Do lekcji było jeszcze sześćdziesiąt minut. Stałem przy swojej szafce na korytarzu i pakowałem do niej książki. Lubiłem być o takich godzinach w szkole. Było zupełnie cicho. Podłogi były czyste, a wszędzie unosił się świeższy zapach.
Gdy zamknąłem swoją szafkę, zobaczyłem Jisunga. Chłopak przez ten cały czas stał za drzwiczkami od schowka.
— Idziesz gdzieś? — zapytał opierając się o czyjąś szafkę.
— Chciałem zerknąć do Hwanga. Często do niego przychodzę przed lekcjami — odpowiedziałem, a Han popatrzył na mnie inaczej.
— Mogę iść z tobą? Zobaczę jak rozmawiacie... — rzekł pytając. Nie miałem nic przeciwko, jednak wiedziałem, że chłopak po prostu chciał zobaczyć moją relację z nauczycielem. Ciągle był tego zdania, że byłem ponad wszystko wyróżniany przez profesora.
Udaliśmy się pod same drzwi do klasy Hyunjina. Szybko zapukałem i pewnie wszedłem do środka.
Nauczyciel odrazu mnie spostrzegł. Wyglądał na ostro zabieganego. W pośpiechu zbierał jakieś papiery do swojej teczki.
Jisung usiadł w ostatniej ławce żeby mnie oglądać, a ja podszedłem bliżej Hwanga.
— W czymś pomóc? — zapytałem miłym tobem. Profesor odrazu odwzajemnił uśmiech.
— Nie, ale dziękuję, że pytasz, Felix. Zbieram dokumenty na mój wyjazd z żoną, za dziesięć minut muszę je jej oddać — wyjaśnił mi ze skupieniem.
— Zazdroszczę... Też chciałbym odwiedzić Europę, Londyn... — westchnąłem opierając się o jego biurko.
— Chętnie bym cię zabrał ze sobą, ale Sohyun na pewno by się nie zgodziła... — powiedział pocieszająco. Miałem rozumieć, że tak miała na imię jego żona? Ucieszyłem się, gdy profesor wspomniał o jego chęci zabrania mnie ze sobą. Uczeń i nauczyciel zawsze muszą mieć jakieś bariery.
Hyunjin złapał swoje dokumenty, myślałem, że wychodził. Gdy już mnie minął, zatrzymał się, a ja obróciłem się prosto w jego stronę. Dzieliło nas tylko parę centymetrów.
— Zapomniałbym... Felix, mógłbyś jutro po lekcjach przyjechać do mojego domu? Chciałbym żebyś zrobił pracę na konkurs, to jedyny sposób by to omówić... Ostatni dom na ulicy Pak Jeong. Najlepiej o szesnastej — mężczyzna kiwnął głową i z pośpiechem opuścił salę, zostawiając mnie samego z moim przyjacielem.
— Czy on właśnie zaprosił cię do własnego domu? — Jisunga zatkało. Uważam, że chłopak widział zbyt wiele. Byłem pewien, że powie o tym dziewczynom, które wręcz zwariują na tą informację.
— Mam się śmiać czy płakać? — zakpiłem i ruszyłem w stronę wyjścia, a Han zaraz za mną.
Gdy tylko otworzyłem drzwi, uderzyłem kogoś kto za nimi stał. Kiedy już miałem przepraszać, dojrzałem Yuqi. Dziewczyna zaciekle kogoś obserwowała zza szafek. Machnęła ręką, a my skryliśmy się za nią.
— Schizofrenię masz? Co ty robisz — wyszeptał Jisung. Lekko wyglądnąłem zza kryjówki. Zobaczyłem Minnie rozmawiającą z wuefistą. Dziewczyna opierała się o ścianę zawijając nogę za nogę. Flirt?
Nic nie było słychać, ale po minie pana Chana mogłem stwierdzić, że nie rozmawiali o tematach szkolnych.
Miałem serdecznie dość tej szkoły.
Po czterech minutach wuefista poszedł, a Nicha odrazu przybiegła do nas kryjących się za szafkami.
— Jesteś jakaś rozjebana? Serio? Z nauczycielem?— Jisung stukał swoje czoło mówiąc donośniejszym głosem.
— Oceny sobie podnieść nie mogę? Skłamałam tylko, że trenuję tenisa, lekkoatletykę i szermierkę. Teraz przynajmniej przejdę do następnej klasy — śmiała się Minnie.
Ta szkoła to jakiś nieśmieszny żart.
CZYTASZ
MR. HWANG || hyunlix
FanfictionLee Felix pisał znakomite wypracowania, co zaimponowało jego nauczycielowi, panu Hwangowi. Uczeń zupełnie przypadkowo nabrał bliższą relację z profesorem. Obaj spotykali się przed lekcjami, a także po nich. Wszystko zmieniło się po pewnej sytuacji...
