third shot

2.3K 172 56
                                        

○ 𝓹𝓵𝓪𝔂𝓲𝓷𝓰 𝔀𝓲𝓽𝓱 𝓯𝓲𝓻𝓮 ●

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

○ 𝓹𝓵𝓪𝔂𝓲𝓷𝓰 𝔀𝓲𝓽𝓱 𝓯𝓲𝓻𝓮 ●

Kim Taehyung jeszcze nigdy w życiu nie był tak przerażony, jak w momencie, w którym usłyszał głośny huk w pokoju swojego przyjaciela. Przez chwilę czekał, aż ktoś zjawi się w pomieszczeniu, jednak nikogo nie ujrzał ani nie usłyszał. Zapadła przerażająca cisza, od której chłopak miał zamiar rwać sobie włosy z głowy. Po Jiminie nie było ani śladu, więc chłopak się rozłączył. Dochodziła godzina druga, a on wiedział, że teraz na pewno nie zaśnie, nie wiedząc, co się dzieje z młodszym, dlatego wstał i szybko ubrał się w ubrania spoczywające na krześle. Zabrał najpotrzebniejsze rzeczy i migiem zbiegł po schodach. Już miał wychodzić, gdy zatrzymał go głos, akurat tuż przy samych drzwiach wyjściowych.

⎯ A ty gdzie się wybierasz, nocny marku? Nie wystarczyła ci ta wasza przygoda? ⎯ W kuchni paliło się światło, a przy blacie stała matka chłopaka ze szklanką w trupiobladej dłoni. Była wyraźnie zmęczona. Prawdopodobnie znów przysnęła przed telewizorem, jak codziennie jej się to zdarzało od wyprowadzki taty.

⎯ Mamo, wystraszyłaś mnie! Dlaczego nie śpisz? ⎯ spytał osiemnastolatek, łapiąc się za serce.

⎯ Spałam, ale twoja nocna konwersacja mnie obudziła. Strasznie krzyczałeś ⎯ mruknęła, obracając w dłoni naczynie.

⎯ Wybacz ⎯ odparł potulnie Kim. ⎯ Zapomniałem się? ⎯ uśmiechnął się lekko.

⎯ Tak, tak, a teraz lepiej mi powiedz, gdzie się wybierasz o takiej porze, bo nie uwierzę, że tylko na papierosa. ⎯ Chłopak dźwięcznie się zaśmiał. Doskonale pamiętał te lata, kiedy używał ów staromodnej wymówki. Może to dziwnie brzmiało, że dzieciak wychodzi na papierosa, ale często używał tego sformułowania w celu prześmiewczym. Do dzisiaj jednak cieszył się, że nie został przyłapany na paleniu. Jak widać, każdy miał coś za uszami, nawet pozornie czysty Kim Taehyung.

⎯ Masz racje, tym razem to nie papieros. Chcę iść do Jimina ⎯ oznajmił pewnie. ⎯ Jestem pewien, że coś mu się stało.

⎯ Do Jimina o drugiej w nocy? Dziecko, zgłupiałeś?! Co mogło mu się stać? Pewnie chłopak już dawno śpi ⎯ powiedziała stanowczo kobieta i zbliżyła się do syna, kładąc swoje dłonie na jego ramionach.

⎯ Mamo, nie rozumiesz... ⎯ zaczął się tłumaczyć, wpatrując się w jej zatroskane oczy.

⎯ Rozumiem doskonale, że się o niego martwisz, ale nie pozwolę ci wyjść. ⎯ Zakluczyła drzwi, dając mu wyraźny znak, że o wyjściu o tej godzinie może sobie jedynie pomarzyć. ⎯ Wracaj na górę i do spania! 

⎯ Mamo, jestem pełnoletni! ⎯ oburzył się.

⎯ Nie pod moim dachem! Taehyung, nie utrudniaj tego i posłuchaj mnie. Jestem pewna, że z Jiminem jest wszystko w porządku. Odwiedzisz go jutro. ⎯ Kobieta zabrała klucz z jego ręki i ruszyła schodami ku sypialni, chwiejąc się na boki. Wyglądała, jakby za chwilę miała paść na twarz i zasnąć. Taehyung tylko zacisnął dłonie w pięści i zdenerwowany wrócił się do pokoju, mocno trzaskając drzwiami. Jego rodzicielka usłyszała trzask, ale tylko pokręciła bezradnie głową, nie mając ochoty na awanturę w środku nocy. Chwyciła ramkę umieszczoną na komodzie przy łóżku, gdy już dotarła do swojej sypialni. Samotna łza spłynęła po jej bladym policzku.

Playing with Fire | Jikook ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz