1.Nowe pokolenie

1.2K 29 12
                                        

10 lat później

POV: AURORA RUIZ

Leżałam właśnie na leżaku opalając się gdy nagle ktoś wskoczył do wody przez co ochlapał mnie tak mocno, że byłam cała mokra.

Natychmiast zdjęłam okulary z nosa i wstałam z leżała szukając wzorkiem winowajcy tej tragedii, żeby go własnoręcznie utopić w chlorowanej wodzie.

Długo nie musiałam szukać ponieważ ten idiota szczerzył się jak głupi do sera podczas gdy reszta czekała na scenę która zaraz się rozegra.

-Wiesz, że jesteś największym idiotą jakiego znam?- Warknęłam do Vincenta, a on parsknął.

-Powtarzasz mi to kilka razy dziennie i to jedyne co potrafisz do mnie powiedzieć.- Powiedział, wciąż się głupio szczerząc.

Przewróciłam oczami i wskoczyłam do basenu płynąc jak najbliżej dna. Złapałam za nogi bruneta, a on zaskoczony tym ruchem wywrócił się do wody, a ja z uśmiechem wynurzyłam się na powierzchnię w akompaniamencie śmiechu mojego rodzeństwa i przyjaciół.

-Normalna jesteś! Mogłem się utopić!- Krzyknął wyburzając się z wody, kaszląc przy tym. Najwidoczniej musiał zachłysnąć się wodą.

Cóż bardzo mi przykro.

-Żyjesz, to na chuj panikujesz.- Powiedziałam uśmiechając się kpiąco.

-Jesteś rąbnięta.- Powiedział, a ja parsknęłam.

-A Ty zachowujesz się jak księżniczka.- Powiedziałam po czym wyszłam z basenu wracając na swój leżak.

-Zołza.- Mruknął pod nosem, a ja wystawiłam środkowy palec układając się ponownie na leżaku.

To był właśnie Vincent White, znienawidzony przeze mnie brunet który potrafił mnie zirytować jak nikt inny, a przy tym był najlepszym przyjacielem mojego brata i synem najlepszych przyjaciół moich rodziców oraz bratem mojej najlepszej przyjaciółki. Także unikanie go nawet nie wchodziło w grę.

Vincent kiedyś był i moim najlepszym przyjacielem do czasu aż trzy lata temu na jednej z imprez pocałowaliśmy się, a on potem kazał mi o wszystkim zapomnieć i udawał, że sytuacja nigdy nie miała miejsca.

Ja nie potrafiłam znieść upokorzenia i od tamtej pory Vincent White stał się moim wrogiem.

-Znowu się pokłóciliście?- Zapytała Valentina siadając na leżaku obok mnie który wcześniej również zajmowała jednak piętnaście minut temu pod pretekstem wyjścia do łazienki poszła ma schadzkę z moim bratem myśląc, że się nie domyśle.

Valentina i Christian od kilku miesięcy ukrywali swoje uczucia przed nami wszystkimi, i nikt poza mną nic nie zauważył ale ja za dobrze znałam blondynkę i mojego brata.

-Wiesz jak jest.- Odpowiedziałam jej, przeglądając wiadomości na telefonie. -Idziemy dziś do Zoe na imprezę?!- Zapytałam głośno wszystkich którzy znajdowali się przy basenie.

-Głupio się pytasz.- Odpowiedział Grayson patrząc na mnie z zadziornym uśmieszkiem.

-Dlatego odrazu odpisałam, że będziemy.- Powiedziałam parskając. Odpisałam jeszcze na kilka wiadomości i odłożyłam telefon na stolik.

Mieliśmy prawie końcówkę sierpnia więc korzystaliśmy ze wspólnych chwil ponieważ na początku października nie będziemy już w całym składzie.

Grayson i Christian wyjeżdżają na studia podobnie jak Lucrecia i Elanor, cała czwórka dostała się na Harvard i tam też idą chłopaki dziewczyn.

INFINITE HERITAGE Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz