Usłyszał pisk, a przynajmniej coś na jego wzór. Z zamkniętymi oczami, stał niczym sparaliżowany. Niepewnie uchylił powieki i ujrzał pociąg, stojący kilka centymetrów przed jego twarzą. Kierowca pociągu, jak i mnóstwo pasażerów, wyszło z pojazdu. Jednak tylko jeden z nich był w stanie siłą ściągnąć go z torów. Był to dwudziestoczteroletni mężczyzna o czarnych włosach, ubrany w garnitur. Trzymał go dosyć mocno za nadgarstek.
– Dzieciaku. Zabieram cię do siebie i ani słowa. Zajmę się tobą – jego ton nie znosił sprzeciwu. Luhan nie odezwał się. Było mu obojętne to, czy jakiś facet go zabierze do swojego domu, czy zginie na torach.
×××
– Baekhyuniee, idź się wykąp, ja zrobię kolację – wesoły głos Parka doprowadzał jego ofiarę do odruchów wymiotnych.
– Nie jestem głodny – powiedział cicho, z dużym trudem się podnosząc.
– Nie intetesuje mnie to. Będziesz jadł. A teraz idź grzecznie. I pamiętaj, żeby nic nie kombinować, bo źle się to dla ciebie skończy – uśmiechnął się już mniej przyjaźnie, bo w tym uśmiechu widać było sadyzm i to ogromną jego ilość.
Chłopak, nie chcąc go denerwować, poszedł do łazienki. Tam, nagi stanął przed lustrem i wciągnął powietrze. Czuł się obrzydliwy. Zeszmacony, najgorszy, obrzydliwy i winny temu wszystkiemu. W końcu to on tak szybko zaufał obcemu facetowi. Sam się w to wpakował. Dotknął delikatnie swojego brzucha, po czym spuścił głowę. Wszedł pod prysznic, bo chciał to zrobić jak najszybciej. Każdy ruch sprawiał mu ból, co jeszcze bardziej go dobijało. Jeszcze bardziej docierało do niego, kim się stał. Żałosną, zeszmaconą dziwką obcego faceta, bez własnych praw, czy czegokolwiek.
×××
– Dlaczego chciałeś się zabić? – nastolatek usłyszał pytanie, na które nie chciał odpowiadać. Siedział w pociągu, obok mężczyzny w garniturze. Obcego mężczyzny. Czuł wzrok ludzi na sobie, taki jakby conajmniej kogoś zamordował.
– A dlaczego pan nie chce? – skierował swój pusty wzrok na niego. Dopiero wtedy ujrzał jego twarz dokładniej. Był przystojny, wyższy od niego i z miną tak grobową, jakby był robotem, który nie odczuwa uczuć.
– Nie powiedziałem, że nie chcę.
– Więc dlaczego mnie pan o to pyta? Skoro by pan chciał, to byłby pan sobie w stanie sam na to odpowiedzieć – spuścił wzrok na swoje kolana. Nie wiedział, dokąd jedzie i co się z nim stanie. Nie obchodziło go to. Chciał uciec od problemów, jak najdalej.
– Każdy przypadek jest inny, młody. A może mógłbym ci pomóc? – jego ton cały czas był taki, jakby była to zwyczajna rozmowa o codziennych sprawach. Właściwie, była to taka rozmowa. W końcu codziennie ktoś na świecie znajduje się w na tyle ciężkiej sytuacji, że byłby w stanie tak jak ten nastolatek, stanąć na torach i czekać na koniec.
– Pomóc... – powtórzył cicho i pokręcił głową – Myśli pan, że może mi pan pomóc?
×××
Ubrany w same bokserki i luźny, za duży, czarny t-shirt z blado niebieskim napisem "Winner", wszedł do kuchni. Chanyeol akurat położył na talerz dwa tosty z serem. Dwudziestodwulatek usiadł, jednak szybko tego pożałował, bo ból pośladków, jak i ból w biodrach, zaczęły przebijać się przez siebie, chcąc jakby zranić go najmocniej. Jego oddech lekko przyspieszył.
– Mogłeś być grzeczny. Nie posmaruję ci tego niczym, bo nie zasłużyłeś – uśmiechnął się do niego lekko pogardliwie i postawił przed nim talerz i szklankę soku jabłkowego. Sam nałożył sobie cztery tosty i usiadł naprzeciwko.
– Tylko się broniłem... Nie chciałem zostać zgwałcony. Ten facet był obrzydliwy – powiedział cicho, niepewnie biorąc w dłoń tosta. Ugryzł kawałek. Nie miał ochoty jeść. Brzydził się sobą, do tego stres potęgował to wszystko.
– Ty jesteś obrzydliwy, odmawiając mu przyjemności, Baekhyun. Zapamiętaj, kim jesteś. Nikim.
Dzień dobry, dobry wieczór...
Chciałbym podziękować wam za wyświetlenia i gwiazdki. Zachęcam też do większej aktywności w komentarzach, bo one bardzo motywują. Nie spodziewałem się takiego odzewu pod tym opowiadaniem, ale miło się zaskoczyłem.
CZYTASZ
TOY [HARD CHANBAEK]
FanficBaekhyun ma 22 lata. Mieszka sam, utrzymuje się z niewielkiej pensji. Ma zwyczajne, nudne życie. Wszystko zmienia się, gdy na ekranie telefonu chłopaka pojawia się wiadomość od niejakiego Chanyeola. Brutalność, płacz, ból i strach. Nic go już nie...
![TOY [HARD CHANBAEK]](https://img.wattpad.com/cover/167828484-64-k46692.jpg)