-pewnie - powiedziałem uśmiechając się do bruneta.
Poszedłem na lekcje strasznie zmęczony po tym co się właśnie stało, większość lekcji i tak przespałem przez zmęczenie. Gdy w końcu się skończyły wyszedłem z sali i zacząłem kierować się do wyjścia, bardzo już chciałem zobaczyć Ksakabe dlatego szedłem dość szybkim krokiem (gay ahh walk) gdy już miałem wychodzić ktoś zaszedł mi drogę przez co w niego wpadlem.
A-ała...- wymamrotałem trzymając się za głowę.
-Znowu ci się spieszy?-uslyszalem znajomy głos
-japierdole lepiej nie mogłem trafić- pomyślałem zirytowany, to był Jake z tym jego pierdolonym Ale jakże hot uśmieszkiem
-no t-trochę mi się spieszy-powiedziałem nadal trochę zdezorientowany po zderzeniu
-ciekawe gdzie takiej kruszynce może się spieszyć (chuj cię obchodzi)
-n-no do mojego chłopaka
Jake lekko zmarszczył brwi, nie spodziewał się takiej odpowiedzi ale po chwili jego wyraz twarzy wrócił do normy
-hmm, jestem pewny że taki słodki chłopak jak ty napewno nie pogardziłby większą ilością miłości którą byś dostawał-powiedział ze smirkiem
Japierdole niech mnie ktoś stąd zabierze ten człowiek ma naprawdę najebane, gdyby tylko ktoś mógł mnie stąd zabrać
Długo nie musiałem czekać bo ksakabe podszedł do nas zniecierpliwiony moją nieobecnością.
-Kai wszystko okej?-powiedzial ksakabe biorąc moją dłoń
-T-tak...-powiedziałem cicho
-to ten twój chłopak?- spytał prześmiewczo Jake
-no chyba nie jego brat-powiedział zirytowany ksakabe ciągnąć mnie za rękę w stronę wyjścia
-do zobaczenia Kai-zawołał Jake gdy się już oddaliliśmy, nie odpowiedziałem bo byłem już za daleko i nawet nie chciałem
-kto to kurwa był?-powiedział ksakabe próbując opanować swoje nerwy
-J-ja nie wiem, powiedział że nazywa się Jake
-czego on od ciebie chciał? (Ksakabe alfa uspokój się człowieku)
-nie wiem nie słuchałem go za bardzo, chciałem tylko od niego odejść ale nie chciałem być niemiły
Doskonale wiedziałem o czym mówił ale nie miałem zamiaru mówić o tym Ksakabe... nie potrzebuje jego pouczania mnie ani żadnych scen zazdrości
-mhm-przytaknął skanując mnie wzrokiem
-nie do końca chce mi się w to wierzyć ale ufam ci więc dobrze- powiedział z opanowaniem, szczerze zdziwiła mnie jego reakcja bo trochę leciałem w chuja ale no dobra.
Wróciliśmy do domu ksakabe (at this point czy brat wie że ma też swój dom?) Ksakabe przygotowywał obiad na dole w kuchni podczas gdy ja skrolowalem TikTok na górze w sypialni, nie miałem siły wstać ale ksakabe doskonale zdawał sobie sprawę z tego jak mnie wymęczył.
Nagle mój telefon wydał z siebie charakterystyczny dźwięk nowej wiadomości, leniwie kliknąłem w powiadomienie żeby sprawdzić kto to
-co jest kurwa? Jak on znalazł mojego instagrama i czemu do mnie pisze?
Jak nietrudno można się domyślić, był to Jake, chłopak sie nie wysilił bi napisał tylko "hej"
-mam to w pizdzie-powiedziałem do siebie ignorując wiadomość i wracając do priorytetów-skrolowanja TikToka (mamy takie same priorytety)
-KAIIIII-zawołał ksakabe z dołu
-coooo-powiedziałem zmęczony egzystencjom
Nic nie odpowiedział, pomyślałem że może mi się przesłyszało. Tak nie było, ksakabe chciał zawołać mnie na obiad ale słysząc moje umęczenie postanowił że przyniesie mi je do sypialni
-juz nie będę cię męczyć, możemy zjeść wyjątkowo w sypialni-powiedział kładąc talerze na stoliku
-n-nie musiałeś-powiedziałem to tak nieszczerze że ksakabe tylko się ze mnie zaśmiał po czym pogłaskał mnie po włosach
-ta jasne, nie doczekałbym się ciebie do czasu kolacji
-no co, lubię sobie odpocząć-powiedziałem niby poważnie
Po przekomarzaniu się o moje zmęczenie, zjedzeniu obiadu i odłożeniu naczyń ksakabe położył się obok mnie i przytulił, nic nie powiedziałem bo chciałem już tylko się zdrzemnąć. Wszystko było idealnie do czasu gdy mój telefon znowu postanowił za wibrować sygnalizując wiadomość od Jake'a...
CZYTASZ
Idealny
Ficción GeneralPiętnastoletni Kai zaczyna pierwszą klasę co jest bardzo nudne dla chłopaka, lecz wszytko zmienia pewien siedemnastolatek który uczęszcza do tej samej szkoły. Słowa autorów: Opowieść pisana na lekcjach, mogą pojawiać się błędy ortograficzne, cringe...
