ON
Leży oparta o moje ciało. Nadal czuje ciepło jej warg, które udało jej się złożyć na mojej skórze każde muśniecie i dotyk palców. Delikatnie wsuwam kosmyk jej włosów za ucho. Przyglądam się, jak leży na moich kolanach spokojnie śpiąc w moich ramionach.
Omal nie przekroczyliśmy kolejnej granicy. Nie mogę pozwolić na jej przekroczenie. Odkąd tylko pamiętam jej dotyk jest moja słabością.
Sięgam po notatnik, który leży zamknięty obok nas. Sam jej go podarowałem. Otwieram go na pierwszych stronach i zaczynam czytam jedne z pierwszych wpisów w dzienniku, jak została przyjęta pod mój dach.
Nie wiem, gdzie jestem, ale czuje się tu, jak w domu jakkolwiek, by to nie brzmiało. Nawet nie mam pojęcia, jak mam na imię skąd pochodzę i jak tu się znalazłam, ale to miejsce jest całkowicie inne niż myślałam. Bałam się, że każdy tutaj będzie dbał wyłącznie o własne interesy, ale jest całkowicie inaczej niż myślałam.
Mam wyraźnie jakbym go już znała. Widzę jak na mnie patrzy. To nie zwykły życzliwy uśmiech, który posyła pierwszej lepszej osobie. Nie on jest całkowicie inny, gdy jesteśmy sami. Traktuje mnie zupełnie inaczej niż resztę, ale nie mogę pozwolić by cokolwiek nas łączyło.
Czytam kolejny wpis napisany przez nią kilka dni później. Nie czytam wszystkich wpisów, bo nie mam na to czasu.
Dzisiaj pierwszy raz pokazał mi las, który należy do jego ziem. Jako Margrabia posiada mnóstwo przepięknych, żyznych ziem, ale również w swoim prywatnym majątku ma ten przepiękny las. Nie rozumiem tych wszystkich plotek o jego czarnym, zepsutym sercu. Idąc w stronę nagle usłyszeliśmy głośny pisk młodej sarny, gdy szliśmy obok gęstej polany. Idąc w tamtą niespodziewanie wyskoczyła przed nami przerażona sarna. Jako pierwszy wszedł w gęsto porośnięte trawy. Mimo jego ostrzeżeń weszłam za nim, by zobaczyć co tam się dzieje. Zanim dotarłam na miejsce usłyszałam, jak krzyczy do mnie dwa słowa. Zamknij oczy. Do tej pory zastanawiam się, dlaczego kazał zamknąć mi oczy. Słyszałam tylko trzask łamanego metalu, pisk, a po chwili dźwięk uciekających zwierząt. Uwolnił ją z sideł zastawionych przez kłusowników. Uratował im życie
Teraz pamiętam, to była ta sama sarna, którą kazałam jej zabić. Przez cały ten szok, który wtedy jej zapewniłem nie rozpoznała jej, a może jednak ją niepodświadomie rozpoznała.
Nie czytam reszty tego wpisu. Od razu szukam kolejnego.
Nie jest taki, jak opasuje go służba reszty socjety. On po prostu ukrywa swoją dobroć, by nikt nie wykorzystał go do swoich celów. Wkłada maskę mrocznego Pana, gdy tylko opuszcza mury swego domu.
CZYTASZ
Innocentia
FantasiOPIS On stworzony przez Boga. Anioł. Ma za zadanie zwabić, uwieść i z niszczyć owoc grzechu. Ona pół anioł. Pół upadła. Chodź uznawana za uosobienie dobra. Skrywa głęboko w środku w sobie ciemność. Zrodzona z najgorszego grzechu. Ta dójka została...
