Nicola ma 17 lat. Jest zwykła nastolatką. Ma paczkę swoich przyjaciół oraz kochająca rodzinę. Niestety nie zawsze w jej życiu jest kolorowo tak jak to wygląda. Jak potoczy się jej życie ? Tego dowiecie się w tej książce :)
PS przepraszam za te pierw...
Myśl, że moja przyjaciółka może się nie wybudzić strasznie mnie dobijała. Lekarz powiedział mi że mimo że leży w śpiączce wszystko słyszy więc codziennie od miesiąca tutaj przychodzę i siedzę przy jej łóżku opowiadając jej wszystko co się stało w danym dniu.
Przez to wszystko było mi teraz trudno. Straciłem przyjaciela i dwie przyjaciółki naraz. Strasznie mnie to bolało ale wiedziałem że muszę być z Nicolą i moje problemy są teraz mniej ważne. Przez ten miesiąc nie chciałem rozmawiać ani z Mia ani z Kostkiem. Jedynie spotykałem się z Oscarem i Olivierem jeżeli miałem czas. Kostek z Mią byli tutaj kilka razy i coś tam mówili że byli wtedy pijani i wgl. Nie słuchałem, nie chciałem słuchać dupka który zranił moją księżniczkę. Nicola jest dla mnie jak siostra. Bardzo mi na niej zależy.
***
Nareszcie skończyłem lekcje i znów pokierowałem się w stronę szpitala. Gdy już byłem w sali gdzie leżała Nicola usiadłem obok jej łóżka i zacząłem mówić.
- Nikuś musisz się wybudzić. Dla mnie proszę.. - zacząłem - dziś dzień w szkole minął w miarę okej ale dostałem jedynkę, bo nie mogłaś mi pomóc, w szkole bez ciebie jest ponuro.. pamiętasz jak pomagałas mi na histori ? Jak dostałem wtedy 3 ? - zaśmiałem się z łzami w oczach - a pamiętasz nasze wszystkie odpały ? Wszystko co razem robiliśmy ? Gdyby nie ty nie byłbym tym kim jestem.. dlatego nie możesz mnie teraz zostawić - uśmiechnąłem się i złapałem za jej rękę - nie możesz księżniczko, kto będzie mnie denerwować ? Kto mnie będzie dalej męczyć ? Kto mi będzie pomagał na histori no ? Chce żeby to już się skończyło. Chce żebyś była teraz przy mnie. Żebyśmy znowu mogli się wygłupiać, pomagać i wgl. Wybudź się bo masz dla kogo słyszysz ? - powiedziałem i wtedy łzy spłynęły mi po polikach.
***
Minęła godzina a ja nadal siedzę w tym okropnym miejscu, ale za to z cudowną osobą. Opowiadam jej o pierdołach. Wiem że już ma pewnie tego dość. Dochodzi 17, a ja niestety muszę zwijać do domu.
- Pamiętaj że masz się wybudzić dla mnie - powiedziałem wstając z krzesełka - Kocham cię siostrzyczko - odparłem całując ją w czoło.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Wtedy skierowałem się do wyjścia. Miałem już zamiar wyjść lecz usłyszałem czyjś głos.
- Ja ciebie też bracie, i będziesz musiał się ze mną jeszcze pomęczyć - powiedziała zachrypniętym głosem Nicol.
- O jezu ! To nie możliwe.. - odparłem uradowany - Panie doktorze !! - krzyknęłem, a on odrazu pojawił się w drzwiach.
- Witam panią jak się pani czuje ? - odparł doktor z uśmiechem.
- W miarę dobrze, co ja tu robię i ile tu leżę.
- Wszystko opowie Tobie twój przyjaciel, który siedział tutaj codziennie po kilka godzin, a jest tu pani miesiąc - odpowiedział lekarz wychodząc.
