Pierwsze zajęcia z panem Hwangiem były zaskakująco interesujące. Nauczyciel przy całej klasie zadawał mi jakieś pytania. Na każde z nich odpowiadałem bezbłędnie. Dodatkowo chwalił mnie bardziej niż kogokolwiek innego, tak przynajmniej powiedział Han. Uważam, że był to dobry wstęp dla mojego planu.
W czasie długiej przerwy, gdzie można było wychodzić na zewnątrz, Jisung poinformował mnie, że idzie do pana Chana - szkolnego wuefisty.
Był to chyba ulubiony nauczyciel chłopaka. Rzadko widziałem jak rozmawiali, ale z pewnością uczeń był wyróżniany na jego zajęciach.
Pan Chan przyjaźnił się z profesorem Hwangiem. We dwóch na każdej przerwie siedzieli na jednej ławce przy boisku. W przyjemnie rażącym słońcu razem rozmawiali.
— No chodź ze mną! — ciągnął mnie za rękę Han na szkolnym korytarzu — Napewno siedzi z nim pan Hwang, znów możesz mu zaimponować.
Wzmianka o nauczycielu zapaliła mi lampkę w głowie. Widząc maślane oczy mojego przyjaciela, zgodziłem się. Nie mogło mi to zaszkodzić. Z resztą w kwietniu była już przyjemna pogoda na takie wyjście.
W przeciągu dwóch minut znaleźliśmy się na ogromnym boisku szkolnym. Była tam tylko jedna ławka, a na niej dwóch nauczycieli.
Gdy tylko nas spostrzegli, Jisung zaczął machać do swojego wuefisty, a ja szedłem swoim tempem, trzymając wzrok na butach, a moje ręce ściskały szelki mojego plecaka.
— Kto nas znowu zawitał — zaśmiał się pan Chan — Hannie, o czym chcesz porozmawiać?
Nie słuchając słów drugiego ucznia, spojrzałem na swojego nauczyciela Hwanga. Kiwnąłem głową w jego stronę w ramach kultury, a ten przycisnął do twarzy swoje okulary przeciwsłoneczne.
Zacząłem myśleć o guście profesora. Okulary były idealnie dopasowane do reszty jego garderoby, co mocno przykuło moją uwagę.
Nauczyciel znał się na wszystkim.
— Mają panowie jakieś plany na wakacje? Jakiś wyjazd? — zapytał Jisung przechylając głowę w bok. Nie rozumiałem jak działały jego relacje z nauczycielami...
— No wiesz, Sungie, ja chyba wyjeżdżam do Europy z żoną. Nic ciekawego — powiedział pan Hwang. Okazuje się, że miał żonę. Nie dziwiłem się, profesor był naprawdę przystojny.
— A pan, panie Chan? — Han skierował się głupio do drugiego nauczyciela. Musiałem udawać, że miałem ochotę na słuchanie jego rozmów i dociekliwych pytań.
— U mnie zero planów. Zapewne będę prowadził jakieś obozy sportowe. Zawsze możecie się na nie zapisać — zasugerował wuefista z lekkim uśmiechem. Do końca ich nie słuchałem, wolałem się nie wtrącać w tą konwersacje bez dna.
— Jasne! Oczywiście, ja z Felixem jesteśmy pierwsi w kolejce do obozu! — wykrzyczał sarkastycznie Sung, żartobliwie mnie popychając.
— Ja? Nie, no coś ty... — powiedziałem cicho, mając nadzieję, że zrozumieją moją niechęć do tego obozu.
— Swoją drogą, Felix — zaczął pan Hwang, zsuwając ze swojego nosa ciemne okulary. Odrazu się wyprostowałem. — Dlaczego nie zapisałeś się na moje zajęcia wcześniej? Jeżeli twoje wypracowania są tak dobre jak opisuje je twój przyjaciel, musi być w tobie coś ponad innych uczniów.
Nie było odpowiedzi na to pytanie. Mimo mojej pustki w głowie, chciałem zaimponować profesorowi. Może rzeczywiście zaczynał dostrzegać mój talent.
— Wcześniej myślałem, że moja pasja sama się rozwinie, więc próbowałem pisać sam. Później dopiero Han zaproponował mi lekcje u pana. Chyba te zajęcia bardzo mi się przydadzą — skomplementowałem jego lekcje. Próbowałem brzmieć poważniej. Z resztą, chyba zawsze tak brzmiałem.
— Czyli pisanie to twoja pasja? Hah, mam nadzieję, że swoimi pracami miło mnie zaskoczysz — odpowiedział swoim doroślejszym głosem, pan Hwang, a ja się tylko uśmiechnąłem.
Nagle Jisung się obrócił. Z ciekawości zrobiłem to samo. Z drugiego końca boiska, gdzie był las, szła nasza znajoma z klasy. Kim Minnie. Wiadome było, że nie chciała rozmawiać z nami, tylko z wuefistą.
Szybko się przywitała i pewnie usiadła obok nauczyciela w-f. Pan Chan odrazu spojrzał jej prosto w oczy.
— Czego chce ode mnie tym razem pani Yontararak. Masz następne zwolnienie na moją lekcje? — zapytał żartobliwie, co rozśmieszyło też mojego ulubionego nauczyciela.
— A jak pan myśli? — odpowiedziała dziewczyna cichszym głosem — Nie mogę już porozmawiać ze swoim ulubionym trenerem?
Wszyscy wiedzieli, że po prostu potrzebowała wyższej oceny...
CZYTASZ
MR. HWANG || hyunlix
FanfictionLee Felix pisał znakomite wypracowania, co zaimponowało jego nauczycielowi, panu Hwangowi. Uczeń zupełnie przypadkowo nabrał bliższą relację z profesorem. Obaj spotykali się przed lekcjami, a także po nich. Wszystko zmieniło się po pewnej sytuacji...
