Odc. 8, sezon 2.
W ostatnim odcinku:
TS: Na „Heathers".
Sh: Oooo, znam to. To jest ten musical?
T: Tak mi się wydaje.
P: Też coś kojarzę.
Podjeżdża auto. Wsiadają.
T: Peter zapnij pasy.
Ruszają.
.
.
.
.
Londyn, auto, godz. 11:35.
Wszyscy jadą samochodem na West End. Tony i Peter krzyczą na siebie. Dzwoni telefon starszego Starka.
TS: Halooo?
SRS: Cześć kochanie. Gdzie jesteś?
TS: Na spotkaniu. Mówiłem ci rano.
SRS: Tak, wiem, ale gdzie dokładniej?
TS: Yyy... w Waszyngtonie.
SRS: Och... okey. Pamiętaj, że dziś jest bal Wandy.
TS: Pamiętam. Pa
SRS: Paa.
Baza Avengers, kuchnia, godz. 11:36.
Steve odkłada telefon na blat.
SRS: Głupi wieprz!
N: Steven! Skąd ty znasz takie słownictwo?
SRS: Ugh...
N: Jesteś z Tonym od 12 lat. Czego się spodziewałeś?
SRS: Sam nie wiem. Każdego dnia, gdy patrzę na niego z rana, myślę sobie, że dziś będzie inaczej, po czym on odwala coś takiego i jeszcze mnie okłamuje.
Natasha klepie Steva po ramieniu.
N: Mimo swoich wad Tony jest dobrym człowiekiem. Widać to i ty to bardzo dobrze wiesz.
Steve uśmiecha się i przytula Nat.
Pokój Clinta, godz. 12:21.
Clint leży na łóżku grając w simsy. Dzwoni telefon.
C: Tak?
R: Dzień dobry Panie Barton. W recepcji czeka na pana paczka.
C: Dziękuje, zaraz po nią przyjdę.
Clint pospiesznie schodzi na dół. Podchodzi do lady.
R: Proszę momencik poczekać.
Po chwili z zaplecza wychodzi recepcjonistka pchając wielki karton.
R: Proszę.
C: Super. Dziękuję bardzo.
Clint pcha pudło i jedzie do swojego pokoju. Po drodze puka do pokoju Wandy. Otwiera mu zaspana dziewczyna.
W: Czego chcesz?
C: Pomożesz mi?
Clint wskazał na wielkie pudło koło niego.
W: Yyy... no ok.
Wchodzą do pokoju Clinta.
W: A co to jest?
CZYTASZ
Z kamerą u Avengersów
HumorDo tego opowiadania zainspirował nas reality show o klanie Kardashian i mem znaleziony w internecie. W dużym skrócie, wszyscy Avengers to debile, oprócz Natashy i czasami Steve'a Postacie występujące w opowiadaniu nie należą do nas (dzięki Ci Marve...