***
- Coo?! Miesiąc ? - zapytała zdziwiona Nicola
- Tak miesiąc.. - odparłem
- I ty tutaj przez ten miesiąc codziennie byłeś tutaj ? - zapytała z łzami w oczach
- Tak, byłem przy tobie codziennie, zawsze po zajęciach.
- A to że pani Carolina miała ten " wypadek " z żabą było prawdą ? - zaśmiała się
- Tak, ty to pamiętasz ? To było dwa tygodnie temu ?!
- Pamiętam wszystko co mówiłeś tak jakbyś mówił to wszystko wczoraj - odparła
- Dobrze, że już ze mną jesteś - powiedziałem przytulając się do niej
- Justin.. - zaczęła smutno - możemy porozmawiać o tym co było na tej imprezie ?
- A chcesz teraz o tym rozmawiać? - zapytałem troskliwie
- Wolę teraz bo nie wiem co może wydarzyć się jutro - odparła
- A więc chciałbym wiedzieć dlaczego wtedy płakałaś na schodach - powiedziałem - bo wiem że zrobiłaś to zapewne przez to co zastałaś w kuchni..
- Tak, zastałam tam tą szmatę z tym dupkiem - powiedziała z łzami w oczach - Nienawidzę ich.. a co do tego na schodach to ten śmieć ci się nie pochwalił ?
- Co.. zabije gnoja.. - powiedziałem ze złością. Miałem zamiar wyjść ale nie było mi dane
- Justin, zostań ze mną.. proszę. Zacznę teraz nowe życie. Całkowite zmiany. Tylko wiesz, gdyby mi coś odwaliło i bym się do ciebie przestała odzywać czy coś..
- Wiem, że to będzie po tym co przeszłaś. Dziwię ci się że wgl teraz ze mną rozmawiasz..
- Bo wiem że tobie mogę teraz zaufać.. byłeś przy mnie codziennie, nic za to nie dostawając. Teraz chce zmienić swoje życie, towarzystwo i swój wygląd, może z lekka zachowanie. Stara Nicola to będzie już przeszłość - odparła z entuzjazmem w oczach. Jej pięknych, niebieskich oczach. Uwielbiałem je.
- Dobrze, mam nadzieję, że ja będę tym twoim towarzystwem - zaśmiałem się łapiąc ją za rękę
- Ty napewno idioto - uśmiechnęła się do mnie - nie wiem jeszcze co zrobię z Oscarem, ponieważ on niczemu nie zawinił. Poprostu może będę z nim utrzymywać kontakt. Ale ufam narazie tobie - uśmiechnęła się do mnie - a właśnie, Oscar i Mia są spowrotem razem ?
- Nie, Oscar dowiedział się o tym pocałunku i całkiem ją znienawidzil. Tak jak ja nie utrzymuje z nimi kontaktu. Codziennie byłem u ciebie i w szkole pozniej jak chciałem wychodziłem z nim i Olivierem. Ale teraz Oliego już nie chce znać.
- Jus, nie możesz go znienawidzic tylko dlatego że chciał mi coś zrobić, przecież to twój przyjaciel.
- Były przyjaciel.. Nika jesteś moją najważniejsza przyjaciółka i nie pozwolę na to żeby ktoś cię tak traktował.
- Ehh no dobrze, ale nie zabijaj go, nie chcę poprostu ich znać, spróbuję ich unikać ok ?
- No okej..
- A teraz idź do domu i się wyśpij, jest już późno, mam nadzieję że jutro po lekcjach mnie odwiedzisz - powiedziała i się uśmiechnęła.
- No oczywiście - ponownie pocałowałem ją w czoło wychodząc z sali usłyszałem jeszcze ciche " dziękuję " które padlo z ust Nicoli.
Na korytarzu spotkałem lekarza. Powiedział mi że moja przyjaciółka będzie mogła wyjść stąd za tydzień jeżeli nie będzie żadnych komplikacji. Ucieszyła mnie ta wiadomość.
_______________________________
Hejka, chciałam tylko poinformować, że zbliżamy się do końca :)