2 lata później
POV: AURORA RUIZ
Jechałam wraz z Charlotte do restauracji gdzie czekały na nas Florence z Genevive, miała jechać z nami jeszcze Valetina oraz Calra ale wypadło im coś i niestety nie mogły. Wrześniowe Nowo Yorskie słońce, wpadało przez szyby auta podczas gdy my chroniłyśmy oczy przed promieniami.
Charlotte wraz z Xavierem przebywają na chwilę obecną w Nowym Yorku ponieważ tutaj, odbywała się kolejna walka mojego brata. Xav, zaczął brać udział w profesjonalnych walkach bokserskich, a kluby biją się o niego. Kilka dni temu właśnie tutaj miał swoją walkę, jednak na co dzień mieszkają z Lottie w Baverly Hills.
Oboje nie poszli na studia.
Mój brat postawił na boks, a jego dziewczyna zaczęła współpracować ze swoim tatą i zaczęła sprowadzać jachty do Beverly Hills, poszerzając działalność wujka Aleca.
Ja natomiast studiuję w Bostonie na Harvardzie, i mieszkam z Vincentem. Wszyscy mieszkamy w jednym apartamentowcu, a więc wciąż swoje rodzeństwo, chodź w części mam obok siebie.
Zaparkowałam pod restauracją i poczekałam aż ochroniarze staną obok mojego samochodu, kiedy to zrobili razem z blondynką wysiadłyśmy z samochodu i wraz z eskortą ochrony weszłyśmy do restauracji.
-Dzień dobry, czy mogę prosić nazwisko do rezerwacji?- Zapytała hostessa podchodząc do nas.
-Loredan lub Ross, nie wiem która robiła rezerwację.- Odpowiedziałam zdejmując okulary przeciwsłoneczne, a kobieta musiała mnie rozpoznać ponieważ rozszerzyła lekko oczy.
-Oczywiście, już prowadzę do stolika.- Powiedziała i zaprowadziła nas do dwóch kobiet siedzących na uboczu przy dużym stoliku.
-No w końcu.- Powiedziała Florence wstając aby się z nami przywitać. Trochę jej to zajęło ponieważ znów była w bliźniaczej ciąży i to w ósmym miesiącu. Tym razem miał być chłopiec i dziewczynka.
-Korki, wybacz.- Powiedziałam witając się z czarnowłosą.
W międzyczasie Genevive wstała ukazując brzuch ciążowy który już nie był taki mały, ona również była w ciąży jednak tym razem spodziewała się jednego chłopca.
-Mówcie, co nowego.- Powiedziałam, a one uśmiechnęły się szeroko.
-U Caroline i Kaylie znów będą dziewczynki.- Powiedziała Genevive, a my uśmiechnęłyśmy się szeroko.
-A Dominic i Haylie będą mieć dwóch chłopców.- Powiedziała Florence.
W ostatnich dwóch latach na prawdę prężnie rozrastała się nasza rodzina.
Rok temu Caroline urodziła swojego pierwszego synka Devona, a teraz spodziewała się dziewczynki. Kaylie również rok temu urodziła dziecko, ale dziewczynkę Jasemine.
Lacey i Louisowi urodził się kolejny syn więc Araon ma małego brata Aresa.
A teraz kolejne dziewczyny były w ciąży.
-Reszta później, proszę zamówmy jedzenie bo zaraz umrę.- Powiedziałam błagalnie, a Lottie mnie poparła.
Po pięciu minutach podeszła do nas kelnerka, a my złożyłyśmy swoje zamówienia. Kiedy kobieta od nas odeszła Florence z Genevive patrzyły na nas zaskoczone jednak się nie odezwały.
-Macie już wybrane imiona?- Zapytała Lottie, a kobiety się uśmiechnęły.
-Razem z Treyvonem ustaliliśmy Maximiliana i Maddalenę.- Powiedziała Flo.
CZYTASZ
INFINITE HERITAGE
RomansaSPIN-OFF TRYLOGII INFINITE ~Dziedzictwo i rodzina to siła dzięki której świat będzie u naszych stóp.~
