POV: VINCENT WHITE
Kiedy dotarliśmy do posiadłości, Grayson stanął tuż przed wejściem, otworzył nam drzwi i pomógł wyjść, a Valetina przytrzymała drzwi wejściowe.
-Uważaj.- Powiedziała kiedy wchodziłem bokiem aby Aurora się o nic nie uderzyła.
-Już wróciliście?- Zapytała uśmiechnięta ciocia wychodząc z salonu jednak widząc nas zamarła i wszystkie kolory odpłynęły z jej twarzy. -Co się stało?- Zapytała spanikowana.
To chyba zaalarmowało wujka ponieważ sekundę później stanął obok swojej żony, a gdy na nas pojrzał zaczął kręcić głową jakby błagał abyśmy zaprzeczyli temu co właśnie widzi.
-Proszę, powiedzcie, że to nie to co myślę.- Wyszeptała ciocia, a ja zacisnąłem usta w wąską linię i odwróciłem od nich wzrok ruszając po schodach do pokoju Aurory.
-Zanieś mnie do łazienki.- Powiedziała zachrypniętym głosem odzywając się pierwszy raz odkąd ją znaleźliśmy.
Tak jak powiedziała tak zrobiłem, zaniosłem ją do łazienki i posadziłem na zamkniętej toalecie.
-Mam zawołać Valetinę aby pomogła Ci się umyć?- Zapytałem, a ona spojrzała w moje oczy.
-Nie.- Odpowiedziała. -Może ty mi pomożesz?- Zapytała, a ja uśmiechnąłem się delikatnie.
-Oczywiście.- Odpowiedziałem. -Mogę?- Zapytałem wskazując na jej buty chcąc je zdjąć.
Aurora skinęła głową, a ja odetchnąłem.
Nie bała się mnie.
Sięgnąłem więc lekko drżącą ręką do zapięcia i zdjąłem pierwszą szpilkę po czym to samo uczyniłem z drugą odstawiając je na bok.
-Dasz radę zdjąć bluzę czy ja mam to zrobić?- Zapytałem patrząc na nią uważnie.
-Ty.- Odpowiedziała, a ja skinąłem i powoli zacząłem zdejmować z niej ubranie.
Najpierw wyjąłem lewą rękę, później prawą, a na końcu delikatnie ściągnąłem ją jej przez głowę. Dziewczyna siedziała teraz jedynie w porozrywanej sukience której widoku nie mogłem znieść, dlatego po upewnieniu się, że mogę zacząłem ją zdejmować po czym odrzuciłem ją w kąt. Aurora nie miała na sobie dolnej bielizny co było jasnym dowodem dowodzącym co się tam wydarzyło jeśli ktoś nadal nie miałby pewności. Odpiąłem jej stanik, gdy powiedziała, że nie da rady i odłożyłem go na bok.
-Wolisz umyć się w wannie czy pod prysznicem?- Zapytałem, a ona zastanowiła się chwilę.
-W wannie.- Odpowiedziała, a ja skinąłem.
Wstałem podchodząc do wanny i nalałem tam wody oraz dużo waniliowego płynu który Aurora uwielbiała, gdy uznałem, że woda ma odpowiednią temperaturę i jest jej wystarczająco wziąłem dziewczynę na ręce i delikatnie do niej włożyłem.
-Pomożesz mi się umyć?- Zapytała.
-Oczywiście ale najpierw zmyję Ci makijaż, w porządku?- Zapytałem, a ona przytaknęła.
Wziąłem więc kilka płatków kosmetycznych i najdelikatniej jak potrafiłem zacząłem zmywać wszystko to co znajdowało się na jej twarzy. Kiedy skończyłem wyrzuciłem waciki i wziąłem do ręki gąbkę nalewając na nią płynu po czym ostrożnie zacząłem sunąć nią po ciele Aurory nie pomijając ani cala.
Gdy skończyłem umyłem jej także i włosy, a potem pomogłem jej wyjść z wanny i owinąłem ją puchowym ręcznikiem. Drugim osuszyłem jej włosy po czym wysuszyłem je zwykłą suszarką pamiętając o olejkach które Aurora zawsze do nich używa.
CZYTASZ
INFINITE HERITAGE
RomanceSPIN-OFF TRYLOGII INFINITE ~Dziedzictwo i rodzina to siła dzięki której świat będzie u naszych stóp.~
