[Twoje POV]
,,Ej Obi, dlaczego Lord Haruka musi z nami jechać aż do granicy?"
,,Sam chciałbym wiedzieć" Wzdrygnął się.
***
Jechaliśmy już jakiś czas, za niedługo mieliśmy wjeżdżać do lasu.
,,Pojadę przodem, by upewnić się, że nie ma tam bandytów"
,,Uważaj na siebie" Powiedział chłopak.
,,Dobrze" Odpowiedziałam i pogalopowałam do lasu. Na wszelki wypadek przygotowałam sobie łuk i strzały. Jechałam spokojnie ścieżką, nasłuchując czy przypadkiem ktoś nie czai się w krzakach. Usłyszałam szelest liści, z mojej prawej strony, za krzakiem, odruchowo odwróciłam się w tamtą stronę, napięłam cięciwę, z wcześniej przygotowaną strzałą i wycelowałam w miejsce, z którego usłyszałam szelest, odetchnęłam z ulgą, gdy zza krzaka wyskoczył zwykły zając, opuściłam broń i ruszyłam dalej w drogę. Tym razem za krzakiem nie krył się uroczy zając, tylko bandyta, zastrzeliłam go zanim zdążył zareagować, niestety, nie był sam, zza krzaków wybiegło trzech kolejnych bandytów, którzy od razu rzucili się do walki, wyjęłam swój miecz. Na szczęście udało mi się ich pokonać, bez większych obrażeń.
Po chwili ruszyłam dalej, by sprawdzić czy czasem nie ma reszty bandytów w lesie.
***
Gdy przeczesałam teren wróciłam do reszty.
,,[T/I] co ci się stało w policzek?"
,,Nic takiego, to tylko lekkie zadrapanie, tak czy owak, pozbyłam się bandytów, którzy "straszyli" przy ścieżce, prowadzącej przez las, więc dalsza część podróży do granicy powinna odbyć się bez żadnych zakłóceń" Gdy skończyłam mówić, zaczął padać deszcz ,,Ironia losu czy jak?"
,,Mówiłaś coś, że podróż minie 'bez żadnych zakłóceń'?" Powiedział z przekąsem ,,Może lepiej będzie jak wejdziesz do karocy"
,,Po co?"
,,Po to byś się nie przeziębiła"
,,Kwestia przeziębienia tyczy się tak samo ciebie" Odparłam ,,Więc, czy chcesz czy nie, nigdzie się nie ruszam"
Obi westchnął.
,,Eh, ale potem nie marudź, że masz zatkany nos"
***
Gdy dojechaliśmy do granicy, przestało w końcu padać i mogłam się przebrać w karocy w suche ubrania.
Otworzyłam drzwi.
,,Jeżeli ktoś z waszej piątki będzie podglądać, skończy jako Kinder zabawka dla wilków" Powiedziałam groźnie do Obi'ego, Lorda Haruki, przewoźnicy i dwóch strażników (ich miny mówiły więcej niż tysiąc słów), po czym weszłam do środka i zasłoniłam okna.
***
Pożegnaliśmy się bardzo "serdecznie" z Lordem Haruką i ruszyliśmy w dalszą drogę.
***
,,Nareszcie dotarliśmy!" Powiedziałam szczęśliwa z faktu, że podróż w końcu się skończyła.
Strażnicy zaprowadzili naszą trójkę do sali tronowej gdzie siedział ten imbecyl. Chcąc, nie chcąc skłoniłam się wraz z moimi towarzyszami.
,,Witaj Książę Raji" Przywitała się czerwonowłosa.
,,S-Shirayuki, powiedz, dlaczego tu jesteś?!" Powiedział Raji, drżącym głosem. On robi sobie z nas jaja?
,,Ponieważ ją zaprosiłeś Książę" Powiedział spokojnie jego strażnik. Książę odpuścił, chwile potem zauważył Obi'ego i mnie.
,,Kim jest tych dwoje? Nigdy ich nie widziałem"
,,To jest Obi i [T/I], przyjechali razem ze mną by mi towarzyszyć"
,,R-Rozumiem"
***
Następnie Książę zaprosił Shirayuki na herbatkę. Co jak co, ale przyjęć herbatkowych to on nie umie robić. Nic się nie odzywał, ani nawet nie próbował sprawić by czerwonowłosa dobrze się tu czuła, tylko ona próbowała jakoś zagadać, na marne...
Popatrzyłam na Obi'ego, mając nadzieję, że odczyta moje myśli telepatyczne i pomoże mi zwiać przez okno. Niestety, jego zdolności, zarówno jak i moje były na zerowym poziomie.
***
Gdy w końcu, któryś ze służących prowadził nas do pokoju, byłam wniebowzięta, że nareszcie będę mogła pójść spać. Pierwsze pokazał pokój Shirayuki, a potem skierowaliśmy się do drugiego pokoju.
,,A tutaj jest wasz pokój" Powiedział wręczając nam kluczyk i odchodząc.
,,Czekaj, dlaczego mamy wspólny pokój?"
,,Dlatego, że większość pokoi jest zajęta"
,,Ale mogłam dzielić pokój z Shirayuki"
,,Niech Panienka mi wybaczy, ale taki był rozkaz Księcia" Powiedział i odszedł zostawiając nas w niemałym szoku.
,,Na pewno dali dwa łóżka"
Weszliśmy do środka, ściany były pomalowane na biało, z lewej strony były drzwi, zapewne prowadzące do pokoju Shirayuki i obok dużą szafa na ubrania, naprzeciwko nas szklane drzwi na balkon, a z prawej strony łóżko. MAŁŻEŃSKIE.
,,No to, może ja będę spała na podłodze" Stwierdziłam.
,,Nie ma mowy, nie mogę pozwolić by kobieta spała na podłodze, podczas gdy ja będę smacznie spał na łóżku. Jak już, to ja będę spać na podłodze".
,,Jaki dżentelmen" Zaśmiałam się lekko ,,Ja też nie pozwolę byś spał na podłodze".
,,W takim razie musimy dzielić jedno łóżko"
******************
Hejka ^^ mam nadzieję, że spodobał się powyższy rozdział.
Nie wiem jak wy, ale źle mi się myśli ze świadomością, że jeszcze tylko 9 dni i zacznie się ,,Specjalny Zakład Karno Opiekuńczy Łączący Analfabetów", a najgorsze w tym wszystkim jest to, że idę do nowej szkoły, mam nadzieję, że nie zburzę jej pierwszego dnia(przez moje tak zwane odwrotne szczęście) ^^
CZYTASZ
Polski ObixReader
FanfictionŻyjesz w współczesnym świecie, gdy pewnego dnia, znienacka znajdujesz się w lesie?
