18.Bezkresna pustka

276 14 3
                                        

POV: AURORA RUIZ

Po naszym powrocie z Paryża szybko nastał marzec, my wróciliśmy do szkoły i do naszej rzeczywistości, a życie toczyło się dalej.

-Idziemy dziś na imprezę do Alice?- Zapytał Xavier patrząc na nas podczas gdy my jedliśmy drugie śniadanie na szkolnej stołówce.

-Nie chce mi się.- Powiedziała Grace.

-Nie musimy iść wszyscy, pytam czy ktoś jest chętny.- Powiedział wzruszając ramionami.

-Ja mogę iść.- Powiedziałam. -Idziesz?- Zapytałam Vincenta.

-Lacey przyjechała do dziadków z małym Araonem i mamy jechać tam wieczorem z rodzicami ale mogę dołączyć później jeśli chcesz.- Powiedział, a ja przytaknęłam.

Lacey i Louis tydzień temu powitali na świecie swoje pierwsze dziecko, małego Araona. Widzieliśmy już zdjęcia ale dziś przylecieli z Nowego Yorku pochwalić się rodzicom Lacey, a więc zrozumiałe, że i reszta chce go zobaczyć.

-Okej, będę tam na Ciebie czekać.- Powiedziałam, a on się uśmiechnął.

Ostatecznie na imprezę miałam iść ja, Lottie, Xavier, Violet z Milesem, a później mieli dołączyć do nas Vincent, Valetina, Grayson z Carlą i Christian bo akurat dziś przylatywali do Beverly Hills.

Byliśmy w dość okrojonym składzie co zdarzało się rzadko ale niedawno była impreza urodzinowa Carli po której każdy umierał co najmniej dwa dni. Nie dziwiłam się więc, że teraz nie chcą iść, sama nie zamierzam dużo pić po tym co było ostatnio.

***

Po skończonych lekcjach wróciłam do domu i zobaczyłam, że rodzice byli w domu dzięki czemu na moich ustach od razu pojawił się uśmiech. Gdy tylko przekroczyłam próg posiadłości usłyszałam śmiech mamy który dobiegał z salonu i ruszyłam w tamtym kierunku.

-A wam co tak wesoło?- Zapytałam stając w progu.

Oboje spojrzeli na mnie, a uśmiechy nie znikają z ich twarzy.

-Tata pokazywał mi jak dwadzieścia pięć lat temu bawiliśmy się w Miami.- Powiedziała mama, a ja uśmiechnęłam się szerzej.

-Mogę zobaczyć?- Zapytałam ciekawa.

-Jasne, chodź tutaj.- Powiedział tata, a ja natychmiast ruszyłam w ich kierunku siadając obok taty.

Podał mi telefon odpalając nagranie na którym mama z ciocią Maddy były tylko w strojach kąpielowych i śpiewały Already Rich polewając się przy tym szampanem.

Musiałam przyznać, że mimo iż moja mama teraz była najpiękniejszą kobietą stąpającą po ziemi to wtedy gdy miała osiemnaście lat sama oddałabym wszystko aby tylko na mnie spojrzała.

Idealnie proporcjonalne, wyćwiczone ciało. Talia osy, długie nogi, wyćwiczona pupa i idealny biust sprawiały, że człowiek zastanawiał się nad tym czy rzeźbił ją Michał Anioł, a gdy spojrzało się na jej twarz, która była idealnie zarysowana, pełne usta, mały nosek, gęste, długie, czarne brwi i rzęsy oraz jej uśmiech do głowy wpadały myśli czy bycie tak pięknym i idealnym jest w ogóle legalne. 

Zaśmiałam się kiedy mama raz z ciocią wpadły do basenu bo przestraszył je wujek Lucas, który ze śmiechem wskoczył za nimi, po tym kamera się odwraca ukazując mojego tatę który w młodości był chodzącym Bogiem greckim, nie żeby to się teraz zmieniło ale nie dziwiłam się mamie, że to właśnie on wtedy skradł jej serce.

-Chciałabym kiedyś obejrzeć film pełnometrażowy o tym co działo się w waszym życiu jak byliście w naszym wieku.- Przyznałam śmiejąc się.

-Nie mów tego głośno bo jeszcze wujek Oliver usłyszy i ośmieszy nas na jakiś urodzinach.- Powiedziała mama po czym zaśmialiśmy się.

INFINITE HERITAGE Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz