Odcinek 8, sezon 3.
W ostatnim odcinku:
HK: Ja nie chcę nic mówić, ale on ma 17 lat.
TS: Ale zachowuje się jakby miał 5.
HK: Ok... widzę, że fajnie się bawicie, to już wam nie będę przeszkadzał. Pa!
SRS: Cześć!
Harley wychodzi.
TS: Znalazłeem!
•
•
•
•
Baza Avengers, salon, godz.15:32.
Na kanapie siedzi Steve, przeglądający swój telefon, Tony, Natasha, Clint i Bucky, oglądający film.
SRS: Ejj, czemu ludzie z Twitter'a kłócą się, który z nas jest na górze, czy ja, czy Tony? My nawet nie posiadamy piętrowego łóżka, więc o co im chodzi?
C: ... Powiem mu!
TS: Ani się waż!
N: Tony, on powinien wiedzieć. Jest wystarczająco duży.
TS: Nie, nie jest wyst...
BB: A tak w ogóle to który z was?
N: Na pewno Steve.
C: Yyy, nie wydaję mi się. To na pewno Tony, ma więcej doświadczenia.
SRS: Ja tu wciąż jestem.
N: Pfff, wyobrażasz sobie Tony'ego na górze? No proszę cię!
TS: Dla twojej wiadomości...!
SRS: Chyba załapałem.
Policzki Steve'a czerwienieją.
SRS: Możemy o tym nie rozmawiać? To prywatna sprawa.
Natasha nachyla się do Tony'ego i szepcze.
N: Który z was? Odpowiadaj. Nie chcesz się obudzić z nożem przy gardle.
TS: Wymieniamy się.
Nat chwilę patrzy na Tony'ego.
N: Disgusting.
Steve wstaje i podnosi Tony'ego.
SRS: Chodź Tony, musimy obgadać z Peter'em jego karę.
C: Biedny dzieciak. Młody, a wy mu nie pozwalacie się bawić.
SRS: Był w areszcie!
N: Co to za kara?
TS: Zobaczycie. Musicie tu tylko poczekać.
BB: Będzie tańczył jak małpa?
TS: Huh? Dobry po...
SRS: Nie! Idziemy!
Steve i Tony wychodzą z pokoju.
Kuchnia, godz. 15:34.
Przy kuchennej wyspie stoją Wanda i Harley.
HK: Czyli Tony jest takim waszym „Sugar Daddy"?
WM: Eeeee... hmmm... nie powiedziałabym.
HK: No ale skoro tak po prostu możesz wziąć jego kartę płatniczą i iść na zakupy to jest to jakiś rodzaj sponsoringu.
CZYTASZ
Z kamerą u Avengersów
HumorDo tego opowiadania zainspirował nas reality show o klanie Kardashian i mem znaleziony w internecie. W dużym skrócie, wszyscy Avengers to debile, oprócz Natashy i czasami Steve'a Postacie występujące w opowiadaniu nie należą do nas (dzięki Ci Marve...
