piętrowy z białym lukrem i wielkim ognistym sercem na szczycie.
Ekipa przeniosła wypiek do restauracji świńskiego demona, ale zaczęło się rozpuszczać ponieważ był to tort lodowy. Red Son zaczął panikować i krzyczał, że musi coś wywalić przez okno. Mei, która wciąż się obwiniała chciała pomóc gdy nagle wszedł MK.
MK: Mei czemu plujesz na mój tort ślubny?!
Mei: Ponieważ nie zniszczyłam twojego ślubu!
Pisak: Dobra...piście w komentarzach czy chcecie ciąg dalszy tej uroczej katastrofy.
CZYTASZ
Małpi kabaret
FanfictionA oto śmieszne opowiadanka z nawiązaniem do Monkie kid. Uwaga! Opowiadania będę raz krutsze i raz dłuższe, mogą się w nich pojawić wulgaryzmy i niektóre z nich są talksami. Tak czy siak miłego czytania 😊
