MATTHEW
Ostatnie trzy dni minęły nam na prostych rzeczach. Czas spędzaliśmy zwiedzając zakamarki pałacu, który znam na pamięć. Najczęściej odwiedzana przez nas sala była sala luster, w której tak po prostu leżeliśmy na podłodze, oglądając niesamowite malowidła przedstawiające historię aniołów, ale ona nie za ich prawdziwej historii.
Większość czasu spędzaliśmy na czytaniu wierszy będąc w naszym pokoju, ja zazwyczaj siedziałem za biurkiem, a ona leżała na naszym łóżku. Czasem wychodziliśmy z pokoju, by iść do królewskiej galerii, a tam opowiadałem jej tutejszej sztuce tworzonej przez najwybitniejszych artystów. Za każdym razem, gdy pokazywałem jej portrety władców była wręcz oczarowana detalami jakie został zawarte w obrazach. Na ścianach nie tylko wisiały wizerunki władców, ale zostały tu powieszone obrazy przedstawiające ważne momenty z życia królewskiego dworu.
Raz poszliśmy do królewskiej stajni, bo wiem, jak bardzo kocha zwierzęta. Wtedy cały ranek galopowaliśmy po okolicznych polach i lasach. Wolny czas spędzała z królowa Marią, gdy ja w tym czasie byłem zajęty. Nie spodziewałam się, że obie tak bardzo się ze sobą żyją. Spędzały razem każdą wolna chwilę, a to piły herbatki, a to razem zajadały ciasteczka równocześnie rozmawiając w prywatnych komnatach królowej. Maria raczej nie pozwala nikomu zbliżyć się do siebie.
Żadne z nas nie spodziewało się, że tak bardzo pokochamy to miejsce. Tutaj nie musimy ukrywać się przed innymi. Chciałem, by jak najlepiej zapamiętał te dni.
Przez ostatnie trzy noce wymykałem się na tajne zgromadzenie rady zakonu, gdy tylko szła spać ja wychodziłem.
Jest taka szczęśliwa i taka powinna pozostać. Dawno nie widziałem jej tak zrelaksowanej, ale jedno nie daje mi spokoju. Tylko dlaczego mam wrażenie, że niedługo wydarzy się coś co zakłuci nasze szczęście.
Teraz przyglądam się jak się szykuje na dzisiejszy bal maskowy.
- Nie ruszaj się, bo nie mogę dokończyć swojej pracy, nad którą już od kilkunastu minut, a ona nadal nie wygląda, jak powinna. - Rozłoszczona wsuwa kolejną złota wsuwkę.
- Czy to wszystko jest potrzebne? Przecież i tak nikt nie pozna mnie przez tą maskę. Ona dosłownie zasłanie połowę mojej twarzy.
- Oczywiście, że tak przecież musisz wyglądać olśniewająco. Ten bal nie jest takim sobie zwykłam balem. -
Kobieta odsuwa się od dziewczyny i z każdej strony ogląda swoje dzieło.
- Panie musisz wyjść na czas, gdy będę szykować pańską partnerkę. - Mówi główna służąca przydzielona przez Królową. - Nie wypada, by mężczyzna oglądał nagą kobietę towarzystwie innych kobiet.
- Nic nie muszę. Jej ubrania nie ukrywają niczego bym już wcześniej nie widział. - Na moje słowa kobieta upuszcza na ziemię szczotkę, która jeszcze przed chwila czesała włosy brunetki. Niewiedząca co ma zrobić zasłania dłońmi szokowaną twarz.
- Dziewczęta przygotujcie suknię, a ja margrabinie zasznuruje gorset pod
Siedzę za biurkiem i zapisuje białym piórem kolejny lis do archaniołów o pomoc.
Co jakiś czas patrzę w jej stronę
- Ała! Nie tak mocno. - Ledwie może się utrzymać stolika, jak tak dalej pójdzie nie wyjdzie żywa z tego pałacu. - Jeśli będziesz mnie tak ściskać nie zdołam wydusić z siebie ani jednego słowa.
Nigdy nie zrozumiem po co kobiety torturują własne ciało. Po co? Dla kilku lubieżnych spojrzeń mężczyzn.
- Nie przesadzaj Pani. Dzisiaj twój wielki dzień, a nieco dzień zostaje się poproszonym przez samą królową o występ.
CZYTASZ
Innocentia
FantasyOPIS On stworzony przez Boga. Anioł. Ma za zadanie zwabić, uwieść i z niszczyć owoc grzechu. Ona pół anioł. Pół upadła. Chodź uznawana za uosobienie dobra. Skrywa głęboko w środku w sobie ciemność. Zrodzona z najgorszego grzechu. Ta dójka została...
