11. Jezioro

100 3 0
                                        

Dowiedzą się nie długo..

Przyszedł Oscar i zawołał nas do gry. Nie chcieliśmy grać woleliśmy spędzić ze soba czas ale poszliśmy żeby nic nie podejrzewali. Usiedliśmy i graliśmy.

Okolo 22 powiedziałam, że jestem śpiąca i zbieraliśmy sie do spania. Wzięliśmy jednak jeden duzy namiot z trzema komorami. Ja spałam z Olim, Mia z Oscarem, a Jus z Kostkiem. Przytulilam sie do Oliviera i zaczelam z nim rozmowe.

- Zależy mi na tobie Oli - powiedziałam śpiącym głosem.
- Mi na tobie tez kochanie, a teraz idź spać bo jestes śpiąca- powiedział i pocalowal mnie.

Zasnelam przytulona do niego. Śniło mi sie że bylam z nim w długim cudownym zwiazku awww. Chciałabym, żeby tak było. Moje związki wcześniejsze były związkami " gimnazjalnymi ". Chyba wiecie o co chodzi. Głupie kłótnie i takie tam. Teraz liczyłam na coś aby się udało. Nie chciałam kolejnej nastoletniej miłości. Chciałam być z kimś kto będzie mnie kochał. Z kimś, który mnie zrozumie. Mam cichą nadzieję, że on takim chłopakiem będzie.

***

Rano okolo 10 się obudzilismy. Postanowilismy sie wyspać. Obudził mnie telefon. Dzwonił Max.
- No heja młoda jak tam u ciebie ?
- Zajebiscie a jak u ciebie
- Nic ciekawego dzis jade z Susan na zakupy, chcesz cos ? ( Susan to jego dziewczyna )
- Nie, nic nie potrzebuje
- Okej, baw się dobrze paaa
- Paaa

Rozłaczyłam się i schowałam telefon do kieszeni. Nagle ktoś objął mnie od tyłu i sie do mnie przytulił. Był to Olivier, nikt inny . Powiedział, że musimy sie ogarniać i idziemy na wyprawę. Brzmi zajebiscie.

Zrobiłam luźnego kucyka, ubralam bluzke, na to koszule spodenki i glany.  Wzięłam jeszcze moje okulary przeciwsloneczne i telefon aby porobić jakieś zdjecia. Szliśmy z Olivierem za rękę. Reszta domyslila sie ze jestesmy razem. Zauważyłam, że Oscar dalej kręci coś z Mia. Doszlismy to pięknego miejsca. Porobilam zdjecia oraz Mia zrobiła zdj mi i Olivierowi. Pozniej zrobilismy zdjecie grupowe.

***

Wróciliśmy do swojego obozowiska okolo 14. Zrobiliśmy jakiś obiad, zjedliśmy i poszlismy nad jezioro. Poplywalismy i okolo 18 poszliśmy do ogniska. Najpierw jak zawsze wybraliśmy się po patyki. Rozpalilismy ognisko, a chłopacy wyciągnęli piwo.
- To co każdy po jednym? - zapytal Justin.
- No okej - powiedzieliśmy
- Dla dziewczyn owoce kupiłem - odezwał się Kostek.
- Dziekii - powiedziałam z Mia

Było mi troche zimno wiec sie przytulilam do Oliviera pijąc piwo. Wypilam chyba 3. W sumie nic takiego. Olivier nie chciał mnie denerwować dlatego wypił także 3 piwa. Mia wypila 2, a Oscar, Jus i Kostek chyba z 5. Spaliliśmy po jednej fajce. Tak ja zapaliłam papierosa. Chłopcy strasznie mnie zmieniają. Wcześniej nie tykałam tak często czegoś takiego jak alkohol. Lubiłam ich i moje życie dzięki nim było lepsze.

***

Była juz 24. Szybko upłynął ten dzisiejszy dzień. Ja z Olivierem poszłam sie kąpać do jeziora tak jakos nam sie zachciało a reszta poszla spac. Było cudownie. Księżyc oraz piękne niebo. Przytulaliśmy sie i całowaliśmy. Okolo 2 w nocy poszlismy do namiotu spać.

_______
Hejkaa, rozdział ma 500 słów, ale mam nadzieje, że wam sie podobał.

#niepewnaswiata
PS Ustalilam ze rozdzialy będą się pojawiac w srody i soboty chyba ze zrobie jakies wyjątki:D

Poprawiony ✔

Nowe Życie Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz